"Spektakularna porażka" włoskiego projektu ordynacji


We Włoszech oddala się perspektywa przyspieszonych wyborów, na które nalegał były premier, lider rządzącej Partii Demokratycznej Matteo Renzi. Uznał on porażkę w pracy nad projektem nowej ordynacji, a koalicjant, szef MSZ Angelino Alfano, ogłosił zwycięstwo.

Ostatnie dni we włoskiej polityce upłynęły pod znakiem przyspieszenia prac nad projektem nowej ordynacji wyborczej w parlamencie.

Spodziewano się, że zostanie on przyjęty na początku lipca po to, by wybory parlamentarne zamiast na początku przyszłego roku, jak wynika z kalendarza, można było rozpisać na jesień. Jako możliwą datę wskazywano 24 września, gdy odbędą się wybory w Niemczech. W tym celu Renzi doprowadził do zawarcia wstępnego porozumienia między jego centrolewicowym ugrupowaniem a opozycyjnymi: Forza Italia, Ligą Północną i Ruchem Pięciu Gwiazd, które zadeklarowały gotowość poparcia nowej ordynacji - proporcjonalnej, z 5-procentowym progiem wyborczym dla partii.

"Martwy" projekt

Umowa ta została faktycznie zerwana w czwartek, gdy kilkudziesięciu deputowanych Ruchu Pięciu Gwiazd głosowało przeciwko kolejnym punktom projektu. Centrolewica uznała projekt za "martwy". Od początku przeciwny projektowi ordynacji był koalicjant Partii Demokratycznej, lider małej frakcji centroprawicy, Alternatywa Ludowa, szef MSZ Angelino Alfano.

Ogłosił on zerwanie współpracy z PD, ale zadeklarował zarazem, że dalej jego grupa popiera rząd Paolo Gentiloniego. Alfano uznał, że projekt ordynacji jest częściowo niezgodny z konstytucją i zaprotestował przeciwko 5-procentowemu progowi, świadom tego, że jego formacja może go nie przekroczyć.

"Spektakularna porażka" projektu ordynacji

W piątek Matteo Renzi oświadczył, że doszło do "robiącej wrażenie porażki" projektu ordynacji. Podkreślił, że są warunki do tego, by przystąpić do pracy nad nowym projektem ustawy. - Ale nie jestem jakimś szczególnym optymistą - przyznał i zarzucił Ruchowi Pięciu Gwiazd, że "z definicji nie zasługuje na zaufanie". - Wygraliśmy. Wczoraj doszło do spektakularnej porażki - stwierdził zaś szef MSZ. Angelino Alfano wyraził przekonanie, że od tej pory nie ma podstaw, by mówić o przedterminowych wyborach. „Sprawa jest zamknięta” - podkreślił. Alfano dodał, że wybory muszą odbyć się zgodnie z kalendarzem, czyli za 9 miesięcy. Przeprowadzenia wyborów w normalnym terminie chce 56 proc. Włochów - wynika z sondażu dla telewizji RAI, przedstawionego w piątek.

Autor: arw\mtom / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock