TVN24 | Świat

"Wrogowie i szpiedzy". Maduro o obserwatorach wyborów z Unii Europejskiej

TVN24 | Świat

Autor:
pqv/kab
Źródło:
PAP

"Wrogowie i szpiedzy" - tak prezydent Wenezueli Nicolas Maduro określił obserwatorów Unii Europejskiej, którzy przybyli na niedawne wybory regionalne i samorządowe w tym kraju. Zaprzeczył nieprawidłowościom wskazanym w ich raporcie z misji.

- To były przejrzyste, wiarygodne, uczciwe, bezpieczne i wolne wybory - zapewniał Maduro w wystąpieniu telewizyjnym. - Ci, którzy przybyli jako wrogowie, delegacja szpiegów z Unii Europejskiej, nie znaleźli żadnych elementów do krytykowania systemu wyborczego - powiedział.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO

Nicolas Maduro mówił, że obserwatorzy UE próbowali "oczernić bezbłędny i demokratyczny proces wyborczy w Wenezueli, ale im się to nie udało". Przygotowany przez nich raport ocenił jako "pełen improwizacji".

Zwycięstwo Zjednoczonej Partii Socjalistycznej

W wyborach regionalnych i samorządowych 21 listopada Zjednoczona Partia Socjalistyczna Wenezueli (PSUV) prezydenta Maduro zwyciężyła w 20 z 23 stanów oraz w stolicy kraju, Caracas. Wśród trzech stanów, w których zwyciężyła opozycja, znalazła się Zulia - najbardziej zaludniony stan w kraju.

Misja obserwacyjna UE stwierdziła w swym wstępnym raporcie, że doszło do kilku nieprawidłowości, m.in. arbitralnego odrzucenia niektórych kandydatów z powodów administracyjnych, opóźnień w otwieraniu lokali wyborczych i "rozszerzonego wykorzystania zasobów państwowych w kampanii".

- Zaobserwowaliśmy brak niezawisłości sędziowskiej, nieprzestrzeganie rządów prawa oraz fakt, że niektóre ustawy wpłynęły na równość warunków, równowagę i przejrzystość wyborów - powiedziała szefowa misji Isabel Santos.

Misja UE, pierwsza od 15 lat w Wenezueli, odnotowała jednak poprawę "warunków" głosowania w porównaniu do poprzednich wyborów w tym kraju.

Zachęceni obecnością 130 zagranicznych obserwatorów, udział w niedzielnym głosowaniu wzięli przedstawiciele największych partii opozycyjnych Wenezueli, którzy zbojkotowali wybory prezydenckie w 2018 roku oraz parlamentarne dwa lata później.

Autor:pqv/kab

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Golden Brown / Shutterstock