Ukraina wstrzymuje wycofywanie wojsk. "Niestety, Petriwske i Zołote zostały ostrzelane"

TVN24


Wstrzymano zaplanowane na poniedziałek wycofanie sił i sprzętu z dwóch odcinków frontu w Donbasie na wschodzie Ukrainy. Jak wyjaśnił ukraiński minister spraw zagranicznych Wadym Prystajko, powodem są "ostrzały, które prowadzi przeciwnik". Dzień wcześniej tysiące ludzi zgromadziły się na Majdanie Niepodległości w Kijowie, by zamanifestować obawy, iż ostatnie posunięcia rządu Ukrainy oznaczają kapitulację wobec Rosji.

CZYTAJ TAKŻE: "Nie dla kapitulacji, nie dla amnestii". Tysiące osób na Majdanie>

Wycofanie wojsk i sprzętu z obu stron linii rozgraniczenia w miejscowościach Petriwske i Zołote ustalono w ubiegłym tygodniu podczas posiedzenia trójstronnej grupy kontaktowej w stolicy Białorusi, Mińsku. W skład grupy wchodzą przedstawiciele Ukrainy, Rosji i OBWE, w jej obradach uczestniczą też wysłannicy separatystów prorosyjskich z Donbasu.

Wstrzymane wycofywanie żołnierzy i sprzętu

Zaplanowane na poniedziałek wycofywanie sił i sprzętu z dwóch odcinków frontu w Donbasie na wschodzie Ukrainy zostało wstrzymane.

- Dziś rzeczywiście powinno rozpocząć się wycofywanie i rzeczywiście takie ustalenia poczyniła nasza ekipa negocjacyjna. Niestety, Petriwske i Zołote zostały kilka dni temu ostrzelane. Jeśli pamiętacie, wycofywanie miało zacząć się dopiero po tym, jak na tym konkretnym odcinku będzie panował spokój i nie będzie ostrzałów - wyjaśnił szef ukraińskiego MSZ Wadym Prystajko. Zgodnie z ustaleniami z Mińska na odcinkach, których ma dotyczyć akcja wycofywania żołnierzy i sprzętu, przez siedem dni powinna panować cisza. - Rozdzielenie przewiduje odwrót żołnierzy naszych sił zbrojnych, jednak fortyfikacje pozostają. Jeśli zobaczymy, że druga strona nie przestrzega porozumienia, czy też planuje jakieś agresywne działania, nasze siły znów zajmą swoje pozycje - uprzedził Prystajko.

"Szukamy pasującej daty"

Ustalenia o wycofaniu wojsk i zgoda Ukrainy na tzw. formułę Steinmeiera w sprawie konfliktu w Donbasie było warunkiem do rozpoczęcia przygotowań do szczytu przywódców tzw. czwórki normandzkiej. Tworzą ją przywódcy Francji, Niemiec, Ukrainy i Rosji.

Prystajko poinformował, że data szczytu wciąż nie została ustalona. - Wszystkie warunki zostały spełnione. Szukamy pasującej wszystkim daty. Daty są omawiane, lecz nie chciałbym o nich mówić, póki nie ma zgody wszystkich stron - oświadczył.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy spotkał się w poniedziałek w Kijowie z szefem łotewskiej dyplomacji Edgarsem Rinkeviczsem. Ten ostatni wyraził przekonanie, że sankcje wobec Rosji należy utrzymać. - Powinniśmy utrzymywać kwestię nieuznawania okupacji i aneksji Krymu na porządku dziennym oraz utrzymywać naciski i sankcje, które zostały wprowadzone za Krym - oświadczył Rinkeviczs.

Formuła Steinmeiera

Formuła Franka-Waltera Steinmeiera, byłego ministra spraw zagranicznych, a obecnie prezydenta Niemiec, przewiduje procedurę przyznania kontrolowanemu przez separatystów Donbasowi specjalnego statusu. Najpierw ma być on tymczasowy, a następnie, po przeprowadzeniu tam wyborów lokalnych władz i zaaprobowaniu ich przez Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR), ma być wprowadzony na stałe.

W następnej kolejności Donbas mieliby opuścić, zabierając stamtąd uzbrojenie i sprzęt, obywatele rosyjscy walczący po stronie separatystów.

Prezydent Zełenski uprzedził, że wyborów w Donbasie nie będzie, dopóki nie zostaną stamtąd wycofane obce wojska.

Konflikt w Donbasie trwa od kwietnia 2014 roku
Adam Ziemienowicz / PAP

Autor: rzw\kwoj / Źródło: PAP