Nie tylko blokada Krymu. Aktywiści tamują ruch także na granicy z Naddniestrzem

Świat


Grupa aktywistów ukraińskich zatamowała ruch na granicy z separatystycznym Naddniestrzem w obwodzie odeskim. Akcja jest "gestem solidarności". Aktywiści twierdzą, że w ten sposób chcą wesprzec Tatarów, którzy blokują ruch ciężarówek z żywnością, jadących z kontynentalnej części Ukrainy na okupowany przez Rosję Krym.

Aktywiści z Odessy zablokowali przejście graniczne z separatystycznym Naddniestrzem w granicach Mołdawii w miejscowości Kuczurgan w obwodzie odeskim.

Wśród blokujących są m.in. działacze młodzieżowego odłamu ochotniczego batalionu Azow, który walczy z rebeliantami w Donbasie.

Organizatorzy akcji podkreślają, że blokada jest "gestem solidarności z Tatarami krymskimi", którzy blokują ruch ciężarówek z dostawami żywności z kontynentalnej części Ukrainy na okupowany przez Rosję półwysep.

"Charakter ostrzegawczy"

Akcja na granicy z Naddniestrzem - jak zaznaczyli jej organizatorzy - ma charakter tymczasowy i ostrzegawczy. Aktywiści blokują ruch samochodów z rejestracją Naddniestrza, gdzie stacjonuje rosyjska baza wojskowa.

"Przedsięwzięcie ma na celu wywarcie presji na kremlowskich despotów w Naddniestrzu, którzy w swojej propagandzie nieustannie kłamią o rzekomej blokadzie gospodarczej samozwańczej republiki ze strony Ukrainy" – napisano w oświadczeniu młodzieżówki batalionu Azow.

Analogiczna akcja zostanie przeprowadzona także na przejściu Naddniestrza z Mołdawią w Bezłedach. Ukraińscy aktywiści informują, że wezmą w niej udział mieszkańcy Naddniestrza, którzy - w obawie przed prześladowaniem ze strony prorosyjskich władz w Tyraspolu - wyjechali do Mołdawii.

"Niekrytyczna" sytuacja na Krymie

W niedzielę grupa krymskich Tatarów, spieranych przez aktywistów ukraińskich zablokowała ruch ciężarówek wiozących żywność z kontynentalnej części Ukrainy na okupowany przez Rosję Krym.

Blokada wymierzona jest w przewoźników dostarczających na Krym hurtowe ilości artykułów spożywczych. Samochody osobowe są przepuszczane przez umowną granicę między Ukrainą a zaanektowanym przez Moskwę półwyspem na bieżąco.

Tatarzy twierdzą, że "dokarmianie okupantów rosyjskich jest niegodziwe, gdyż żywność z Ukrainy trafia nie tylko do mieszkańców półwyspu, a także do stacjonujących na półwyspie wojsk rosyjskich". Utrzymują, że na handlu zarabiają głównie ukraińscy oligarchowie.

Blokada ruchu okazała się skuteczna.

Zarówno ukraińskie MSW, jak i rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) potwierdziły, że od wczoraj granicę półwyspu nie przekroczyła ani jedna ciężarówka jadąca z Ukrainy.

FSB poinformowała, że ruch ciężarówek został zablokowany na trzech punktach kontrolnych.

"Premier" Krymu Siergiej Aksjonow oświadczył, że "brakujące ukraińskie towary na półwyspie zostaną zastąpione rosyjskimi w ciągu dwóch najbliższych tygodni". Sytuację z blokadą ciężarówek Aksjonow nazwał "niekrytyczną". Stwierdził, że "z tego powodu ucierpią głównie mieszkańcy Ukrainy, Krym zaś sobie poradzi”.

Autor: tas\mtom / Źródło: UNIAN, vesti-ukr.com