Świat

"Mała rewizja" sprawy rosyjskiej dziennikarki zatrzymanej w Iranie

Świat


Za naruszenie przepisów wizowych, a nie za szpiegostwo została zatrzymana w Iranie rosyjska dziennikarka Julia Juzik - poinformował w poniedziałek rzecznik irańskiego rządu Ali Rabiei, cytowany przez agencję ISNA. Kreml wyraził nadzieję na szybkie uwolnienie kobiety.

W piątek rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Iranu Abbas Musawi powiedział, że oskarżona o szpiegostwo na rzecz Izraela Julia Juzik wkrótce wyjdzie na wolność. W poniedziałek rzecznik rządu w Teheranie Ali Rabiei przekazał natomiast, że władze prowadzą "małą rewizję" sprawy Juzik. W związku z zatrzymaniem w ubiegłym tygodniu dziennikarki do rosyjskiego MSZ wezwano ambasadora Iranu. W poniedziałek Kreml wyraził nadzieję na szybkie uwolnienie kobiety. Reuters przypomina, że Teheran i Moskwę łączą bliskie więzi gospodarcze i jest rzeczą raczej niezwykłą, by irańskie służby zatrzymywały Rosjan.

Zatrzymanie rosyjskiej dziennikarki

Jak podał rosyjski portal RBK, Julia Juzik przyjechała do Iranu na początku ubiegłego tygodnia. Po przylocie odebrano jej paszport, zapewniając, że będzie mogła odebrać go przy wyjeździe. Jednak do pokoju w hotelu, w którym się zatrzymała, wtargnęli funkcjonariusze Strażników Rewolucji i wyprowadzili ją z budynku. Dziennikarka została umieszczona w areszcie. Juzik wcześniej była w Teheranie i pracowała tam jako korespondentka, w mediach występowała jako ekspertka od spraw irańskich. Pisała dla wysokonakładowych gazet rosyjskich "Komsomolskaja Prawda" i "Moskowskij Komsomolec". W 2003 roku opublikowała książkę o kobietach z Kaukazu dokonujących zamachów samobójczych, rok później książkę "Słownik biesłański" o ataku na szkołę w Biesłanie. W 2016 roku bez powodzenia ubiegała się o mandat w niższej izbie parlamentu Rosji, Dumie Państwowej. Startowała w jednomandatowym okręgu w Dagestanie, z ramienia partii PARNAS, należącej do antykremlowskiej opozycji. Poparła ją organizacja Otwarta Rosja, założona przez byłego szefa koncernu Jukos Michaiła Chodorkowskiego.

Autor: momo / Źródło: PAP, Reuters