Świat

Rosyjskie media: Majdanowcy strzelają do naszych, Zachód robi drugą Libię

Świat

rg.ru / izviestia.ru / ria.ruZaostrzają się uliczne walki w Kijowie, radykalizują się relacje rosyjskich mediów

„Uciekajcie, jesteście faszystowskie media” - rosyjscy korespondenci skarżą się na wrogość demonstrantów i zaczynają ewakuować się z rejonu walk w Kijowie. A media w Moskwie manipulują i wręcz kłamią w tytułach. Donoszą o „bestialstwie” majdanowców, Zachodzie, który zbroi i wręcz kieruje „ekstremistami” oraz próbują kompromitować liderów opozycji.

Co w czwartek od rana piszą i pokazują gazety, portale i telewizje w Rosji? Obraz wydarzeń na Ukrainie, który dostają Rosjanie sięgający tylko po te najpopularniejsze i masowe media, sprowadzić można do takich punktów "przekazu dnia":

- Majdan coraz bardziej wrogi rosyjskim dziennikarzom

- bojówki strzelają do milicjantów, schwytanych torturują

- demonstranci zerwali rozejm, atakując rano Berkut

- na Majdan dostarczana jest broń zrabowana na zachodzie Ukrainy

- działaniami demonstrantów sterują kraje Zachodu

- Zachód ma jeden cel: obalić legalne władze

- Zachód gotów zrobić z Ukrainy "drugą Libię"

- na Janukowyczu mści się dotychczasowa łagodność

- opozycja nie panuje nad rewolucją

- zwycięstwo rewolucji grozi chaosem i anarchią w kraju

Niebezpieczna praca korespondenta

Wielkonakładowa „Komsomolskaja Prawda” - z „jedynki” na swej stronie internetowej - tłumaczy, jak ciężko jest rosyjskim dziennikarzom pracować w Kijowie, takim tytułem: „Na Majdanie powiedzieli nam: uciekajcie, jesteście faszystowskie media”. W środku informacja, że z powodu zagrożenia dla zdrowia i życia swoich pracowników, „KP” zdecydowała się wycofać korespondentów z centrum Kijowa.

Dziennikarze „Komsomolskiej Prawdy” narzekają, że od początku protestów uczestnicy Majdanu wrogo odnoszą się do korespondentów z Rosji. A teraz jest wręcz niebezpiecznie – jeden z dziennikarzy „KP” miał być z premedytacją trafiony z katapulty kamieniem, majdanowcy mieli mu rozbić małą kamerę i zegarek.

Doszło do tego, że rosyjscy korespondenci często zdejmują z mikrofonów loga swoich stacji telewizyjnych. „To reakcja na to, jak w Rosji pokazywali Majdan” - przyznaje jednak naczelna ukraińskiej wersji „Komsomolskiej Prawdy”. Oksana Bogdanowa opowiada, że już na początku protestów Majdan podzielił dziennikarzy na „złych” i „dobrych”. Gdy dziennikarze „KP” chcieli wejść do jednego z zajętych budynków publicznych, mieli usłyszeć: „Uciekajcie, jesteście faszystowskie media”.

„KP” donosi też, że w czwartek rano pod ostrzałem miały się znaleźć dwie ekipy telewizyjne „Russia Today”. „KP” sugeruje, że strzelali majdanowcy.

Snajperzy i tortury, czyli Majdan kontratakuje

Informuje o tym oczywiście sama anglojęzyczna telewizja rosyjska. Tytuł na stronie „Russia Today” to klasyczna manipulacja. W jednym zdaniu mamy zbite „Ekipy RT pod ostrzałem,...” z „...uzbrojeni uczestnicy zamieszek zajęli hotel, strzelają z okien w Kijowie”. I już wiemy, kto strzelał do dziennikarzy.

„RT” manipuluje tytułem, a „Izwiestia” w tytule po prostu kłamią. W czwartkowe popołudnie zaglądamy na stronę internetową tego dziennika, a tam na „jedynce”: „Szefowie MSZ-ów z UE odwołali spotkanie z Janukowyczem z powodu ataku opozycji”. Jak wiadomo, z mediów innych, niż rosyjskie, do spotkania doszło. Cały tekst w „Izwiestiach” ma przekonać czytelnika, że poranne starcia sprowokował Majdan, a całe natarcie było starannie przygotowane w porozumieniu z Zachodem.

Autorzy piszą, że „jak powiedzieli naszej gazecie informatorzy w ukraińskich strukturach ochrony porządku, wczoraj na Majdan przyniesiono setki sztuk broni palnej z arsenałów, wcześniej zajętych przez demonstrantów we Lwowie, Tarnopolu, Łucku i innych miastach. W niektórych z nich milicja sama otworzyła składy, wydając uzbrojenie majdanowcom”.

Tradycyjnie już, tak jak w innych rosyjskich mediach, milicja, Berkut i wojska wewnętrzne przedstawiani są jako ofiary agresji „ekstremistów”. „Izwiestja” piszą np. o rzekomych okrucieństwach demonstrantów: „Przedwczoraj wprowadzonego na scenę Majdanu, wcześniej schwytanego żołnierza wojsk wewnętrznych zrzucili ze sceny, odrąbali mu rękę i wykłuli oczy”.

Gazeta pochyla się nad ciężkim losem berkutowców, przytaczając ich skargi: „Chcielibyśmy takich kamizelek kuloodpornych, jakie mają majdanowcy i dziennikarze. Amerykańskie mają, chroniące przed kulami. A u nas – co najwyżej przed nożami. MSW na nas zaoszczędziło”. "Izwiestia" cytuje berkutowców twierdzących, że tydzień temu bojówki Majdanu nagle dostały bardzo dobre wyposażenie „made in USA” po pozorem „pomocy humanitarnej”.

Zachód szykuje drugą Libię

Tradycyjnie, w pierwszym szeregu mediów atakujących ukraińskie protesty i pokazujących je jako operację zachodnich służb, jest „Rossijskaja Gazieta”. Będąca, co trzeba mocno podkreślić, oficjalnym prasowym organem rządu Federacji Rosyjskiej.

Dziennik ostro atakuje tytułem na „jedynce” swojej strony internetowej: „Zachodni pośrednicy dali carte blanche ukraińskim ekstremistom”. To tekst Jewgienija Szestakowa, zamieszczony wczesnym popołudniem w czwartek. Autor pisze wprost, że działaniami Majdanu sterują USA.

Zaczyna mocno: „Nie zważając na śmierć ludzi w czasie zamieszek w Kijowie, zachodni politycy odmawiają uznania odpowiedzialności ukraińskiej opozycji za wznowienie konfliktu. Wbrew faktom ze zdjęć i filmów, relacjom świadków i zdrowemu rozsądkowi, odpowiedzialność za przemoc kładą tylko na ukraińskie władze”. Autor przekonuje, że od początku „mediacja” Zachodu miała na celu obalenie legalnych władz w Kijowie.

„RG” ostrzega, że to początek wojny domowej i możliwego rozpadu kraju. „Tak już było w Libii, gdzie obalenie reżimu Kadafiego wg planu amerykańsko-europejskiego sprowokowało trwającą do tej pory wojnę domową. To się stało i w Egipcie, gdzie po upadku reżimu Mubaraka, znów nie bez pomocy zachodnich technologii, kraj pogrążył się w niestabilności” - wylicza Szestakow.

Jak, jego zdaniem, naruszono rano rozejm? „Niezidentyfikowany snajper ranił ponad 20 milicjantów i żołnierzy, stojących wokół Majdanu”. Także wielkonakładowy „Moskowskij Komsomolec” w tytule „minutówki” z Ukrainy pisze: „Znów starcia na Majdanie: snajper rozstrzelał milicjantów”.

Wracając jednak do „RG”, to rządowa gazeta rosyjska przekonuje, że wszelkie ustępstwa władz, np. amnestia czy zgoda na nocny rozejm, tylko rozzuchwalają „ekstremistów” z Majdanu: „Ogłoszona z inicjatywy Zachodu amnestia, mająca pogodzić władze i opozycję, dodatkowo umocniła szeregi ekstremistów.” Autor wylicza straty po stronie milicji i dramatycznie pyta: „Jaki rozejm można zawierać z uzbrojonymi bandytami, podpalającymi domy mieszkalne w centrum Kijowa, kryjącymi się za politycznymi hasłami aby osiągnąć własne cele?”

Rewolucja wymyka się spod kontroli

Niektóre rosyjskie media zaczynają teraz przekonywać, że zwycięstwo rewolucji może oznaczać katastrofę, bo nie wiadomo, kto stoi na jej czele. „Moskowskij Komsomolec” publikuje na przykład rozmowę z anonimowym uczestnikiem rewolty we Lwowie. Jak na szeregowego demonstranta, poglądy polityczne są bardzo dojrzałe, choć radykalne.

„MK” pisze, że „w ukraińskie wydarzenia wmieszała się trzecia siła”. Co to za „trzecia siła”? Nie władze, nie opozycja, ale – jak mówi rozmówca z Lwowa - „nieznani społeczni aktywiści”, którzy weszli na scenę lwowskiego Euromajdanu i poprowadzili tłum na budynki władz i struktur bezpieczeństwa. „To prawdziwy ludowy bunt” - mówi anonimowy rozmówca „MK”. Okazuje się też, że „prawdziwi rewolucjoniści” są wrogami kapitalizmu i imperializmu. Nie chcą nie tylko Rosji, ale też USA czy UE, zaś na pytanie o nową władzę na Ukrainie pada odpowiedź: „Trzeba tworzyć rady ludowe, terytorialne wspólnoty, które będą rządzić krajem”. Co z triumwiratem Kliczko – Jaceniuk – Tiahnybok? Nie mają żadnej władzy nad „ludem” - twierdzi anonim ze Lwowa.

We Władimira Kliczkę uderza bardzo popularny, znany z powiązań z rosyjskimi służbami, portal Lifenews.ru. Około 15 polskiego czasu najważniejszą informacją na jego stronie był „news” pt. „Kliczko nie chciał odpowiadać na pytanie LifeNews o ofiary Majdanu”. I zdjęcie polityka na pół strony, a pod nim lead: „Lider partii UDAR Witalij Kliczko w wywiadzie dla kanału tv LifeNews zignorował pytanie o liczbę zabitych w starciach”. Dla Lifenews.ru to najważniejsza informacja w najkrwawszym dniu walk w Kijowie.

A poniżej szereg informacji wideo, w tytułach których najpopularniejsze słowa to „ekstremista” i „radykał”. Możemy się więc dowiedzieć: że mer Charkowa zapowiada, iż „nie damy ekstremistom wejść do naszego miasta”; że „milicja zatrzymała pociąg z uzbrojonymi radykałami z Lwowa”; że „radykałowie zajmują urzędy, sądy i komisariaty na zachodzie Ukrainy; wreszcie że „uzbrojeni w automaty radykałowie zrobili prowokację przeciwko Berkutowi”.

Autor: Grzegorz Kuczyński/kka/kwoj / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: rg.ru / izviestia.ru / ria.ru

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości