Świat

Pjongjang "od 10 kwietnia nie będzie w stanie zapewnić bezpieczeństwa ambasadom"

Świat


Władze Korei Północnej oficjalnie zwróciły się do wszystkich ambasad w Pjongjangu, aby rozważyły możliwość ewakuacji personelu dyplomatycznego. Ma to być związane z troską o ich bezpieczeństwo wobec rosnącego napięcia na Półwyspie Koreańskim. Z kolei źródła w Londynie, na które powołuje się agencja AFP, podały, że władze Korei Północnej twierdzą, iż od 10 kwietnia nie będą w stanie zapewnić bezpieczeństwa ambasadom na swoim terytorium w przypadku konfliktu.

- Rosja pozostaje w bliskim kontakcie z USA, Chinami i Koreą Płd. w związku z prośbą władz w Phenianie o rozważenie ewakuacji z ambasad personelu dyplomatycznego - poinformował minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow.

Pjongjang bije na alarm

O sugestii ewakuowania dyplomatów ze strony władz Korei Północnej poinformowała najpierw rosyjska ambasada. Jak podkreślił rzecznik placówki Denis Samsonow w rozmowie telefonicznej z agencją Reutera, Rosja analizuje prośbę Phenianu, lecz na tym etapie nie planuje ewakuacji. Chwilę później chińska państwowa agencja prasowa Xinhua podała, że sugestia została wysłana do wszystkich ambasad w Pjongjangu. Północnokoreańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych miało przekazać taki komunikat w związku z "rosnącym napięciem".

Informacje Pekinu i Moskwy potwierdził Londyn. "Uważamy, że podjęli [Koreańczycy - red.] ten krok jako część ich retoryki, że USA im grożą. Rozważamy następne kroki, w tym zmianę naszych zaleceń co do podrózy", oznajmiło w komunikacie Foreign Office.

Narada ambasadorów

Z kolei rzecznik bułgarskiego MSZ Dimitar Japrakow podał, że szefowie misji dyplomatycznych państw UE w Korei Płn. spotkają się w sobotę w Pjongjangu, żeby zdecydować o ewentualnych działaniach z myślą o wycofaniu personelu dyplomatycznego.

Tymczasem źródła w Londynie, na które powołuje się agencja AFP, poinformowały, że władze Korei Północnej twierdzą, iż od 10 kwietnia nie będą w stanie zapewnić bezpieczeństwa ambasadom na swoim terytorium w przypadku konfliktu.

Wojna nerwów

Korea Północna przekonuje, że sytuacja na Półwyspie Koreańskim jest trudna jak nigdy i wojna nuklearna może "wybuchnąć w każdej chwili". Ma to być wynik ciągłych "prowokacji" USA i Korei Południowej, które od miesiąca prowadzą duże ćwiczenia wojskowe. Samsonow w rozmowie z agencją Reutera stwierdził, że w stolicy Korei Płn. nie ma widocznych oznak napięcia.

Autor: mk\mtom\k / Źródło: reuters, pap

Tagi:
Raporty: