Świat

Ostra krytyka papieża

Świat

Aktualizacja:

Sobotnia decyzja Benedykta XVI - zdjęcie ekskomuniki z czterech biskupów-lefebrystów spotkała się z wielostronną krytyką. To nie łaska, lecz kapitulacja - pisze watykanista Marco Politi na łamach "La Republicca". Ostro zareagował też Międzynarodowy Komitet Żydowski, który ocenił, że decyzja Watykanu "zagraża przyszłości historycznego pojednania między Kościołem katolickim a narodem żydowskim".

Politi nie szczędzi ostrych słów Benedyktowi XVI. Watykanista podkreślił, że nowa era w stosunkach między lefebrystami a Watykanem "zaczyna się od kłamstwa" , bo wśród czterech biskupów jest antysemita i negacjonista Richard Williamson.

"To nie jest dobrotliwy gest papieża wobec zagubionych i nawróconych owieczek. To rezygnacja Watykanu Ratzingera z nawoływania o to, by wszyscy katolicy utożsamiali się z decyzjami Soboru" - taka opinia pada w artykule.

Według Politiego decyzja o zniesieniu ekskomuniki to "rażąca sprzeczność" w pontyfikacie kogoś takiego, jak Joseph Ratzinger. Skąd takie przekonanie? Jak argumentuje, Ratzinger był jednym z najbardziej przekonanych i zagorzałych zwolenników soborowego przełomu.

Politi przypomina, że po Soborze Watykańskim II arcybiskup Marcel Lefebvre i jego zwolennicy rozpoczęli natychmiast "gwałtowną i systematyczną kampanię" przeciwko wszelkiemu soborowemu otwarciu wobec Żydów, reformie liturgicznej, uznaniu języków narodowych, ekumenizmowi.

Nie trzeba być wielkim historykiem - zauważa Politi - by wiedzieć, że w drugim tysiącleciu chrześcijaństwa sobory w Trydencie i Vaticanum II są fundamentalnymi etapami w stosunkach między Kościołem, wiernymi i społeczeństwem.

Krytyka całości

Politi, w swoim artykule krytykuje nie tylko papieża. Dostało się także redaktorowi naczelnemu "L'Osservatore Romano". Zdaniem watykanisty to błąd, że z taką "beztroską" pisze on iż nie należy "mitologizować" Soboru Watykańskiego II. W tym kontekście Politi pisze o nadejściu nowego klimatu w pontyfikacie Benedykta XVI.

Mocne słowa padły też w stronę jednego z lefebrystów, z którego zdjęto ekskomunikę - Richarda Williamsona. Williamson słynie ze swoich kontrowersyjnych poglądów dotyczących Holokaustu. Neguje istnienie komór gazowych i twierdzi, że w obozach zginęło najwyżej 200-300 tys. Żydów. - Może być zły tylko wtedy, gdy jest wbrew prawdzie, ale jeśli jest coś prawdziwego, to nie może być złe - to niedawna opinia Williamsona o antysemitizmie.

"Od dzisiaj zadeklarowany i niewzruszony antysemita Williamson jest biskupem, pasterzem i przewodnikiem prawdy dla wiernych, którego należy akceptować w gronie światowego katolickiego episkopatu" - podsumowuje Politi.

Williamson oburza

Decyzja o zdjęciu ekskomuniki z Williamsona, spotkała się też z ostrą reakcją ze strony społeczności żydowskiej. "Skandalem jest to, że ktoś o takiej pozycji w Kościele neguje holokaust" - napisał w oświadczeniu Instytut Pamięci w Jerozolimie Jad Waszem.

"Negowanie holokaustu nie tylko stanowi obrazę dla ocalonych, dla pamięci o ofiarach i Sprawiedliwych Wśród Narodów, którzy ryzykowali własnym życiem by uratować Żydów, ale jest także brutalnym atakiem na prawdę - oświadczył Jad Vaszem. Autorzy komunikatu stawiają pytanie: "Nawet jeśli zniesienie ekskomuniki jest niezależne od komentarzy Williamsona na temat holokaustu, to jakie przesłanie niesie ono w sprawie postawy Kościoła wobec zagłady?"

"Rozumiemy - dodaje Jad Vaszem - że stanowisko Williamsona nie odzwierciedla punktu widzenia Kościoła, ale mamy wciąż nadzieję, że będzie on dalej z mocą potępiał te niedopuszczalne i ohydne komentarze".

Jeszcze mocniej zareagował przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Żydowskiego ds. Konsultacji Międzyreligijnych, rabin David Rosen. W jego opinii, decyzja ta zagraża pojednaniu między Kościołem Katolickim a narodem żydowskim.

W stronę lefebrystów

Papież Bendeykt XVI zdjął ekskomunikę z obecnego przełożonego Bractwa Piusa X - Bernarda Fellaya oraz trzech innych braci: Alfonso de Gallarety, Tissiera de Mallerais i wspomnianego już wcześniej Richarda Williamsona. Wyrazili oni wolę pozostawania w wierze katolickiej, uznali prymat papieża oraz jego uprawnienia.

W 2007 roku Benedykt XVI przywrócił w 2007 roku mszał trydencki - czyli mszę odprawianą według obrządku łacińskiego, której lefebryści są wierni.

To nie pierwsza krytyka papieża ze strony Marco Politiego. W grudniu w ostrych słowach watykanista pisał o pontyfikacie Benedykta XVI. Trzy lata pontyfikatu Josepha Ratzingera tworzą w opinii publicznej wizerunek Kościoła i papieża permanentnie okopanych - pisał wtedy Politi.

Źródło: bbc.co.uk, PAP