Świat

Obama: Większość G20 zgadza się, że za atakiem chemicznym stoi reżim

Świat

Prezydent Obama podkreślił, jak ważna jest odpowiedź na atak chemiczny w Syrii
tvn24Barack Obama w czasie konferencji na szczycie G20

Większość obecnych na szczycie G20 przywódców zgadza się co do tego, że za atakiem chemicznym w Syrii stoi reżim Baszara el-Asada - powiedział prezydent USA Barack Obama na kończącej szczyt konferencji. Dodał jednak, że nie wszyscy przedstawiciele największych gospodarek świata są zgodni, aby przeprowadzić interwencję bez mandatu ONZ. Ostrzegł natomiast, że brak reakcji na użycie broni chemicznej w Syrii ośmieliłby "bandyckie państwa" do sięgnięcia po taką broń.

- Sytuacja w Syrii stanowi niebezpieczeństwo dla światowego pokoju i bezpieczeństwa - mówił Barack Obama w czasie konferencji prasowej kończącej szczyt G20. Podkreślał, że syryjska wojna powoduje coraz większą destabilizację w regionie, zagraża bezpośrednio krajom takim jak Turcja, Izrael czy Jordania, rodzi również ryzyko, że broń chemiczna trafi w ręce ekstremistów.

Obama mocno podkreślał, że nie może być pozwolenia na naruszanie międzynarodowych norm i praw. - Tam zagazowano 1400 osób, w tym ponad 400 dzieci - mówił prezydent USA. - To nie jest coś, co sfabrykowaliśmy lub używamy jako wymówki do interwencji wojskowej - powiedział.

"Musimy dokonywać ciężkich wyborów"

- Zostałem wybrany, aby kończyć wojny, a nie je zaczynać - stwierdził Obama. Dodał jednak, że tak drastyczne naruszenie norm międzynarodowych jak atak chemiczny w Syrii wymaga podejmowania ciężkich decyzji i zdecydowanych działań. Prezydent zaznaczał również, że na USA ciąży największa presja, a inne kraje czekają na to, co zrobi Ameryka.

Barack Obama podkreślił, że większość przedstawicieli krajów G20 nie ma wątpliwości co do tego, że atak chemiczny został przeprowadzony przez siły Baszara el-Asada. Nie wszyscy jednak zgadzają się na to, by przeprowadzić interwencję bez mandatu ONZ.

Prezydent zapowiedział również, że we wtorek wygłosi do Amerykanów przemówienie w sprawie Syrii.

Rozmowa z Putinem "ciepła i konstruktywna"

Zapytany o piątkowe spotkanie z prezydentem Putinem, Obama powiedział, że przebiegło ono w życzliwej atmosferze. Dodał jednocześnie, że nie oczekuje, że Rosja będzie podzielać stanowisko USA ws. odpowiedzi na atak chemiczny w Syrii. Zapewnił jednak, że oba kraje zgadzają się co do tego, że długofalowe rozwiązanie konfliktu jest możliwe jedynie w drodze pokojowych negocjacji.

Hollande: nie wszyscy wierzą, że to wina Asada

Prezydent Francji, Francois Hollande, potwierdził, że państwa G20 nie mają wątpliwości, że atak 21 sierpnia został przeprowadzony przy użyciu broni chemicznej. Dodał jednak, że wśród przedstawicieli największych światowych gospodarek nie ma jednomyślnej zgody co do tego, czy za użycie broni chemicznej odpowiedzialny jest reżim Baszara el-Asada.

Hollande stwierdził również, że jeśli ONZ nie dojdzie do porozumienia, w jaki sposób odpowiedzieć na atak, powinna zostać sformowana międzynarodowa koalicja, która zareaguje na użycie broni chemicznej przez reżim Asada.

Francuski prezydent powiedział także, że ewentualny atak na Syrię nie będzie miał na celu obalenia prezydenta Asada, ale przyspieszenie osiągnięcia politycznego porozumienia. Hollande zaznaczył również, że przed podjęciem decyzji o odpowiedzi na atak chce poznać raport przygotowany przez inspektorów ONZ.

Dodał też, że ewentualny atak ograniczy się do celów wojskowych, tak aby uniknąć ofiar wśród ludności cywilnej. Zapytany o to, czy armia Asada zabrała już broń i amunicję z baz, które mogą być celem potencjalnego uderzenia, Hollande odparł: "Dyktator nie może przewidzieć wszystkiego".

Autor: kg//bgr/jk / Źródło: PAP, Reuters, TVN24

Raporty: