Świat

Normalne dzieciństwo "royal baby"? "To jest inna, nowoczesna rodzina"

Świat

Aktualizacja:
Królewskie wychowanie
tvn24Dla "royal baby" to nie będzie normalne dzieciństwo

"Royal baby" jeszcze nie ma imienia, a już wiadomo kim będzie i jak będzie żyło - zgodnie z etykietą. Urodzony wczoraj potomek brytyjskiej królowej już teraz wiedzie życie dostatnie, żeby nie powiedzieć luksusowe. Z pewnością może mieć wszystko, o czym tylko zamarzy. Poza jednym - życiem na własny rachunek i według własnego widzimisię. Jak będą wyglądać pierwsze dni, a potem kolejne tygodnie, miesiące i lata młodego księcia?

Bez względu na imię, którego "royal baby" jeszcze nie ma, pojawi się przed nim sformułowanie "Jego Królewska Wysokość". Tytuł nadany już dziecku przez Elżbietę II nie pozostawia złudzeń, co do jego przyszłości.

W najbliższej przyszłości malucha czeka publikacja pierwszej oficjalnej fotografii i chrzciny. Następnie kilka lat spędzonych w domu z rodzicami i szkoła.

Ta ostatnia tradycja jest dosyć młoda. Jeszcze niedawno członków rodziny królewskiej uczyły guwernantki. Pierwszym, który doświadczył nauki na zewnątrz, był dopiero książę Karol. "Royal baby", podążając śladami ojca i dziadka, pójdzie zapewne do jednej z renomowanych szkół prywatnych.

Kierunek studiów już tak istotny nie jest. W tym przypadku postępowi rodzice nie będą pewnie stawiać synowi twardych warunków. Choć są oczywiście warunki, w których kształcić się będzie musiał.

Swobodne życie "royal baby"?

- Władcy, który panuje, potrzebna jest bardzo gruntowna wiedza z historii, ale też jest prawnikiem, bo często podpisuje akty prawne. I to są obowiązki, które będą też należały do tego małego księcia - zauważa historyk dr Janusz Sibora, badacz ceremoniału królewskiego.

Tradycja wskazuje też, że książę musi wstąpić do sił zbrojnych.

Choć na tron wstąpi prawdopodobnie dopiero za pół wieku, na małego księcia Cambridge już wcześniej czeka wiele wyzwań i nie mniej z góry ustalonych obowiązków pod czujnym okiem oddanych i paparazzi. To, jak się w nich odnajdzie, zależy od rodziców, a ci należą już do zupełnie innego pokolenia monarchów.

- To już jest inna, bardzo nowoczesna rodzina. Myślę, że będziemy mieli do czynienia z dalszymi zmianami w monarchii i przybliżaniem jej do obywatela, do przeciętnego Brytyjczyka - twierdzi ambasador RP w Wielkiej Brytanii Witold Sobków.

Kate i William podkreślają, że chcą postawić na normalność, ale ci, którzy znają dwór od środka powtarzają, że to poród mógł być ostatnim normalnym zdarzeniem w życiu królewskiego dziecka.

Autor: BOR\mtom/zp / Źródło: tvn24.pl

Tagi:
Raporty: