"Mężczyźni proszą mnie, bym zdjęła ubrania". Awatar 10-latki w kampanii przeciw pedofilii

TVN24


"Mam na imię Sweetie i mam 10 lat. Mieszkam na Filipinach. Każdego dnia muszę siadać przed kamerą i rozmawiać z mężczyznami. Tak jak dziesiątki tysięcy innych dzieci" - mówi 10-latka, dzięki której holenderskiej grupie aktywistów udało się przechwycić dane ponad tysiąca domniemanych pedofilów. Dziewczynka nie jest jednak prawdziwa - została wykreowana wyłącznie w wirtualnej rzeczywistości.

Grupa aktywistów z organizacji Terre des Hommes zajmuje się prawami dzieci. Przez ostatnie dwa miesiące prowadziła intensywne działania. Dzięki nim zdobyła dane ponad tysiąca osób, które mogą dopuszczać się przestępstw seksualnych w sieci. Informacje przekazała już Interpolowi. Za sukcesem kampanii stoi 10-letnia Sweetie, filipińska dziewczynka wykreowana wirtualnie. Aktywistom chodziło o to, by przyciągnęła potencjalnych pedofilów i osoby ściągające pornografię dziecięcą. Chcieli też zwrócić uwagę na problem "seks-czatów" z nieletnimi w sieci. - Stworzyliśmy Sweetie i pokazaliśmy ją w sieci. I już w ciągu dziesięciu minut znalazły się setki mężczyzn, którzy byli gotowi zapłacić jej, by rozebrała się przed kamerą - poinformował w poniedziałek Albert Jaap Santbrink, szef Terre des Hommes. Jak dodał, udało się ustalić dane i adresy wielu z nich. - Wszystko nagrywaliśmy. Mamy zdjęcia i dowody. Dzisiaj wręczyliśmy twardy dysk z danymi tysiąca osób policji - dodał.

Nie wiedzieli, że rozmawiają z awatarem

Na konferencji działacze zaprezentowali też filmik, który ma uświadomić ludziom skalę problemu dziecięcej pornografii i pracy dzieci w seks-biznesie. Sweetie mówi w nim: "Mężczyźni proszą mnie, bym zdjęła ubrania. Sami też się rozbierają. Bawią się ze sobą. Chcą, bym i ja się ze sobą zabawiała. Gdy tylko wejdę do sieci, przychodzą do mnie. Dziecięciu, stu, w każdej godzinie. Tak wielu. Ale nie wiedzą, że nie jestem prawdziwa. Jestem modelem komputerowym, stworzonym, by ich wykryć" . Według twórców kampanii, niemal żaden z wytropionych mężczyzn nie wiedział, że komunikuje się z awatarem, lecz sądził, iż rozmawia z prawdziwą dziewczynką. Tymczasem za Sweetie stali aktywiści, którzy "w jej imieniu" prowadzili rozmowy z mężczyznami. Według organizacji, dziecięca pornografia w sieci oraz seks-turystyka dziecięca to bardzo poważny problem. W biednych krajach, głównie w Azji Południowo-Wschodniej, do pracy w realnym lub wirtualnym seks-biznesie zmuszane są już sześciolatki. ONZ szacuje, że z usług dzieci w internecie korzysta co minutę nawet 750 tysięcy osób na całym świecie.

Autor: /jk / Źródło: Reuters