Świat

Seul: Korea Północna przerzuca żołnierzy i okręty podwodne w kierunku granicy

Świat


Prezydent Korei Południowej Park Geun Hie zapowiedziała, że Seul nie zaprzestanie nadawania przez głośniki w pasie przygranicznym materiałów propagandowych, dopóki Korea Północna nie przeprosi za podłożenie min, które doprowadziły do utraty zdrowia dwóch żołnierzy. Tymczasem wywiad Seulu donosi, że Pjongjang wysyła w kierunku granicy duże oddziały.

Rozpoczęta w niedzielę druga runda rozmów między przedstawicielami obu Korei przeciągnęła się do poniedziałku. Rozmowy te mają doprowadzić do zażegnania najnowszego kryzysu.

Seul: Korea przesuwa wojska w stronę granicy

Przystąpiono do nich na krótko przed wygaśnięciem terminu ultimatum jaki wyznaczył komunistyczny reżim w Pjongjangu władzom w Seulu. Korea Północna domagała się od południowego sąsiada zaprzestania wznowionego po 11 latach nadawania przez głośniki materiałów propagandowych. Pjongjang poinformował, że postawił w stan gotowości frontowe siły zbrojne i przygotowywał się na akcję wojskową w przypadku niezastosowania się do ultimatum.

Według najnowszych informacji sił południowokoreańskich, Korea Północna przerzuca znaczną liczbę żołnierzy w kierunku linii demarkacyjnej oraz kieruje okręty podwodne w kierunku granicy morskiej.

Do walki staną "Dobro i Zło"?

W niedzielę rządowy dziennik "Rodong Sinmun" opublikował nawet materiał prasowy opatrzony sloganami sugerującymi gotowość do rozpoczęcia wojny.

Korea Północna "poczyniła dokładne przygotowania na każdy rodzaj konfliktu, po jaki sięgną jej wrogowie i opracowała najdoskonalszy plan, który zakłada zniszczenie wrogów w jednej bitwie" - poinformowano.

"Jeżeli w obecnej sytuacji rozlegną się strzały, dojdzie do śmiertelnej konfrontacji sprawiedliwości i niesprawiedliwości, patriotów i zdrajców, a także do ostatecznego starcia dobra ze złem" - dodano w materiale "Rodong Sinmun".

Relacje między państwami koreańskimi pogorszyły się po incydencie z początku sierpnia, w którym ciężko ranni zostali dwaj południowokoreańscy żołnierze. Władze w Seulu oskarżają wojska północnokoreańskie o podłożenie min, które raniły wojskowych na rutynowym patrolu. W reakcji na ten incydent strona południowokoreańska wznowiła nadawanie propagandy przez głośniki. Pjongjang zaprzecza, jakoby miał cokolwiek wspólnego z podłożeniem min i wyklucza przeprosiny.

Oba państwa koreańskie formalnie pozostają w stanie wojny, ponieważ konflikt zbrojny z lat 1950-1953 zakończył się rozejmem, a nie układem pokojowym.

Autor: adso\mtom / Źródło: PAP