Trudeau w tarapatach. Była minister o "intensywnych politycznych naciskach"

TVN24


Urzędnicy gabinetu premiera naciskali w sprawie dochodzenia dotyczącego firmy SNC-Lavalin - powiedziała w środę była minister sprawiedliwości Kanady Jody Wilson-Raybould. Premier Justin Trudeau temu zaprzeczył, jednak opozycja wezwała go do ustąpienia z urzędu.

W środę po południu Wilson-Raybould wygłosiła oświadczenie przed parlamentarną komisją sprawiedliwości i odpowiadała na pytania parlamentarzystów. Media transmitowały prawie czterogodzinne posiedzenie. Liberałowie Justina Trudeau - jak podkreślali komentatorzy publicznej telewizji CBC - "muszą znaleźć sposób, żeby wyjść z tej sytuacji". Dwa tygodnie temu Wilson-Raybould, minister do spraw weteranów - a do styczniowych zmian w rządzie minister sprawiedliwości i prokurator generalna - podała się do dymisji. Kilka dni wcześniej dziennik "The Globe and Mail" napisał, że kancelaria premiera naciskała na Wilson-Raybould w sprawie dochodzenia na temat firmy SNC-Lavalin. Prawo nie zabrania rozmów i konsultacji, ale zakazuje wywierania presji. Miało chodzić o to, by przeciwko tej inżyniersko-budowlanej firmie z siedzibą w Quebec nie wszczynano postępowania karnego w sprawie podejrzeń o łapówki, a zamiast tego zawarto ugodę (tak zwane deferred prosecution agreement - DPA). Według kanadyjskiego prawa SNC-Lavalin mogłaby zostać ukarana grzywną, ale nie zostałaby odsunięta na 10 lat od publicznych przetargów. SNC-Lavalin na całym świecie zatrudnia ponad 50 tysięcy pracowników, w Kanadzie daje pracę prawie dziewięciu tysiącom z nich. Dochodzenie w sprawie nacisków prowadzi już parlamentarny komisarz do spraw etyki.

"Intensywne polityczne naciski" ze strony Trudeau

Wilson-Raybould potwierdziła, że między wrześniem a grudniem 2018 roku wywierano na nią "intensywne polityczne naciski", by jako prokurator generalna zmieniła decyzje prokuratorskie o odrzuceniu zawarcia ugody.

Powiedziała, że została uprzedzona przez premiera Justina Trudeau o negatywnych konsekwencjach dla miejsc pracy w Quebecu w przypadku wszczęcia postępowania karnego. W sumie kontaktowało się z nią, jak wyliczyła w oświadczeniu, jedenaście osób z gabinetu premiera i z gabinetu ministra finansów.

Była minister twierdzi, że stosowano wobec niej "zawoalowane groźby". Jak relacjonowała, w pewnym momencie zapytała bezpośrednio Trudeau, czy "wywiera polityczny wpływ" na jej decyzje jako prokuratora generalnego, podkreślając, że "mocno doradza, by takiego wpływu nie było". W odpowiedzi miała usłyszeć: "nie, musimy znaleźć rozwiązanie". Członkowie komisji z partii opozycyjnych chwalili odpowiedzialność Wilson-Raybould. Na wiele z ich pytań nie mogła jednak odpowiedzieć między innymi z tego względu, że sprawa SNC-Lavalin jest w toku. Liberalni członkowie komisji pytali, dlaczego była minister nie podała się do dymisji wcześniej. Wilson-Raybould powtarzała, że przyjęła za dobrą monetę deklaracje premiera. Zasugerowała też, że parlament powinien rozważyć rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego.

Trudeau odpiera zarzuty, a opozycja wzywa go do ustąpienia

Od publikacji "The Globe and Mail" Trudeau powtarzał, że rząd postępował zgodnie ze standardami. W środę wieczorem potwierdził, że jako premier rozmawiał o miejscach pracy - i do kwestii miejsc pracy odwoływał się wielokrotnie - ale podtrzymał, że zarówno on, jak i jego urzędnicy działali właściwie.

- Zatem całkowicie nie zgadzam się z wersją wydarzeń byłej prokurator generalnej - dodał. Powiedział jednak, że nie słuchał "całości" wyjaśnień Wilson-Raybould. Lider konserwatystów Andrew Scheer wezwał Trudeau do złożenia urzędu, a policję federalną do wszczęcia dochodzenia. Lider Nowej Partii Demokratycznej (NDP) Jagmeet Singh powiedział, że premier powinien ustąpić, ale najważniejszą kwestią jest wyjaśnienie całej sprawy. Wilson-Raybould mogła odpowiadać na pytania, ponieważ rząd uchylił zarówno tajemnicę adwokacką - która wiąże także ministrów sprawiedliwości w Kanadzie, ponieważ ich "klientem" jest państwo - jak i tajemnicę służbową. Decyzja dotyczy okresu od września 2018 roku do zmian w rządzie w styczniu 2019r.

Autor: ads//kg / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: