Juncker nominowany na szefa KE. Cameron i Orban krytykują

Świat

Aktualizacja:
tvn24Juncker dostał nomicję na szefa KE

Przywódcy państw UE nominowali byłego premiera Luksemburga Jean-Claude'a Junckera na nowego szefa Komisji Europejskiej - podał na Twitterze przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy. Stało się to w piątek na szczycie w Brukseli.

"Decyzja podjęta. Rada Europejska proponuje Jean-Claude'a Junckera jako następnego przewodniczącego Komisji Europejskiej " - napisał na Twitterze Van Rompuy. Juncker był oficjalnym pretendentem do funkcji szefa KE z ramienia centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej (EPL), która wygrała majowe wybory do Parlamentu Europejskiego. Jego wybór musi przegłosować Parlament Europejski, co ma nastąpić 16 lipca. Juncker zastąpi na tym stanowisku Portugalczyka Jose Barosso.

Decision made. The European Council proposes Jean-Claude Juncker as the next President of the European Commission #EUCO— Herman Van Rompuy (@euHvR) June 27, 2014

Londyn i Budapeszt przeciwne

Kandydaturze sprzeciwiała się zdecydowanie Wielka Brytania, niechętne były także Węgry. Londyn zagroził nawet, że ta decyzja skłoni Brytyjczyków do opuszczenia Unii.

Premier Wielkiej Brytanii David Cameron i premier Węgier Viktor Orban głosowali przeciwko nominowaniu Junckera na szefa Komisji Europejskiej - poinformowało PAP źródło zbliżone do Rady Europejskiej.

Cameron był przeciwny nominacji Junckera, ponieważ uważa on centroprawicowego polityka z Luksemburga, byłego wieloletniego szefa eurogrupy, za zwolennika zbyt głębokiej integracji UE i zarzuca mu, że nie podoła potrzebom reformowania Unii po myśli Londynu. Cameron ostrzegł w czwartek, że pozostali przywódcy wybrali "niewłaściwe podejście" do spraw europejskich. - Rozważają oni wybór kogoś, komu trudno będzie być głosem na rzecz reform i zmiany w Europie. W czasie, gdy opinia publiczna i nasze kraje domagają się reform, mamy uczynić krok, który moim zdaniem jest błędny - mówił Cameron, cytowany przez brytyjskie media. Już wcześniej ostrzegał też, że wybór Junckera na szefa KE może skłonić Brytyjczyków do głosowania za opuszczeniem UE w zapowiedzianym na 2017 rok referendum. Także premier Węgier Viktor Orban nie poparł Junckera ze względu na zbyt federalistyczne poglądy. Orban uważa, że federalizm prowadzi do odebrania państwom członkowskim kompetencji, które są dla nich zarezerwowane. Orban powiedział przed szczytem UE, że choć nie będzie głosował na byłego premiera Luksemburga, to jest przekonany, że znajdzie wspólną płaszczyznę dla współpracy z przyszłym szefem KE.

18 lat rządów w Belgii

Chęć ubiegania się o stanowisko szefa KE z ramienia EPL Juncker zadeklarował już pod koniec zeszłego roku. Kilka miesięcy wcześniej, po 18 latach sprawowania rządów w Luksemburgu, musiał pożegnać się z fotelem premiera. Było to następstwem skandalu związanego z samowolą luksemburskich służb wywiadu, w tym nielegalnego podsłuchiwania polityków, zakupów samochodów na prywatny użytek, a także podejrzenia o płatny protekcjonizm.

Junckera obciążono polityczną odpowiedzialnością za skandal i w lipcu 2013 r. podał się do dymisji. W wyniku przeprowadzonych w październiku 2013 r. przyspieszonych wyborów jego partia utrzymała pozycję lidera, otrzymawszy blisko 34 proc. głosów i 23 deputowanych w 60-osobowym parlamencie. Nie udało jej się uzyskać większości koniecznej do utworzenia rządu i po blisko 30-letniej dominacji na scenie politycznej Luksemburga znalazła się w opozycji. W trakcie blisko dwóch dekad sprawowania rządów luksemburski polityk zebrał niemałe doświadczenie także na arenie unijnej. Od 2005 r. do 2013 r. był przewodniczącym eurogrupy (złożonej z ministrów finansów strefy euro), odgrywając ważną rolę w walce z kryzysem wspólnej waluty. W czasie kryzysu był w samym centrum podejmowania decyzji. Jako szef eurogrupy był obecny na każdym istotnym spotkaniu od początku, gdy w 2009 r. wypłynęły problemy zadłużeniowe Grecji, aż do końcowych decyzji w sprawie utworzenia unii bankowej w 2013 r. Okazał się sprawnym negocjatorem, pośrednicząc m.in. w kompromisach między Francją a Niemcami w kwestii unii walutowej i gospodarczej.

Zarzuty o problem z alkoholem

Krytycy wskazywali jednak, że jego przewodnictwo podczas obrad było czasami nieobliczalne, a podejmowanym decyzjom brakowało konsekwencji. Jego holenderski następca na stanowisku szefa eurogrupy Jeroen Dijsselbloem publicznie skrytykował go zaś za picie alkoholu i palenie w trakcie spotkań. O tym, że Juncker ma problemy z alkoholem, pisał kilka miesięcy temu niemiecki tygodnik "Der Spiegel", zarzucając politykowi, że nie podoła obowiązkom szefa KE. Juncker zareagował na artykuł oświadczając, że gotów jest porozmawiać o swych "kwalifikacjach politycznych, a nie o nieistniejącym problemie z alkoholem". Według niektórych komentatorów artykuł w "Spieglu" miał na celu storpedowanie kandydatury Luksemburczyka na ważne unijne stanowisko. Niechętna była mu bowiem wpływowa kanclerz Merkel, która obawiała się zbytniej niezależności doświadczonego polityka. "Spiegel" twierdził, że Merkel sondowała, czy polski premier Donald Tusk chciałby kandydować na przewodniczącego Komisji, bo byłby dla niej łatwiejszym partnerem do współpracy.

Teraz decyzja PE

Juncker nie dał się zniechęcić prowadzoną przeciw niemu grą. W marcu na kongresie EPL w Dublinie oficjalnie został jej kandydatem na przewodniczącego Komisji, wygrywając z francuskim komisarzem ds. rynku wewnętrznego Michelem Barnierem. Aby stanąć na czele KE, Juncker musi uzyskać poparcie większości co najmniej 376 głosów w Parlamencie Europejskim. Głosowanie w PE w tej sprawie odbędzie się w połowie lipca.

Autor: kło//rzw / Źródło: PAP