Zamieszki po meczu piłkarskim w Indonezji, władze podały nową liczbę ofiar

Aktualizacja:
Autor:
pp,js//rzw
Źródło:
Reuters, PAP

Po dokładnym sprawdzeniu doniesień z 10 szpitali zweryfikowano liczbę ofiar zamieszek, które wybuchły po sobotnim meczu piłkarskim w mieście Malang - oświadczył w niedzielę zastępca gubernatora regionu Jawa Wschodnia Emil Dardak. Przekazał, że zginęło 125 osób, a 180 zostało rannych. Wcześniej władze informowały, że liczba ofiar wynosi 174 osoby. Prezydent Indonezji zaapelował, by była to "ostatnia piłkarska tragedia" w Indonezji.

Emil Dardak wyjaśniał, że podana wcześniej wyższa liczba ofiar mogła obejmować podwójne zgony - poinformowała agencja Reutera.

Po przegranym w sobotę późnym wieczorem czasu lokalnego 2:3 meczu 1. ligi między miejscowym zespołem Arema FC a drużyną Persebaya FC (z miasta Surabaja) tysiące rozwścieczonych miejscowych kibiców wtargnęło na płytę boiska w mieście Malang w indonezyjskiej prowincji Jawa Wschodnia.

Wybuch paniki

Policja użyła wobec agresywnych osób gazu łzawiącego, co doprowadziło do wybuchu paniki. Wielu kibiców zostało zadeptanych na śmierć lub udusiło się, gdy tłum próbował wydostać się ze stadionu.

Zastępca gubernatora prowincji Jawa Wschodnia Emil Dardak wcześniej przekazał lokalnym mediom, że po zamieszkach na stadionie Kanjuruhan w Malang nie żyją co najmniej 174 osoby. Szef indonezyjskiej policji w prowincji Nico Afinta szacował liczbę ofiar na 129 osób.

Władze zastrzegały, że liczba ofiar może rosnąć, gdyż wiele osób jest w stanie ciężkim.

Jak informowała policja, na płycie boiska zmarły 34 osoby, pozostałe - w szpitalach. Wśród ofiar śmiertelnych jest dwóch policjantów. W starciach zniszczonych zostało 13 samochodów, w tym dziesięć policyjnych.

Szef jednego ze szpitali w regionie, do którego trafili poszkodowani, przekazał, że cześć z nich doznała obrażeń mózgu, a wśród ofiar śmiertelnych jest pięcioletnie dziecko.

Gubernator Jawy Wschodniej Khofifah Indar Parawansa przekazał, że rannym oraz rodzinom ofiar zostanie przekazana pomoc finansowa.

Liga wstrzymuje rozgrywki

Prezydent Indonezji Joko Widodo nakazał służbom przeprowadzenie dokładnej oceny procedur bezpieczeństwa podczas meczów piłkarskich. Zażądał również od indonezyjskiego związku piłki nożnej wstrzymania meczów 1. ligi do czasu zakończenia śledztwa. Prezydent wezwał, by była to "ostatnia piłkarska tragedia w tym kraju".

- Ministra sportu, szefa policji i przewodniczącego związku piłki nożnej Indonezji poprosiłem o dokładną ocenę procedur bezpieczeństwa, obowiązujących podczas meczów. Ze specjalną prośbą o dokładne zbadanie tej tragedii zwróciłem się do szefa policji. Zażądałem też, aby związek piłkarski zawiesił rozgrywki pierwszej ligi do momentu zakończenia procedury oceniania standardów bezpieczeństwa, jakie obowiązują podczas meczów. Bardzo żałuję że ta tragedia się wydarzyła i mam nadzieję, że to ostatnia taka tragedia w indonezyjskim futbolu - powiedział Widodo.

Indonezyjski związek piłki nożnej już wcześniej zdecydował o zawieszeniu na tydzień rozgrywki 1. ligi i wszczął dochodzenie w sprawie tragedii na stadionie w Malang, jednej z największych w historii światowego futbolu. Minister sportu Indonezji Zainudin Amali przekazał stacji KompasTV, że resort dokona ponownej oceny bezpieczeństwa na meczach piłkarskich, w tym rozważy wprowadzenie zakazów wstępu widzów na stadiony.

Prezydent Indonezji zaapelował o dokładne zbadanie przyczyn tragedii na stadionie piłkarskim
Prezydent Indonezji zaapelował o dokładne zbadanie przyczyn tragedii na stadionie piłkarskim

Minister do spraw bezpieczeństwa: stadion wypełniony ponad możliwości

Agencja Reutera zauważa, że Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA) określa w swoich przepisach dotyczących bezpieczeństwa, że stewardzi i policja nie powinni mieć przy sobie ani używać do kontroli tłumu broni palnej i gazu.

Reuters przekazał, że policja z prowincji Jawa Wschodnia nie odpowiedziała jeszcze na pytanie, czy była świadoma istnienia takich przepisów.

Minister do spraw bezpieczeństwa Mahfud MD przekazał w mediach społecznościowych, że stadion został wypełniony ponad możliwości. Jak poinformował, na imprezę wydano 42 tysiące biletów, podczas gdy stadion może pomieścić 38 tysięcy osób.

Jak pisze agencja Reutera to najtragiczniejsza katastrofa na stadionie na świecie od ponad półwiecza. W 1964 roku w wyniku zamieszek na Estadio Nacional w stolicy Peru - gdzie rozgrywany był mecz z reprezentacją Argentyny - zginęło 328 osób.

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:pp,js//rzw

Źródło: Reuters, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Google Maps

Pozostałe wiadomości