Świat

"Człowiek demolka" przejmuje stery Europy. Chce budować "Stany Zjednoczone"

Świat


Mniej zaciskania pasa, więcej działań na rzecz rozwoju i wzrostu gospodarczego - z takimi postulatami Włochy obejmują we wtorek półroczną prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Premier Matteo Renzi domaga się radykalnej zmiany polityki ekonomicznej UE i planuje forsować federalistyczną koncepcję "Stanów Zjednoczonych Europy". Energia i dynamizm premiera sprawiają, że może to być jego półrocze.

- Włochy wykorzystają prezydencję w Radzie Unii Europejskiej do forsowania koncepcji "Stanów Zjednoczonych Europy" - poinformował premier Matteo Renzi. - Dla przyszłości moich dzieci marzę i pracuję na rzecz stworzenia Stanów Zjednoczonych Europy - powiedział.

Na stronie internetowej włoskiej prezydencji zapytał swych rodaków: „Czy nie czujecie dreszczy myśląc o tym, że mamy za zadanie zrealizować marzenie o Stanach Zjednoczonych Europy?”. Koncepcja "Stanów Zjednoczonych Europy" to jedna z koncepcji rozwoju integracji europejskiej promowana przez federalistów. Zakłada stopniowe dążenie Unii Europejskiej do stworzenia państwa federacyjnego na wzór USA.

"Człowiek demolka"

Energia i dynamizm 39-letniego, najmłodszego w historii szefa włoskiego rządu skłania część komentatorów do opinii, że będzie to jego „autorski semestr”, silnie naznaczony przez jego osobowość, podkreślaną przez Renziego pozycję „outsidera” sceny politycznej i dystans do jej skostniałych struktur. Były burmistrz Florencji zdobył pół roku temu szturmem przywództwo w centrolewicowej Partii Demokratycznej pod radykalnym i odważnym hasłem „złomowania” przywilejów starzejącej się, niechętnej młodym pokoleniom klasy politycznej, przywiązanej do foteli i stanowisk. Zyskał dzięki temu przydomek "Il Rottomatore", czyli Człowiek Demolka.

Renzi równie otwarcie i niechętnie wypowiada się teraz o targach wokół nominacji w Unii widząc w nich układy, kompromisy i walkę o „stołki”, spychające na dalszy plan prawdziwe problemy oraz wyzwania wynikające z kryzysu gospodarczego. Renzi długo opierał się udziałowi w dyskusjach o tym, kto będzie następnym przewodniczącym Komisji Europejskiej. Domagał się deklaracji, że następca Jose Manuela Barroso będzie popierał działania mające służyć wzrostowi gospodarczemu i większej elastyczności finansów. Na tym tle już doszło do pierwszych starć premiera Renziego ze zwolennikami utrzymania dyscypliny polityki budżetowej i oszczędności, zwłaszcza z rządem Niemiec.

Prezydencja szansą dla Włoch

Szef włoskiego rządu zapowiada, że program prezydencji, który przedstawi szczegółowo w środę na forum Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, zamierza powiązać z planem gruntownych reform we Włoszech. Półroczna prezydencja postrzegana jest przez władze w Rzymie jako wielka okazja i szansa przeprowadzenia oczekiwanych zmian unijnej polityki.

"Bruksela zajmuje się techniką połowu ryb, a odwraca głowę na widok zwłok w morzu”

Premier Renzi zapowiedział też, że jednym z najważniejszych tematów włoskiego przewodnictwa będzie sprawa nielegalnej imigracji. Rzym boryka się z tym problemem od lat i jest coraz bardziej zirytowany z powodu obojętności pozostałych krajów członkowskich. Dziesiątki tysięcy nielegalnych imigrantów, przybywających co roku na wybrzeża Italii z Afryki, to przyczyna permanentnego wręcz kryzysu humanitarnego. Według strony włoskiej, ratowanie ludzi próbujących dostać się na Stary Kontynent nie może być zadaniem jednego tylko państwa. Premier Renzi nie szczędzi słów krytyki pod adresem Unii mówiąc: „Bruksela zajmuje się tylko techniką połowu ryb, a odwraca głowę na widok zwłok w morzu”.

Sprawę imigracji będzie forsował w najbliższych miesiącach w Unii włoski minister spraw wewnętrznych Angelino Alfano (były najbliższy współpracownik Berlusconiego), nieprzejednany krytyk dotychczasowych działań Brukseli w tej kwestii. Ma on przedstawić wniosek, by to unijna agencja ds. granic Frontex siedzibą w Warszawie przejęła obowiązki, jakie spoczywają na Włochach patrolujących Morze Śródziemne.

Prezydencja symboliczna

Prezydencja w Radzie Unii Europejskiej (RUE) oznacza rotacyjny półroczny okres, kiedy dane państwo członkowskie UE przewodniczy posiedzeniom RUE. Po przyjęciu traktatu lizbońskiego i powołaniu do życia stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej (funkcję pełni obecnie były premier Belgii Herman van Rompuy) prezydencja ma znaczenie czysto honorowe.

Autor: kło//rzw/kwoj / Źródło: PAP, telegraph.co.uk, tvn24.pl

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości