"Należy zrobić wszystko, by uniknąć chaotycznego brexitu"

TVN24

Konrad Szymański o stanowisku Polski wobec brexitu ["Horyzont" TVN24, 13.04.2019]tvn24
wideo 2/38

- Premier Morawiecki był jedną z tych osób, które najgłośniej dopominały się, aby postępować ostrożnie - tak przebieg unijnego szczytu w sprawie brexitu podsumował Konrad Szymański, wiceminister spraw zagranicznych. W programie "Horyzont" mówił o staraniach polskich władz, by nie doszło do twardego zerwania Wielkiej Brytanii z Unią Europejską.

W nocy ze środy na czwartek 27 państw Unii Europejskiej i Wielka Brytania zgodziły się na elastyczne przedłużenie brexitu do 31 października.

Brytyjska premier wnioskowała o przełożenie daty wyjścia na koniec czerwca. Część państw członkowskich była gotowa zaakceptować propozycję szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, która zakładała elastyczne przedłużenie procesu brexitu do wiosny 2020 roku. Na to nie było jednak zgody Francji. Stąd ostateczna kompromisowa data 31 października 2019 roku.

Konrad Szymański gościem "Horyzontu">

"Nie" dla kryzysowego brexitu

Gość "Horyzontu" pytany o przebieg unijnego szczytu przypomniał, że rozmowy toczyły się za zamkniętymi drzwiami. Zdradził jednak, jakie stanowisko prezentowała Polska.

- My uznajemy, że należy zrobić wszystko, co możliwe, by uniknąć chaotycznego, kryzysowego brexitu bez ram prawnych - podkreślił Konrad Szymański, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Jak ocenił, dotychczas wynegocjowana umowa między Unią Europejską a Wielką Brytanią "jest dobra, zrównoważona, chroni prawa obywateli i interesy finansowe Unii". - Daje szansę na to, by zmiana relacji handlowych przebiegała w sposób łagodny i spokojny. Ostateczny upadek tej umowy oznaczałby olbrzymie koszty gospodarcze i polityczne - zaznaczył.

"Musimy trzymać uchylone drzwi"

- Premier Morawiecki w trakcie szczytu był jedną z tych osób, które najgłośniej dopominały się, aby postępować ostrożnie - mówił wiceminister. - Nie możemy pozwolić sobie na to, by stanowisko unijne było dyktowane przez emocje lub inne niezwiązane z brexitem stanowiska polityczne - dodał.

Jego zdaniem, zarówno w polskim, jak i w unijnym interesie jest to, by brexit przebiegał w sposób kontrolowany.

- Musimy trzymać uchylone drzwi, żeby ta umowa mogła zostać przyjęta przez brytyjski parlament - stwierdził. Taka postawa miałaby też dać szansę Brytyjczykom na zmianę stanowiska wobec unii celnej czy wspólnego rynku na bardziej zaangażowane.

"Uzyskaliśmy inny kompromis"

Szymański odniósł się też do odmiennych oczekiwań państw członkowskich wobec przebiegu unijnego szczytu.

- Prezydent Macron nie ukrywał tego, że był przekonany na początku szczytu, że należy przyjmować dużo bardziej wymagające stanowisko wobec Wielkiej Brytanii. Jeszcze kilka tygodni temu wiele państw członkowskich, w tym Francja, ale też przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, byli skłonni promować stanowisko, które zmierzało do bardzo krótkiego i ostrego ultimatum - przypomniał.

W jego ocenie, gdyby Polska nie zablokowała tego stanowiska, doszłoby do brexitu bez umowy. - Premier Morawiecki to stanowisko podważył i uzyskaliśmy inny kompromis – dodał.

- Jedno można powiedzieć z całą pewnością. Polskie stanowisko wobec brexitu - ewolucyjne, związane z przekonaniem, że trzeba unikać brexitu bezumownego - jest dziś stanowiskiem zdecydowanej większości państw członkowskich - podkreślił wiceminister.

"Wielu przywódców europejskich ma poczucie satysfakcji"

W ocenie wiceministra, sytuacja związana z wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej pozytywnie wpłynęła na postawy, z jakimi kraje członkowskie przystąpiły do wspólnych rozmów.

- Brexit jest jedną z niewielu spraw, wokół której wielu przywódców europejskich ma poczucie satysfakcji, ponieważ proces ten przebiega w sposób kontrolowany. Dobrze reprezentuje interesy poszczególnych państw.

Jego zdaniem, gdyby Unia Europejska w podobny sposób podchodziła do rozstrzygania innych kwestii, mogłaby w przeszłości uniknąć wielu kryzysów.

Wiceminister zaznaczył też, że nie tylko w Wielkiej Brytanii pojawiają się trendy, które doprowadziły do podjęcia decyzji o wyjściu z Unii. - Nie należy mieć zbyt dobrego samopoczucia, ponieważ te same mechanizmy widzimy w Holandii, Włoszech, Francji, Hiszpanii czy nawet w Niemczech - wyliczał. Ma to być sygnał dla Unii, która powinna zastanowić się nad sytuacją wewnętrzną i poszukać przyczyny takich nastrojów.

"PiS jest częścią proeuropejskiej większości w Polsce"

Gospodarz "Horyzontu" pytał także o doniesienia zagranicznej prasy, która wskazuje Polskę rządzoną przez Prawo i Sprawiedliwość jako jeden z krajów kwestionujących sens istnienia Unii Europejskiej.

- To się dzieje coraz rzadziej. Ale jest to dowód intelektualnej mielizny. Widać gołym okiem, że Prawo i Sprawiedliwość jest częścią proeuropejskiej większości w Polsce. Bez tego komponentu jakim jest PiS w Polsce, nie mielibyśmy 80-procentowego poparcia i zaufania dla integracji europejskiej - powiedział Szymański.

Zaznaczył, że Polska nie stanowi też źródła żadnego z europejskich kryzysów. - Jest wręcz przeciwnie. Staramy się szukać rozwiązań, zachowywać konstruktywnie - ocenił.

- Jesteśmy w Unii Europejskiej od 15 lat, więc oczekujemy, żeby polskie stanowisko i interesy były brane pod uwagę. Ale to nie jest nic nadzwyczajnego, każdy tego oczekuje. Czasem to prowadzi do pewnych zadrażnień, ale to jest naturalne - podsumował.

Autor: kk/tr / Źródło: tvn24

Tagi:
Raporty: