TVN24 | Świat

Aresztowania, deportacje, teraz zabójstwo? Narastają represje na Białorusi

TVN24 | Świat

Autor:
Sylwia
Piestrzyńska
Źródło:
TVN24

Nie żyje Wital Szyszou, działacz białoruskiej opozycji, który mieszkał na Ukrainie. Został znaleziony martwy w parku w Kijowie. Jego przyjaciele i koledzy mówią wprost, że to morderstwo, za którym stoi reżim. Od ponad czterech miesięcy w areszcie przebywają członkowie Związku Polaków na Białorusi, w tym dziennikarz Andrzej Poczobut, z którego żoną rozmawiała Sylwia Piestrzyńska. Białoruski reżim posuwa się coraz dalej. Materiał magazynu "Polska i Świat".

O tym, jak groźny jest reżim Łukaszenki, Andrzej Poczobut opowiadał łącząc się z dziennikarzami zazwyczaj z własnego domu. Z tego samego pokoju, na tle tej samej ściany zamiast niego rozmawia z reporterami jego żona Oksana, która ma tylko listowny kontakt z przebywającym w więzieniu mężem. - Białoruskie więzienie nie tylko pozbawia ludzi wolności. Oni także pozbawiają zdrowia, a nawet życia – mówi Oksana Poczobut.

Andrzej Poczobut przebywa w areszcie Żodzina pod Mińskiem, uznawanym za jedno z najcięższych więzień na Białorusi. Razem z czterema Polkami ze Związku Polaków na Białorusi, w tym szefową związku, został oskarżony o podżeganie do nazizmu. Wszystkim grozi do 12-tu lat więzienia.

>> CAŁA ROZMOWA Z OKSANĄ POCZOBUT NA TVN24 GO

Dzięki wsparciu polskiego rządu trzy Polki zostały uwolnione, ale zmuszone do wyjazdu z Białorusi. - Nie wiem, czy to można nazwać wolnością, jeśli ty wyjeżdżasz z domu i nigdy nie wrócisz – stwierdza Oksana Poczobut.

Mówi, że jej mąż nie może tego napisać wprost, ale sugeruje, że także on dostał propozycję deportacji. Odmówił. - Jeżeli on da się złamać na wyjazd, to znaczy, że on jest winny, a on w ogóle w niczym nie jest winny – podkreśla Oksana Poczobut.

Dla Alaksandra Łukaszenki to, że ktoś jest niewinny nie ma żadnego znaczenia. Po sfałszowaniu rok temu kolejnych wyborów prezydenckich i stłumieniu masowych protestów, z miesiąca na miesiąc reżim posuwa się coraz dalej. Ostatnia próba wywiezienia z Tokio olimpijki Krysciny Cimanouskiej to jeden z przykładów. Trzy miesiące temu białoruskie służby zmusiły do lądowania w Mińsku europejski samolot, żeby aresztować krytycznego wobec władzy blogera.

Śmierć białoruskiego aktywisty w Kijowie

We wtorek rano w Kijowie znaleziono ciało młodego białoruskiego aktywisty, który krytykował reżim Łukaszenki i prowadził stronę o agentach białoruskiego KGB tropiących opozycję za granicą. W poniedziałek poszedł pobiegać do parku i już stamtąd nie wrócił. - Jestem przekonany, że to było zabójstwo zrobione przez białoruskie KGB. Pan Szyszou nie miał żadnych problemów psychicznych, uciekł kilka miesięcy temu z dziewczyną do Kijowa – zwraca uwagę prezes Domu Białoruskiego w Warszawie Aleś Zarembiuk.

W Kijowie Wital Szyszou kierował organizacją Białoruski Dom. Jego odpowiednik w Warszawie też czuje się zagrożony. - Przez ostatnie miesiące ja i moi koledzy byliśmy śledzeni tutaj w Polsce, we Wrocławiu, Białymstoku i Warszawie – mówi Aleś Zarembiuk.

Polski rząd zaoferował białoruskim aktywistom ochronę policji. Prezes Białoruskiego Domu na razie się na nią nie zdecydował. Taką pomoc przyjęło Centrum Białoruskiej Solidarności. - Służby specjalne Alaksandra Łukaszenki działają, jak im się podoba na terenie obcych państw – stwierdza członkini zarządu Centrum Białoruskiej Solidarności Alina Kouszyk.

Polska oferuje Białorusinom wizy humanitarne

- Dokładamy wszelkich starań, żeby ci, którzy są na terenie Polski, czuli się bezpiecznie – mówi wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz.

W ciągu roku z wizy humanitarnej, która ułatwia przyjazd do Polski skorzystało 10 tysięcy Białorusinów.

Ukraina jest w szoku - ludzie protestują przed białoruską ambasadą, bo to głównie na Ukrainę i do Polski uciekają prześladowani w ojczystym kraju Białorusini. W białoruskich więzieniach z powodów politycznych jest już ponad 600 osób. Na masowe aresztowania przed własnym aresztowaniem zwracał uwagę też Andrzej Poczobut. - Większość jego znajomych z Białorusi już siedzi w więzieniu albo odjechali – zwraca uwagę Oksana Poczobut.

Autor:Sylwia Piestrzyńska

Źródło: TVN24