Świat

"Jeden z największych światowych reżyserów", "legenda światowego kina"

Świat

Światowe dzienniki piszą o śmierci Wajdytvn24
wideo 2/19

Odeszła legenda światowego kina - piszą zgodnie zachodnie dzienniki, które na swoich łamach donoszą o śmierci Andrzeja Wajdy. Reżyser zmarł w niedzielę wieczorem w wieku 90 lat.

Andrzej Wajda "ukształtował polską historię, tworząc filmy", był "jednym z największych światowych reżyserów" - pisze "New York Times". "Wajda nieustannie nawiązywał do polskiej rzeczywistości, wrażliwości i pamięci, akcentując to, co czasami pozostawało zagadkowe dla zagranicznych widzów" - dodaje.

Dziennik pisze, że zachodni historycy filmu wymieniali Wajdę obok Ingmara Bergmana, Federico Felliniego i Akiry Kurosawy.

Odeszła "legenda światowego kina" - donosi "The Business Times". Dodaje, że reżyser "pozostawił po sobie zbiór cenionych filmów inspirowanych burzliwą historią swojego kraju".

O śmierci Wajdy piszą także m.in. BBC i "Guardian".

"Nadał uniwersalny wymiar trudnej polskiej historii"

Światowe agencje prasowe także informują o śmierci Andrzeja Wajdy, przypominając jego twórczość i biografię. AFP nazywa go "piewcą trudnej polskiej historii, której umiał nadać uniwersalny wymiar".

Agencja Kyodo przypomina, że Wajdę wiele łączyło z kulturą Japonii. Odnotowuje, że w 1987 r. reżyser został uhonorowany Nagrodą Kioto (Kyoto Prize) za "przedstawianie odwagi i godności ludzkiej", a siedem lat później utworzył w Krakowie Centrum (obecnie Muzeum) Sztuki i Techniki Japońskiej "Manggha". Kyodo przypomina, że Wajda wyreżyserował teatralny spektakl "Nastasja" na podstawie powieści Fiodora Dostojewskiego "Idiota". Występował w nim znany japoński aktor teatru kabuki Tamasaburo Bando.

Reuters relacjonuje, że hołd "człowiekowi, którego dzieła koncentrowały się na polskiej historii i kulturze" w internecie składają fani, filmowcy i politycy.

Associated Press nazywa Wajdę "czołowym polskim filmowcem", "który manewrując między represyjnym komunistycznym rządem a tęskniącą za wolnością publicznością, zdobył międzynarodowe uznanie i honorowego Oscara". Podkreśla, że "chociaż Wajda był fizycznie słaby, to pracował do końca życia".

Przypomina też wywiad z Wajdą z 2007 r., w którym reżyser przyznał, że nigdy nie myślał, iż dożyje momentu, w którym Polska będzie wolnym krajem. "Myślałem, że umrę w tym systemie. To było tak zaskakujące i tak niezwykłe, że doczekałem się wolności" - cytuje agencja słowa Wajdy. Nigdy nie wstąpił on do partii komunistycznej, ale przed represjami chroniła go jego pozycja za granicą.

Agence France Press (AFP) nazywa Wajdę "niestrudzonym gawędziarzem polskiej historii". Dodaje, że jego pierwsze filmy były "przepojone bolesnym doświadczeniem wojennym i polskim oporem przeciwko nazistom". Agencja przypomina, że w 1957 r. reżyser odebrał Srebrną Palmę na festiwalu filmowym w Cannes za "Kanał". "To był początek wszystkiego" - przyznał Wajda 50 lat później w wywiadzie udzielonym AFP, dodając, że nagroda ta dała mu "silną pozycję w polskim kinie".

Niektórzy krytycy zarzucali Wajdzie, że do końca komunizmu w 1989 r. poszedł na zbyt wiele kompromisów z komunistami - pisze niemiecka agencja dpa. Odnotowuje też, że reżyser reagował na to, mówiąc, iż był głosem narodu, który nie mógł wypowiadać się swobodnie.

Rosyjska agencja TASS przypomniała swój wywiad, który przeprowadziła z Wajdą w 2013 r., wybijając w tytule słowa reżysera, że jego najlepszy film, to "ten, którego jeszcze nie ma". Odnotowuje, że był to ostatni wywiad, jakiego Wajda udzielił tej agencji.

TASS m.in. zwraca uwagę na bardzo dobre zdanie Wajdy o kinematografii rosyjskiej, która według niego "zawsze była fantastyczna". Agencja przytacza też wypowiedzi reżysera dotyczące szczęścia, podejścia do życia, do pracy.

Hiszpańska agencja EFE pisze o Wajdzie jako o "pasjonacie historii Polski, uważanym za jednego z najbardziej wpływowych polskich filmowców".

EFE przypomina m.in., że w 1973 r. Wajda został uhonorowany podczas festiwalu filmowego w San Sebastian, a trzy lata później w Barcelonie. W 1990 r. zaprezentował na festiwalu w Barcelonie "Korczaka".

Niemiecka i szwajcarska prasa o zasługach Wajdy

"Die Welt" pisze z kolei o Wajdzie, że był "polskim kinem i polską historią", "najważniejszym reżyserem filmowym w Polsce w okresie powojennym", "kronikarzem swego kraju, instancją moralną, krytykiem społecznym z kamerą".

Dziennik wyraża przekonanie, że Wajda "pomógł zrozumieć Polskę" widzom za granicą. Nazywa Wajdę genialnym twórcą filmowym, którego warsztat "był głęboko zakorzeniony w kulturze uniwersalnej, w kulturze europejskiej".

Dziennik odnotowuje, że "mało kto odważył się kwestionować rolę Wajdy jako guru polskiego przemysłu filmowego", ale że od czasu do czasu reżyser był ostro krytykowany. "Może dlatego, że wiele filmów zostało nakręconych wbrew stereotypom. Innymi słowy, ponieważ reżysera niewiele obchodziło zdanie mainstreamu" - pisze "Die Welt".

"Der Spiegel" zamieszcza w wydaniu internetowym wywiad z Wajdą opublikowany 6 marca br., w 90. urodziny reżysera.

Szwajcarska gazeta "Neue Zuercher Zeitung" artykuł o śmierci Wajdy zatytułowała "Ostatni romantyk". "NZZ" podkreśla, że reżyser "był przekonany, iż sztuka musi pełnić funkcję społeczną". Gazeta pisze, że sztuka Wajdy polegała w istocie na zdolności znajdowania przekonywających wizualnych prezentacji skomplikowanych sytuacji i ilustruje to opisami scen z "Katynia", "Tataraku". "NZZ" przypomina swój wywiad z Wajdą, przeprowadzony w 2001 r.

"Przez całe życie bronił trudnej polskiej historii"

"Legenda światowego kina, zdobywca Złotej Palmy w Cannes w 1977 r., przez całe życie bronił trudnej polskiej historii, której nadał uniwersalny wymiar" - stwierdza "Le Figaro".

Francuskie media wspominają, że najnowszy film Wajdy "Powidoki" będzie polskim kandydatem do Oscara. Reżyser opowiada w nim o ostatnich latach życia malarza i teoretyka sztuki Władysława Strzemińskiego, który walczy ze stalinowską władzą. "Niektórzy krytycy widzieli w nim metaforę obecnej sytuacji w Polsce z konserwatywną partią rządzącą, czyli Prawem i Sprawiedliwością" - donoszą "Le Figaro" i "Le Monde".

Film "Powidoki" był "postrzegany jako kolejna zawoalowana deklaracja polityczna reżysera, w momencie gdy obecny konserwatywny rząd Polski jest oskarżany o ingerowanie w sztukę i media" - dodaje Associated Press.

Andrzej Wajda nie żyje

W niedzielę wieczorem zmarł jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów Andrzej Wajda, laureat Oscara za całokształt twórczości z 2000 r. Miał 90 lat.

Andrzej Wajda był wybitnym reżyserem filmowym i teatralnym. Jego filmy zainicjowały tzw. polską szkołę filmową. W takich obrazach jak "Kanał" i "Popiół i diament" reżyser dokonał rozrachunku z czasami drugiej wojny światowej. Współtworzył także kino moralnego niepokoju. "Człowiekiem z marmuru" i "Człowiekiem z żelaza" pokazywał szarzyznę i patologię czasu PRL. Ekranizował także wielkie dzieła literackie jak "Popioły", "Wesele", "Panny z wilka", czy "Pana Tadeusza".

Wajda był senatorem w latach 1989-1991. Otrzymał Order Orła Białego.

Autor: pk\mtom / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: NYT, Le Figaro, BBC, The Business Times

Raporty: