1,5 mld dol. i pięć dni holowania, by Costa Concordia ostatni raz zawinęła do portu

Świat

Aktualizacja:

Wrak statku wycieczkowego Costa Concordia zawinął do portu w Genui, po trwającym pięć dni rejsie na holu. Podniesiona z dna jednostka zostanie teraz pocięty na złom, co zajmie ponad dwa lata. Koszt całej operacji jest szacowany na 1,5 miliarda dolarów.

Wrak statku holowany był do Genui z prędkością 2,5 węzła od środowego ranka z miejsca katastrofy w pobliżu wyspy Giglio. Ciągnął go zespół dwóch dużych holowników w obstawie konwoju kilkunastu statków.

Udany ostatni rejs

Operacja transportu gigantycznego wycieczkowca, pierwsza taka w historii żeglugi, przebiegała bez większych problemów. Pogoda dopisała i morze było bardzo spokojne. W trakcie rejsu na północ Włoch obowiązywały nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, między innymi zakaz zbliżania się do flotylli w promieniu trzech mil morskich. Zamknięto też przestrzeń powietrzną. W dowództwie konwoju jest 17 mężczyzn i jedna kobieta, Niemka. W międzynarodowej ekipie pod wodzą Nicka Sloane'a z RPA są też specjaliści z Indii, Holandii, USA i Belgii. Czuwają oni nad przebiegiem transportu w nowocześnie wyposażonym centrum operacyjnym, zamontowanym na najwyższym pokładzie zniszczonego wycieczkowca.

Do Genui przybył premier Włoch Matteo Renzi i około 400 dziennikarzy, który relacjonowali to bezprecedensowe zdarzenie. Szef rządu stwierdził, że udana operacja wydobycia i przeholowania wraku "odbudowuje przynajmniej część dumy" po katastrofie statku, która była powodem do wielkiego wstydu.

Statek długości 290 metrów był holowany po Morzu Tyrreńskim i Liguryjskim od środy z wyspy Giglio, gdzie uległ katastrofie 13 stycznia 2012 roku. Zginęły wówczas 32 osoby. Genua przeżyła boom turystyki związanej z zainteresowaniem, jakie wywołuje przybycie Costa Concordii. Zarówno hotele, jak i właściciele prywatnych domów i kamienic włączyły do oferty odpłatnie pokoje, okna i balkony z widokiem na port wszystkim tym, którzy chcą być świadkami finału pierwszej w historii żeglugi operacji transportu tak wielkiego statku. Agencja Ansa pisze, że niektórzy bez żadnego wstydu chcą zarobić na tragicznym wydarzeniu, jakim była katastrofa, w której zginęły 32 osoby.

"Przemysł wycieczkowy kwietnie. Katastrofa Concordii tego nie zmniła"TVN24 Biznes i Świat

Autor: mk,kło,mac//rzw/kdj / Źródło: PAP, Reuters, "La Repubblica"

Raporty: