Zamach na stambulskim lotnisku

29 czerwca 2016
Moment wybuchu na lotnisku Ataturka

Ponad 30 osób zginęło, a blisko 150 zostało rannych 28 czerwca wieczorem w samobójczych atakach na międzynarodowym lotnisku w Stambule. Według tureckiej policji za tymi atakami stoi tzw. Państwo Islamskie.

Przedstawiciele tureckich władz poinformowali o trzech zamachowcach samobójcach, z których dwóch wysadziło się w powietrze przed punktem kontrolnym usytuowanym przed wejściem do terminalu, kiedy policja otworzyła do nich ogień. Trzeci zamachowiec zdetonował ładunek wybuchowy na parkingu w pobliżu lotniska. Turecki minister sprawiedliwości Bekir Bozdag powiedział w nocy z wtorku na środę, że na lotnisku w Stambule zginęło 31 osób, nie licząc zamachowców, a 147 zostało rannych. Liczba ofiar śmiertelnych może wzrosnąć, gdy wielu rannych jest w ciężkim stanie. Według tureckich władz "zdecydowana większość" ofiar to obywatele Turcji, ale wśród zabitych i rannych są także obcokrajowcy. Nie podano ich narodowości. Na razie nikt nie przyznał się do ataków na lotnisku w Stambule. Turecka policja uważa jednak, że stoi za nimi tzw. Państwo Islamskie (IS).

Ataki te ostro potępił prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, który także wezwał społeczność międzynarodową do zdecydowanych działań przeciwko terrorystom. Ostrzegł, że zagrażają oni nie tylko Turkom, ale wszystkim ludziom na świecie. USA ostro potępiły zamachy w Stambule i zapewniły, że stoją po stronie Turcji. Rzecznik Białego Domu Josh Earnest oświadczył, że Stany Zjednoczone będą kontynuowały walkę z "terrorystycznym zagrożeniem". Wydarzenia w Stambule wstrząsnęły przywódcami krajów Unii Europejskiej, którzy uczestniczą w szczycie UE w Brukseli. "Nasze myśli są teraz z ofiarami zamachu na stambulskim lotnisku. Potępiamy ten straszliwy akt przemocy" - napisał na Twitterze premier Belgii Charles Michel.

Zamach na lotnisku w Stambule

Zamach na lotnisku w Stambule

W wyniku operacji przeprowadzonej we wtorek przez gruzińskie służby bezpieczeństwa w dwóch miejscowościach leżących w Wąwozie Pankisi na granicy z rosyjską Czeczenią zatrzymano trzy osoby podejrzane o związki z terrorystami - podały gruzińskie media.

Dwaj Kirgizi podejrzani o przynależność do Państwa Islamskiego zostali zatrzymani za domniemany związek z potrójnym zamachem samobójczym na lotnisku w Stambule, w którym 44 osoby zginęły, a 230 zostało rannych - podała w poniedziałek agencja prasowa Dogan. Z kolei rosyjska "Nowaja Gaziety" przedstawia sylwetkę domniemanego organizator zamachu, Ahmeda Czatajewa; pisze, że stał on za masowym i skutecznym werbunkiem mieszkających w Europie Czeczenów na wojnę w Syrii.

Czeczen Ahmed Czatajew, domniemany organizator zamachu na lotnisku w Stambule, został skazany w 2008 roku w Szwecji za przemyt broni. Później był jeszcze aresztowany w Bułgarii i na Ukrainie, ale za każdym razem sądy nie zgadzały się na ekstradycję do Rosji, która zarzucała Czeczenowi wspieranie terroryzmu.

Lotniska są częstym celem terrorystów. Tylko w ciągu ostatnich pięciu lat przeprowadzono dziesięć zamachów lub prób zamachu w ich obrębie. Dzieje się tak pomimo objęcia lotnisk specjalną ochroną. Zakres i metody kontroli różnią się w różnych krajach. Te uznawane za najbardziej skuteczne są jednak drogie i przez to stosowane w niewielu miejscach.

Amerykański Departament Stanu dzień przed zamachem na lotnisku w Stambule ostrzegał przed podróżowaniem do Turcji ze względu na "podwyższone zagrożenie ze strony grup terrorystycznych". Polski MSZ już od dawna ogólnie ostrzega przed podróżowaniem do tego kraju i zaleca zachowanie ostrożności. Po zamachu ministerstwo zaktualizowało swoje ostrzeżenie.

Świadkowie wtorkowych zamachów na międzynarodowym lotnisku w Stambule opisują pierwsze chwile po atakach. Wspominają ogromny chaos, który zapanował po eksplozjach. - Dopiero wysiadłem z samolotu i zobaczyłem tłum ludzi krzyczących, spanikowanych, przepychających się w stronę wyjścia. Nikt nie wiedział, co się dzieje - wspomina jeden z pasażerów.

Ubiegający się o nominację republikanów w wyborach prezydenckich Donald Trump zapowiedział, że jeśli zostanie wybrany, to "zmiecie" dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego (IS). Trump potępił wtorkowy zamach na lotnisko w Stambule, za który turecki premier obwinił właśnie fundamentalistów z IS.