Wybory prezydenckie w USA

7 kwietnia 2015
EPA/ANTHONY BEHAR/SIPA/PAPTrump zaczyna z niskiego pułapu zaufania

Donald Trump, kandydat Partii Republikańskiej na prezydenta USA, a także biznesmen i telewizyjny celebryta bez politycznego dorobku i doświadczenia, niespodziewanie wygrał wybory prezydenckie, pokonując byłą sekretarz stanu demokratkę Hillary Clinton.

Bardzo dobry wynik 70-letniego Trumpa to całkowite zaskoczenie. Wszystkie sondaże w ostatnich dniach wskazywały, że to Clinton jest faworytką wyścigu prezydenckiego. Trump wygrał przede wszystkim dzięki poparciu białych mężczyzn oraz ewangelików, którzy od początku stanowili najwierniejszą grupę jego zwolenników. To na ogół ludzie bez wyższego wykształcenia, którym gorzej powodzi się w nowej, globalnej gospodarce. Przegrana Clinton sugeruje jednak, że najpewniej zagłosowało na nią znacznie mniej kobiet niż oczekiwano. Zdaniem komentatorów nagrania z seksistowskimi wypowiedziami Trumpa o kobietach nie wywarły na wyborcach tak wielkiego wpływu, jak można było się spodziewać.

AMERYKA WYBRAŁA - SERWIS WYBORCZY

O doskonałym wyniku wyborczym Trumpa zadecydowały niespodziewane zwycięstwa w kilku kluczowych stanach wahadłowych, w tym w Ohio, Karolinie Północnej i Pensylwanii. Gdy po wielu godzinach oczekiwania okazało się, że Republikanin wygrał także na Florydzie, czyli w największym stanie wahadłowym, jego wygrana była już bardzo prawdopodobna. Zgodnie z prognozami Clinton wygrała wybory w stanach Waszyngton, Kalifornia, Maryland, Oregon, Connecticut, Maine, Illinois, Massachusetts, Delaware, New Jersey, Nowy Jork, Rhode Island, Vermont i w stołecznym Dystrykcie Kolumbia (DC), czyli w Waszyngtonie, a także w wahadłowych stanach Kolorado, Nevada, Nowy Meksyk i Wirginia. Przegrała jednak także w kilku stanach wahadłowych, które w ostatnich wyborach częściej przypadały demokratom, takich jak Pensylwania, Iowa, Wisconsin i Ohio.

Trump – zgodnie z przewidywaniami – zwyciężył w Alabamie, Arkansas, Indianie, Kansas, Kentucky, Luizjanie, Missisipi, Missouri, Montanie, Nebrasce, Oklahomie, Karolinie Południowej, Dakocie Północnej, Dakocie Południowej, Tennessee, Teksasie, Wirginii Zachodniej, Idaho, Georgii i Wyoming – czyli głównie w konserwatywnych stanach amerykańskiego Zachodu i Południa.

Wygrana Trumpa oznacza, że 45. prezydentem USA po raz pierwszy w historii tego kraju zostanie osoba bez żadnego politycznego dorobku i doświadczenia. Jego kandydatura wywołała wiele krytycznych komentarzy i obaw nie tylko w USA, ale i na świecie. Niektórzy politycy z krajów sojuszniczych USA, m.in. w Unii Europejskiej, nie ukrywali, że woleliby, by wygrała Clinton; m.in. wyrażano obawy, że administracja Trumpa osłabiłaby zaangażowanie USA w NATO i amerykańskie zobowiązania na rzecz bezpieczeństwa sojuszników. Z uwagi na szokujące wypowiedzi Trumpa komentatorzy przez długi czas kampanii nie traktowali jego kandydatury poważnie. Republikanin zraził do siebie mniejszość latynoską, mówiąc, że Meksykanie to handlarze narkotyków i gwałciciele. Obiecał też budowę muru na południowej granicy USA, by walczyć z nielegalna imigracją, a ponadto groził zakazaniem muzułmanom wjazdu do USA (potem się wycofał z tego pomysłu). W kampanii zapowiadał odwołanie reformy ochrony zdrowia, wprowadzonej przez prezydenta Baracka Obamę. Obiecywał też przywrócić miejsca pracy przeniesione za granicę, renegocjowanie układów handlowych takich jak NAFTA, a także zniesienie zbędnych regulacji rządowych i obniżenie podatków.

Źródło zdjęcia głównego: EPA/ANTHONY BEHAR/SIPA/PAP

Robert Mueller, który prowadził dochodzenie w sprawie rosyjskiej ingerencji w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku, podczas przesłuchania w Kongresie powiedział, że nie są prawdą słowa, które powtarza Donald Trump, iż raport ekipy śledczej "całkowicie go uniewinnił". Prokurator specjalny dodał, że amerykański prezydent chciał go zwolnić, ponieważ prowadził śledztwo.

Komisja wymiaru sprawiedliwości amerykańskiej Izby Reprezentantów uznała w środę prokuratora generalnego Williama Barra winnym obrazy Kongresu za to, że odmówił on złożenia wyjaśnień dotyczących Russiagate. Rekomendacja dotycząca Barra zostanie teraz przedstawiona kongresmenom całej Izby.

Prezydent USA Donald Trump zaprzeczył, jakoby próbował doprowadzić do zwolnienia prokuratora specjalnego Roberta Muellera, który prowadził śledztwo w sprawie domniemanej ingerencji Rosji w amerykańskie wybory w 2016 roku. "To są fake newsy" - stwierdził w mediach społecznościowych. Jak dodał, gdyby chciał doprowadzić do zwolnienia Muellera, mógłby to zrobić.

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w piątek, że pewne wypowiedzi na jego temat zawarte w raporcie specjalnego prokuratora Roberta Muellera są "sfabrykowane i całkowicie nieprawdziwe" oraz są "totalnymi bzdurami". Wcześniej zawartość dokumentu, podsumowującego prawie dwuletnie śledztwo, szef amerykańskiego państwa skwitował słowami "Game over".

Prokurator generalny USA William Barr potwierdził w czwartek, że śledczy Robert Mueller nie znalazł żadnych dowodów, by ktokolwiek ze sztabu Donalda Trumpa spiskował z Rosją bądź koordynował z nią swoje działania podczas kampanii prezydenckiej w 2016 roku. Na krótko przed upublicznieniem raportu amerykański prezydent nazwał dochodzenie w tej sprawie "największym politycznym oszustwem wszech czasów".

Specjalny prokurator Robert Mueller nie znalazł dowodów na to, by którykolwiek z przedstawicieli kampanii wyborczej Donalda Trumpa świadomie uczestniczył w zmowie z Rosją - wynika z opublikowanego w niedzielę streszczenia rezultatów jego śledztwa. Stwierdzono także, że dokument nie stwierdza, iż prezydent utrudniał działanie wymiaru sprawiedliwości, ale jednocześnie go nie oczyszcza.

Sąd w Alexandrii w stanie Wirginia skazał Paula Manaforta, byłego szefa sztabu wyborczego Donalda Trumpa, na prawie cztery lata więzienia za przestępstwa finansowe - poinformowały w czwartek wieczorem czasu lokalnego amerykańskie media.

Były szef sztabu wyborczego Donalda Trumpa Paul Manafort kłamał podczas zeznań w śledztwie prokuratora specjalnego Roberta Muellera, prowadzącego dochodzenie w sprawie rzekomej ingerencji Rosjan w amerykańskie wybory prezydenckie w 2016 roku - poinformował sąd w Waszyngtonie.

Wkrótce zakończy się śledztwo w sprawie potencjalnego ingerowania przez władze Rosji w wybory prezydenckie w USA i możliwej zmowy między otoczeniem Donalda Trumpa a Moskwą - poinformował pełniący obowiązki prokuratora generalnego Matthew Whitaker.

Donald Trump przekazał pisemne odpowiedzi na pytania specjalnego prokuratora Roberta Muellera, prowadzącego śledztwo w sprawie możliwej ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku - poinformowały we wtorek amerykańskie media, cytując prawników prezydenta.

FBI wszczęło śledztwo, które ma zbadać domniemane próby zdyskredytowania specjalnego prokuratora Roberta Muellera, który prowadzi dochodzenie w sprawie ingerencji Kremla w amerykańskie wybory prezydenckie - ogłosił we wtorek rzecznik prokuratora Peter Carr. Chodzi o podejrzenia, jakoby pewne osoby płaciły kobietom za wysuwanie pod adresem Muellera oskarżeń o rzekome napaści seksualne.

Federalna wielka ława przysięgłych postawiła w stan oskarżenia 12 agentów rosyjskiego wywiadu w ramach dochodzenia w sprawie ingerencji Rosji w wybory w USA prowadzonego przez prokuratora specjalnego Roberta Muellera. Skomentował to MSZ Rosji oznajmiając, że sprawa ma na celu "zepsucie atmosfery" przed spotkaniem Donalda Trumpa z Władimirem Putinem.

Były szef sztabu wyborczego Donalda Trumpa Paul Manafort pozostanie w areszcie domowym - zdecydował sąd federalny, który ponownie odrzucił jego wniosek o zmianę warunków kaucji. Manafort został oskarżony przez specjalnego prokuratora Roberta Muellera w ramach śledztwa dotyczącego wpływania przez Rosję na wybory prezydenckie w USA.