Sandy uderzyła w wybrzeże USA

29 października 2012

Kontrolowana przez Republikanów Izba Reprezentantów Kongresu USA zaaprobowała we wtorek przeznaczenie 50,7 mld dolarów na pomoc dla ofiar niszczycielskiego huraganu Sandy, który w październiku ub. r. spustoszył Nowy Jork i część północnego wschodu USA.

Izba Reprezentantów Kongresu USA zatwierdziła w piątek udzielenie wstępnej pomocy w wysokości 9,7 mld dolarów z federalnych funduszy dla ofiar huraganu Sandy. W październiku żywioł zabił co najmniej 130 osób.

Prezydent Barack Obama wystąpi do Kongresu o ponad 60 mld dolarów na likwidację skutków huraganu Sandy - poinformował w piątek Biały Dom.

Burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg wprowadził w czwartek racjonowanie benzyny w mieście. Brak paliwa na stacjach benzynowych to skutek huraganu Sandy, który przeszedł nad miastem dziesięć dni temu. Zdaniem Bloomberga paliwa może brakować jeszcze przez dwa tygodnie.

Bruce Springsteen, Bon Jovi, Sting, Billy Joel i Christina Aguilera wystąpią w piątek na koncercie połączonym ze zbiórką funduszy na pomoc dla ofiar katastrofalnego huraganu Sandy. Wichura na początku tygodnia przeszła nad stanami wschodniego wybrzeża USA.

Nowojorskie metro częściowo ruszyło w czwartek rano - ogłosiły władze miasta. Normalnie funkcjonować ma 14 z 23 lnii podziemnej kolejki. Część miasta nadal boryka się z brakiem prądu. Dyplomaci ONZ musieli tymczasowo przenieść się do innej siedziby, bo budynek został zalany przez wodę.

Z nowojorskiego szpitala Bellevue na Manhattanie ewakuowano w środę około 500 pacjentów z powodu braku prądu. Nowy Jork nadal w znacznej mierze jest sparaliżowany przez skutki przejścia huraganu Sandy. Burmistrz Michael Bloomberg zapowiedział, że jeszcze przez kilka dni przez niemal wszystkie mosty i tunele w mieście będą mogły jeździć wyłącznie pojazdy uprzywilejowane.

"Nowojorska Giełda pod wodą", "Nowy Jork tonie", "Ewakuują szpitale" - takie dramatyczne wiadomości przesyłał na Twitterze jeden z członków sztabu wyborczego republikanów. Jak się okazało, panika była mocno przesadzona, ale tweety podgrzały atmosferę wśród uwięzionych w domach nowojorczyków. Urzędnik przeprosił i zapowiedział rezygnację ze swoich funkcji.

- To nie wygląda wesoło. Nowy Jork w dużej części jest pod wodą - opisywała na antenie TVN24 sytuację w Nowym Jorku mieszkająca tam Polka, Kinga Marszal-Norsworthy. Z kolei polski turysta Robert Lubomski, który jest w Nowym Jorku, powiedział, że Sandy powoli słabnie, choć nadal nie można się nigdzie ruszyć, bo wszystko jest pozamykane.