Ratko Mladić skazany

12 lipca 2012

ONZ-owski trybunał ds. dawnej Jugosławii w Hadze uznał byłego dowódcę Serbów bośniackich Ratko Mladicia za winnego ludobójstwa, zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości podczas wojny w Bośni z lat 90. Mladić został skazany na karę dożywotniego więzienia.

Oskarżonego wyprowadzono z sali Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii (MTKJ) z powodu nieodpowiedniego zachowania i wykrzykiwanych obelg w kierunku sędziów.

Dożywocie

Według trybunału 74-letni Mladić, nazywany "rzeźnikiem Bałkanów", zorganizował masakry i czystki etniczne podczas wojny w Bośni i Hercegowinie z lat 1992-95, w której zginęło ponad 100 tys. ludzi, a 2,2 mln musiało opuścić swoje domy.

Sąd uznał go za winnego 10 spośród 11 zarzutów, w tym dowodzenia oddziałami odpowiedzialnymi za największe zbrodnie podczas konfliktu: wymordowanie 8 tys. muzułmańskich mężczyzn i chłopców w Srebrenicy w 1995 roku i oblężenie Sarajewa, które trwało 43 miesiące i podczas którego zginęło ponad 11 tys. cywilów.

- Za popełnienie tych zbrodni sąd skazuje Ratko Mladicia na dożywocie - ogłosił przewodniczący składu sędziowskiego Alphons Orie.

Mladić nie został uznany za winnego ludobójstwa w przypadku zarzutów dotyczących czynów popełnionych w sześciu gminach Bośni. Trybunał uzasadnił to tym, że tamtejsze represje były wymierzone w "relatywnie niewielką część" całej grupy etnicznej Boszniaków (muzułmanów). Dlatego według MTKJ nie można wnioskować, że celem była społeczność muzułmańska jako całość.

Były dowódca Serbów bośniackich nie przyznał się do winy. Oczekuje się, że odwoła się od wyroku, który został ogłoszony ponad 20 lat po wojnie. Proces rozpoczął się w 2012 roku.

Masakra w Srebrenicy, podczas której mężczyzn i chłopców odseparowano od kobiet i zabrano w autobusach lub odprowadzono, a następnie rozstrzelano, była największą zbrodnią wojenną w Europie od zakończenia II wojny światowej.

- Popełnione zbrodnie zaliczają się do najbardziej ohydnych, jakie znane są ludzkości i obejmują ludobójstwo oraz eksterminację jako zbrodnię przeciwko ludzkości - powiedział Orie. - Wielu z tych mężczyzn i chłopców przed egzekucją obrażano, grożono im, zmuszano ich do śpiewania serbskich piosenek i bito - dodał.

W uzasadnieniu wyroku sędzia tłumaczył, że Mladić znacznie przyczynił się do ludobójstwa w Srebrenicy, którego celem było wyeliminowanie muzułmańskiej ludności. Generał "osobiście wydawał rozkazy" podczas długotrwałego ostrzału Sarajewa, a także należał do grupy przestępczej, która dążyła do oczyszczenia Bośni z muzułmanów i Chorwatów - stwierdził trybunał.

Podczas odczytywania wyroku Mladić został usunięty z sali, po tym jak wstał i rozzłoszczony zaczął krzyczeć na sędziów i oskarżać ich o kłamstwa.

Komentując wyrok dożywotniego więzienia na byłego dowódcę Serbów bośniackich Ratko Mladicia, niemieckie gazety piszą o "historycznym zwycięstwie" prawa międzynarodowego. Podkreślają, że wyrok to ostrzeżenie dla wszystkich ludobójców.

Były dowódca Serbów bośniackich Ratko Mladić odwoła się od środowego wyroku ONZ-owskiego trybunału do spraw dawnej Jugosławii - zapowiedzieli jego obrońca i syn. Trybunał skazał Mladicia na dożywotnie pozbawienie wolności między innymi za ludobójstwo podczas wojny w Bośni i Hercegowinie.

Przewodnicząca stowarzyszenia "Matki z enklaw Srebrenica i Żepa" Munira Subaszić powiedziała w środę, że jest częściowo usatysfakcjonowana skazaniem na dożywocie byłego dowódcy Serbów bośniackich Ratko Mladicia. Uznano go za winnego między innymi ludobójstwa. - Dzisiejszy wyrok jest ostrzeżeniem dla sprawców takich zbrodni, że nie umkną sprawiedliwości, niezależnie od tego, jak potężni mogą być i jak długo to potrwa, będą pociągnięci do odpowiedzialności - skomentował Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR).

Skazany w środę na dożywocie generał Ratko Mladić w trakcie odczytywania wyroku za zbrodnie, jakie popełnił w czasie wojny w Bośni w latach 90., najpierw zasłabł i mierzono mu ciśnienie, a następnie zaczął krzyczeć w kierunku sędziów. Prowadzący rozprawę nie przerwał jej. Zdecydował o wyrzuceniu serbskiego generała z sali i dokończył rozprawę.

Trybunał do spraw zbrodni wojennych w byłej Jugosławii skazał dowódcę bośniackich Serbów, generała Ratka Mladicia. Wyrok to dożywocie. Rozkazy wojskowego były "kluczowe" w dokonaniu ludobójstwa na ośmiu tysiącach muzułmańskich mężczyzn i chłopców, i gwałtach w Srebrenicy w 1995 roku. Mladić jest winny zbrodni ludobójstwa i zbrodni przeciwko ludzkości - wskazali sędziowie.

Nie jest pewne, czy były dowódca Serbów bośniackich Ratko Mladić stawi się w środę w ONZ-owskim trybunale do spraw dawnej Jugosławii, gdy ogłaszany będzie wyrok - twierdzi obrońca generała Dragan Ivetić. Mladić sądzony jest między innymi za czystki etniczne i ludobójstwo.

Serbski rząd dał we wtorek gwarancje, że jeśli sądzony przez ONZ-owski trybunał ds. dawnej Jugosławii gen. Ratko Mladić zostanie czasowo zwolniony z haskiego aresztu z powodów medycznych, to nie zbiegnie podczas hospitalizacji w Serbii.

Oskarżony o ludobójstwo, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości były dowódca sił Serbów bośniackich Ratko Mladić nie jest potworem, lecz żołnierzem i powinien zostać uniewinniony - argumentowali w piątek obrońcy w trwającym od czterech lat w Hadze procesie.

Dożywotniego pozbawienia wolności zażądał w środę prokurator w trwającym od czterech lat w Hadze procesie byłego dowódcy sił Serbów bośniackich Ratko Mladicia. Podkreślił, że Mladić odegrał centralną rolę w masakrze w Srebrenicy.

Zaczęło się 4 kwietnia 1992 roku od strzałów w Sarajewie. Przez kolejne 3,5 roku wojna w Bośni pochłonęła ponad 100 tys. ofiar, a setki tysięcy zostały ranne, wypędzone z domów i na zawsze ich pozbawione. 21 listopada 1995 roku koszmar nie dobiegł końca, ale podpisane tamtego dnia w Dayton porozumienie pokojowe zamknęło najstraszniejszą kartę historii współczesnej Europy. 20 lat później podzielona wtedy między trzy zamieszkujące ją narody Bośnia wciąż jednak cierpi.

Wieloletni ekspert haskiego trybunału ONZ ds. zbrodni wojennych w dawnej Jugosławii, serbski lekarz sądowy Duszan Dunjić, został w czwartek znaleziony martwy w swym pokoju hotelowym w Hadze, a holenderskie władze badają przyczynę jego zgonu - poinformował trybunał.

- Mój mąż nie żyje – mówiła w kwietniu 2011 roku Biljana Mladić, żona przywódcy bośniackich Serbów z czasów wojny w byłej Jugosławii. 26 maja 2011 roku gen. Ratko Mladić został schwytany. Tuż przed transferem do Hagi "rzeźnik Bałkanów" dostał zgodę na widzenie z Biljan. Teraz, po latach, w ostatnich miesiącach procesu, w którym wojskowy odpowiada za zbrodnie ludobójstwa, pojawiła się przed trybunałem. Dała mężowi alibi. Twierdzi, że nie wydał rozkazów wymordowania ośmiu tysięcy muzułmanów w Srebrenicy, bo w tym czasie był z nią, w zupełnie innym miejscu.

Najstraszniejsze były noce. W ciszy przerywanej tylko szeptami modlitw, między tysiącami kobiet, dzieci i starców śpiących pod gołym niebem u bram holenderskiej bazy chodzili żołnierze Mladicia. Palili papierosy, mieli broń. Szukali młodych dziewcząt. Gdy którąś wybrali, dwóch chwytało ją za nogi. Trzeci zaczynał gwałcić. Nigdzie nie odchodzili. Robili to w miejscu, w którym leżała. Wśród wrzasków i płaczu ofiar, skulone ze strachu matki zatykały usta płaczącym dzieciom i prosiły Boga: nie pozwól, bym była następna.

Sąd apelacyjny w Arnhem stwierdził, że w ub.r. holenderski sąd nie popełnił błędu, odmawiając wszczęcia postępowania związanego z ludobójstwem dokonanym przez Serbów w Srebrenicy. Sprawa dotyczyła oskarżenia rodzin trzech muzułmanów, którzy chcieli osądzenia dowódcy holenderskich oddziałów i dwóch innych żołnierzy za wydanie wojskom gen. Ratka Mladicia osób, które potem zostały zamordowane. Rodziny ofiar chciały, by Holendrzy zostali uznani za współwinnych dokonania zbrodni.