Iran wybrał prezydenta

15 maja 2017
Mohammad Ali Marizad | Tasnim News Agency/CC BY 4.0Hasan Rowhani broni porozumienia atomowego z Iranem

Urzędujący prezydent Iranu Hasan Rowhani został w 19 maja 2017 roku wybrany na drugą, czteroletnią kadencję. W pierwszej turze zdobył 57 proc. głosów i pokonał ultrakonserwatywnego duchownego Ebrahima Raisiego, który otrzymał 38,3 proc. głosów.

Na uznawanego za pragmatyka Rowhaniego zagłosowało 23,5 mln Irańczyków, a na Raisiego 15,8 mln - przekazał w telewizji państwowej szef MSW Abdulreza Rahmani Fazli. Wyjaśnił, że są to ostateczne wyniki, gdyż przeliczono już 99,7 proc. oddanych głosów. W piątkowych wyborach wzięło udział ponad 41 mln Irańczyków spośród ponad 56 mln uprawnionych. Oznacza to, że frekwencja wyniosła 73 proc.

Pozostali dwaj kandydaci - były minister kultury Mustafa Agha Mirsalim i zwolennik reform Mustafa Haszimi-Taba zdobyli odpowiednio ok. 478 tys. i ok. 245 tys. głosów. Rowhani w piątkowym głosowaniu znacznie zwiększył odsetek swych zwolenników w porównaniu do wyborów z 2013 roku, w których zwyciężył z prawie 51-procentowym poparciem przy 73-procentowej frekwencji. Głos oddało na niego wówczas 18,6 mln wyborców spośród 35 mln uprawnionych. Podczas kampanii 68-letni prezydent apelował do Irańczyków, by go ponownie poparli, aby mógł kontynuować swe reformy, dotyczące polityki wewnętrznej i działania mające na celu dalsze otwieranie Iranu na świat. Z powodu wysokiej frekwencji wybory zostały przedłużone o sześć godzin i zakończyły się o północy lokalnego czasu, czyli o 21.30 czasu polskiego. Władze uzasadniały tę decyzję kolejkami przed lokalami wyborczymi i koniecznością zapewnienia możliwości oddania głosu każdemu uprawnionemu. Rowhani walczył o głosy wyborców, którzy popierają reformy, chcą ograniczenia konfliktów z mocarstwami i większej wolności obyczajowej oraz gospodarczej w kraju. Był krytykowany za brak znaczącej poprawy sytuacji gospodarczej kraju i brak sukcesów w walce z bezrobociem (bez pracy jest 12,5 proc. obywateli Iranu, w tym 27 proc. młodych).

Za kadencji Rowhaniego, Iran zawarł w 2015 roku porozumienie z szóstką mocarstw w sprawie swego programu atomowego i piątkowe głosowanie było swoistym plebiscytem w sprawie tej umowy. Umożliwiła ona zniesienie części międzynarodowych sankcji, ale według wielu Irańczyków nie przyczyniła się do utworzenia obiecanych miejsc pracy czy zwiększenia zagranicznych inwestycji. Za prezydentury Rowhaniego Iran wstrzymał wzbogacanie uranu i wykazywał się większą współpracą z inspektorami Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.

56-letni Raisi, ultrakonserwatywny duchowny z otoczenia przywódcy duchowo-politycznego ajatollaha Alego Chameneiego, przedstawiał się jako kandydat najuboższych, którym obiecywał utworzenie milionów miejsc pracy. Zapowiadał też odrodzenie wartości rewolucji islamskiej z 1979 roku. Raisi cieszy się poparciem elitarnej formacji Strażników Rewolucji, związanych z nimi paramilitarnych milicji islamskich Basidż oraz radykalnych duchownych. Duchowny stoi też na czele najbogatszej fundacji charytatywnej w świecie muzułmańskim, Astan Kuds Razawi, która sprawuje opiekę nad najświętszym sanktuarium w Iranie, świątynią imama Alego ar-Ridy w Meszhedzie. Wielu krytyków wypominało Raisiemu jego rolę w skazywaniu na śmierć więźniów politycznych w 1988 roku, gdy dokonano egzekucji tysięcy z nich. Przeciwnicy obawiali się, że zwycięstwo konserwatywnego polityka może doprowadzić do pogorszenia się sytuacji praw człowieka w Iranie i skierować kraj na ścieżkę konfrontacji z Zachodem.

System hybrydowy

Władza w Iranie jest podzielona pomiędzy różne organy, ale najważniejsze decyzje podejmuje będący u władzy od 1989 roku Chamenei. Mimo to wybierany w powszechnych wyborach prezydent ma pewne pole manewru, zwłaszcza w sprawach gospodarczych. Nadzoruje też ogromny państwowy aparat biurokratyczny zatrudniający ponad 2 miliony ludzi, wyznacza członków gabinetu i wysokich rangą urzędników oraz odgrywa znaczącą rolę w kształtowaniu polityki wewnętrznej i zagranicznej. Wszyscy kandydaci, chcący ubiegać się o prezydenturę muszą zostać zatwierdzeni przez Islamską Radę Strażników Konstytucji, złożoną z szyickich duchownych i prawników. Rada nie dopuszcza do kandydowania osób nawołujących do radykalnych zmian, reformatorów czy kobiet. W tym roku spośród 1600 osób, które zgłosiły chęć ubiegania się o prezydenturę, zaakceptowano tylko sześć kandydatur. Udziału w wyborach zakazano m.in. poprzednikowi Rowhaniego, Mahmudowi Ahmadineżadowi.

Gwardia Rewolucyjna oznajmiła, że opanowała protesty, ale agencje podają, że w sobotę i niedzielę znów doszło do demonstracji. Irański parlament zebrał się w niedzielę za zamkniętymi drzwiami, by wysłuchać informacji służb bezpieczeństwa i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na temat zamieszek.

Ma to wesprzeć integralność terytorialną Iraku po kurdyjskim referendum niepodległościowym - podała państwowa telewizja irańska, informując o zaplanowanych wspólnych ćwiczeń wojsk Iranu i rządowych sił irackich w pobliżu granicy między oboma państwami.

Prezydent Iranu Hasan Rowhani w mowie wygłoszonej w parlamencie po zaprzysiężeniu na drugą kadencję wezwał do większej współpracy ze społecznością międzynarodową. Zapewnił, że nie zerwie umowy jądrowej, ale nie pozostanie też bezczynny wobec "przemocy USA".

Irańska Rada Stażników ostatecznie zatwierdziła wynik wyborów prezydenckich przeprowadzonych 19 maja. Tym samym odrzuciła skargi przegranego twardogłowego duchownego Ebrahima Raisiego, który wskazywał na rzekome nieprawidłowości w przebiegu głosowania.

Komentatorzy gazet niemieckich i szwajcarskich uznali zwycięstwo Hasana Rowhaniego w wyborach prezydenckich w Iranie za odważną decyzję wyrażającą dążenie do wolności i zbliżenia z Zachodem. Prawdziwe reformy będą możliwe dopiero po odejściu Alego Chameneiego.

Hasan Rowhani zwyciężył w wyborach prezydenckich, zdobywając około 57 procent głosów - na antenie telewizji w sobotę poinformował minister spraw wewnętrznych Iranu Abdulreza Rahmani Fazli. Uznawany za pragmatyka Rowhani pokonał tym samym ultrakonserwatywnego duchownego Ebrahima Raisiego.

"Największy wpływ na stosunki polsko-irańskie będzie miała atmosfera w relacjach między Iranem a USA" - pisze o możliwych skutkach piątkowych wyborów prezydenckich w Iranie Karol Wasilewski, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Za najpoważniejszych pretendentów do zwycięstwa uchodzą ubiegający się o reelekcję prezydent Hasan Rowhani i cieszący się poparciem najwyższego przywódcy Alego Chameneiego Ebrahim Raisi.

Były prezydent Iranu Mohammad Chatami - uważany za duchowego przywódcę lokalnych reformistów - wezwał wyborców do zagłosowania na Hasana Rowhaniego w zbliżających się wyborach prezydenckich. Chatami wyraził szczególne poparcie dla polityki obecnego prezydenta, zmierzającej do zakończenia izolacji państwa od reszty świata.

Do wyborów prezydenckich w Iranie pozostał tydzień. Społeczeństwo międzynarodowe chciałoby dopuścić do głosu kobiety. Jednak w kraju przeciwko takiemu ruchowi stoi konserwatywna Rada Strażników Rewolucji. O nastrojach, jakie panują wśród mieszkańców, dowiesz się więcej, oglądając "24 Godziny" w TVN 24 BiS.