Co się stało z bazą PESEL

29 sierpnia 2016

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar oświadczył, że będzie analizował, czy obywatele posiadają w pełni dostępne procedury zabezpieczenia się przed odpowiedzialnością finansową, gdyby ktoś skorzystał z ich danych w sposób nieuprawniony. "Obywatele mają prawo oczekiwać, że wszystkie informacje pozyskiwane na ich temat będą odpowiednio zabezpieczone" - podkreślił w środowym komunikacie.

Kilka milionów Polaków, być może nawet połowa obywateli, może czuć się zagrożonych z powodu wycieku danych z systemu ewidencji ludności PESEL. Mimo ogromnej skali zagrożenia, wszystko wskazuje na to, że obywatele - chcąc chronić się przed ewentualnymi oszustwami - są zdani na siebie. Minister cyfryzacji Anna Streżyńska będzie gościem "Faktów po Faktach" w TVN24 o 19.20.

Państwo powinno współdziałać z bankami, aby udostępniane dane [z bazy PESEL] nie zostały wykorzystane do wyłudzenia pożyczek i kredytów - mówił w TVN24 mec. Zbigniew Roman. Dodaje, że "niepokoi fakt, że już blisko pół roku temu były pierwsze sygnały o tym, że jedna z kancelarii na masową skalę dysponuje tymi danymi".

Przewiduje się, że wyciek danych z bazy PESEL może dotyczyć nawet połowy dorosłych Polaków. Śledztwo w tej sprawie na zlecenie prokuratury prowadzi Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Poufne informacje, które zostały przechwycone są wystarczające do kradzieży tożsamości, czyli wykorzystania personaliów wbrew woli ich właściciela - np. zaciągnięcia kredytu na nazwisko ofiary. Sprawdź, co możesz zrobić, aby uchronić się przed dotkliwymi konsekwencjami.

Ogromny wyciek danych z bazy PESEL. Jak poinformowała prokuratura okręgowa w Warszawie, pracownicy pięciu kancelarii komorniczych w sposób nieuprawniony pobierali miesięcznie od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy rekordów z systemu. W związku z wagą sprawy śledztwo powierzono Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.