Boris Johnson premierem

24 lipca 2019
Twitter/royalfamilyElżbieta II miałonawał Borisa Johnsona na nowego premiera

Boris Johnson odebrał 24 lipca 2019 roku z rąk królowej Elżbiety II formalną nominację na stanowisko premiera.

CZYTAJ WIĘCEJ: Boris Johnson następcą Theresy May

EKSCENTRYCZNA GWIAZDA BRYTYJSKIEJ POLITYKI. KIM JEST BORIS JOHNSON

Johnson został powołany na stanowisko podczas prywatnej ceremonii z udziałem monarchini w Pałacu Buckingham, stając się 14. premierem urzędującym za jej panowania.

Królowa przyjęła wcześniej rezygnację 76. szefowej rządu - Theresy May.

Po opuszczeniu Pałacu, nowy premier skierował się na Downing Street, gdzie wygłosił swoje pierwsze wystąpienie do narodu.

Elżbieta II miałonawał Borisa Johnsona na nowego premiera
Twitter/royalfamily

Johnson: wyjdziemy z Unii Europejskiej do 31 października

Przemawiając na Downing Street, polityk odrzucił wątpliwości "niedowiarków" dotyczące brexitu.

Wyrażając uznanie dla swojej poprzedniczki, Theresy May, Johnson zaznaczył: "Mimo jej wysiłków stało się jasne, że w kraju i za granicą są pesymiści, którzy uważają, że po trzech latach niezdolności do podjęcia decyzji ten kraj stał się zakładnikiem starych argumentów z 2016 roku, a ta kolebka demokracji jest niezdolna do respektowania demokratycznego mandatu".

Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej 31 października - zapewnił Johnson. Zapowiedział, że zamierza wypracować nową umowę ze wspólnotą.

- Zawrzemy nową umowę, lepszą umowę, która zmaksymalizuje możliwości brexitu, co pozwoli nam rozwijać nowe i ekscytujące partnerstwo z pozostałą częścią Europy, oparte na wolnym handlu i wzajemnym wsparciu. Jestem w pełni przekonany, że w ciągu 99 dni dopniemy tego, ponieważ Brytyjczycy mają dość czekania - podkreślił. Zadeklarował, że nowe porozumienie pomiędzy Londynem a Brukselą zawierać będzie kontrowersyjny mechanizm awaryjny dla Irlandii Północnej. Dodał, że zleci także przygotowania na wypadek, gdyby Wielka Brytania "była zmuszona" do bezumownego opuszczenia wspólnoty i prace nad umowami o wolnym handlu z państwami trzecimi spoza Unii.

- Z wiarą w sercu i rosnącą pewnością siebie przyspieszymy teraz prace, aby być przygotowanymi. Nasze porty, banki, fabryki, firmy i szpitale będą gotowe, podobnie jak nasz wspaniały sektor produkcji żywności i rolnictwa, który też będzie gotowy i będzie czekał na to, aby sprzedawać jeszcze więcej. Nie tylko tutaj, ale na całym świecie - zapowiedział.

Johnson zapewnił, że niezależnie od rozwoju wydarzeń jego rząd zadba o przyszłość 3,2 mln obywateli Unii Europejskiej, dziękując im za wkład w rozwój Wielkiej Brytanii i cierpliwość w procesie opuszczenia Wspólnoty. W Wielkiej Brytanii mieszka obecnie około 900 tys. Polaków.

"Nadeszła pora na silne przywództwo"

Przedstawiając kluczowe punkty swojego programu, polityk zaznaczył, że "nadeszła pora na silne przywództwo i zmianę tego kraju na lepsze".

- Moim zadaniem jest (...) służba wam, narodowi, bo jedyną rzeczą, o której politycy powinni pamiętać jest to, że obywatele są naszymi szefami - dodał. Nowy szef rządu zapowiedział m.in. skrócenie czasu oczekiwania na wizytę u lekarza rodzinnego, rozwiązanie kryzysu w opiece socjalnej nad osobami starszymi, zapewnienie równych szans edukacyjnych w każdej części kraju, odwrócenie cięć budżetowych dotyczących policji i rekrutację ok. 20 tys. nowych funkcjonariuszy.

Johnson apelował, aby nie "zaniżać oceny brytyjskiej siły organizowania się i determinacji". Wskazywał na istotną rolę Wielkiej Brytanii m.in. w naukach biologicznych, technologii, akademii, sztuce i międzynarodowych relacjach gospodarczych.

"Praca zaczyna się tu i teraz"

Brytyjski premier podkreślił, że jego celem jest odnowienie więzów łączących wszystkie kraje Zjednoczonego Królestwa i "uwolnienie produktywności nie tylko Londynu i południowo-wschodniej Anglii, ale każdego zakątka Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii Północnej".

- To ten wspaniały czworokąt, który ucieleśnia nasza czerwona, biała i niebieska flaga, które razem są dalece czymś więcej niż sumą części, a których marka i polityczna tożsamość jest uwielbiana i kochana na całym świecie za naszą pomysłowość, humor, uniwersytety, naukowców, siły zbrojne, dyplomację i równość, na którą nalegamy - pod względem rasy, płci, LGBT czy prawa każdej dziewczynki na świecie do dwunastoletniej edukacji wysokiej jakości - tłumaczył polityk.

Jak dodał, "każdy wie, co reprezentuje sobą ta flaga: wolność, swobodę wypowiedzi, Habeas Corpus i praworządność, a ponad wszystko - demokrację" (Habeas Corpus Act to pochodząca z XVII wieku ustawa zakazująca uwięzienia kogokolwiek bez zgody sądu). - Od dzisiaj będziemy pracować w ramach tego rządu, aby zapewnić krajowi przywództwo, na które zasługuje. Ta praca zaczyna się tu i teraz - zakończył.

Przed Downing Street 10 zebrali się demonstranci, którzy, bucząc i krzycząc, próbowali zagłuszyć słowa nowego premiera.

Po krótkim pobycie w biurze Johnson późnym popołudniem udał się do parlamentu.

Kariera polityczna Borisa Johnsona
BBC, tvn24.pl

"Drogi Borysie, gratuluję objęcia stanowiska"

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk pogratulował w środę Borisowi Johnsonowi objęcia stanowiska premiera Wielkiej Brytanii.

"Drogi Borysie, gratuluję objęcia stanowiska. Z niecierpliwością czekam na spotkanie w celu omówienia - w szczegółach - naszej współpracy" – napisał Tusk w krótkim wpisie na Twitterze.

Gratulacje wystosowała również Angela Merkel. "Głęboka przyjaźń i bliskie partnerstwo kształtują relacje między naszymi krajami" - napisała kanclerz Niemiec w oświadczeniu.

Wśród więzów łączących Niemcy i Zjednoczone królestwo wymieniła stosunki gospodarcze między przedsiębiorstwami, relacje osobiste między ludźmi, zaangażowanie obu krajów na rzecz porządku międzynarodowego opartego na jasnych zasadach oraz wspólną europejską spuściznę.

"Życzę panu pewnej ręki przy sprawowaniu odpowiedzialnego urzędu oraz wielu sukcesów (w pracy - red.) dla dobra pana kraju. Cieszę się na dobrą współpracę i dalsze pogłębianie naszych stosunków dwustronnych" - podkreśliła. Johnsonowi pogratulował również szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas. "Jako ministrowie spraw zagranicznych pracowaliśmy dobrze, w zaufaniu i czasem oryginalnie. Wielka Brytania jest i pozostaje częścią Europy, bliskim partnerem i przyjacielem Niemiec. Powodzenia, Boris!" - napisał na Twitterze Heiko Maas.

Rząd Wielkiej Brytanii formalnie odrzucił we wtorek wniosek szefowej autonomicznego rządu Szkocji Nicoli Sturgeon o zgodę na przeprowadzenie w tym roku drugiego referendum niepodległościowego. "Kolejne referendum niepodległościowe prowadziłoby do przedłużania politycznej stagnacji, w której Szkocja jest od dekady" - napisał Johnson w liście do Sturgeon.

Z końcem stycznia przyszłego roku Wielka Brytania ma opuścić Unię Europejską. Nie będzie to jednak oznaczało końca trudnych rozmów między obiema stronami. Rok 2020 przyniesie dalsze negocjacje o kształt przyszłych relacji. - Brexit stwarza wiele zagrożeń, na które "27" musi się przygotować - ocenił Fabian Zuleeg z brukselskiego think tanku European Policy Centre.

Boris Johnson musi zaakceptować rzeczywistość i zgodzić się na drugie referendum w sprawie niepodległości Szkocji - oświadczyła w sobotę szefowa autonomicznego rządu szkockiego Nicola Sturgeon. W czwartkowych wyborach do Izby Gmin jej Szkocka Partia Narodowa zdobyła 48 z 59 przypadających temu regionowi mandatów.

Oczekuję, że proces ratyfikacji umowy dotyczącej brexitu zakończy się do stycznia - powiedziała szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen po szczycie Unii Europejskiej. Podobnie jak inni światowi liderzy złożyła także gratulacje Borisowi Johnsonowi w związku ze zwycięstwem jego ugrupowania w wyborach w Wielkiej Brytanii. - Chcemy, aby nasze przyszłe stosunki były tak bliskie, jak to możliwe - powiedziała.

Mamy nadzieję na otwarcie nowego rozdziału - powiedział przed rozpoczęciem drugiego dnia szczytu Unii Europejskiej premier Mateusz Morawiecki, komentując wyniki wyborów w Wielkiej Brytanii. Jak dodał, Boris Johnson i torysi odnieśli ogromne zwycięstwo, co z perspektywy Unii jest istotne, ponieważ w Wielkiej Brytanii nastąpi stabilizacja sceny politycznej.

Z sondażu ośrodka YouGov i dziennika "The Times" wynika, że rządząca dotychczas Partia Konserwatywna premiera Borisa Johnsona w czwartkowych wyborach do brytyjskiej Izby Gmin może liczyć na 339 mandatów, co oznacza, że będzie mieć o 28 posłów więcej niż wszystkie pozostałe ugrupowania.

Dokładnie minutę po północy czasu londyńskiego, w nocy z wtorku na środę, weszła w życie decyzja o rozwiązaniu brytyjskiego parlamentu. Ma ona związek z zaplanowanymi na 12 grudnia przedterminowymi wyborami w Wielkiej Brytanii.

Izba Gmin odrzuciła w poniedziałek wniosek premiera Borisa Johnsona o przeprowadzenie 12 grudnia przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Za rządową propozycją opowiedziało się 299 deputowanych przy 70 głosach przeciwnych, ale nie osiągnięto wymaganej większości dwóch trzecich, czyli 434 głosów. Johnson oświadczył po głosowaniu, że będzie ponownie zabiegał o rozpisanie wyborów w tym terminie.

Brytyjski premier Boris Johnson poinformował w czwartek, że da Izbie Gmin więcej czasu do debatowania nad porozumieniem w sprawie brexitu, ale pod warunkiem, że zgodzi się ona na przeprowadzenie przyspieszonych wyborów 12 grudnia. Z propozycją tą szef rządu zwrócił się do lidera opozycji Jeremy'ego Corbyna. "Naszym obowiązkiem jest zakończenie tego koszmaru" - napisał.

Premier Wielkiej Brytanii niezmiennie chce wyprowadzić kraj z Unii Europejskiej jeszcze w październiku - przekazał rzecznik rządu w Londynie, informując o tym, że w środę Boris Johnson poinformował o takim zamiarze szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.

Izba Gmin odrzuciła propozycję przyśpieszonego, trzydniowego harmonogramu procedowania ustawy o porozumieniu w sprawie wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej (WAB). Akt ten miał włączyć do brytyjskiego prawa postanowienia umowy o brexicie, uzgodnionej przez rząd Borisa Johnsona z Brukselą. Deputowani poparli samą ustawę, ale sprzeciwili się ekspresowemu trybowi, którego chciał brytyjski premier.