- Francja jest przygotowana na nadchodzącą wojnę handlową - oznajmiła rzeczniczka rządu Sophie Primas, odnosząc się do decyzji Stanów Zjednoczonych o nałożeniu 20-procentowych ceł na produkty z Unii Europejskiej. Primas zapowiedziała, że w kwietniu Francja podejmie działania we współpracy z UE.
- Donald Trump myśli, że jest panem świata - oświadczyła rzeczniczka w rozmowie z nadawcą RTL. Wyjaśniła, że należy spodziewać się dwóch fal reakcji na amerykańskie cła: pierwsza, stanowiąca odpowiedź na taryfy nałożone na stal i aluminium, pojawi się w połowie kwietnia, a druga nastąpi najprawdopodobniej w końcu miesiąca i będzie dotyczyć szerszego zakresu dóbr i usług. Możliwy jest "atak na amerykańskie usługi cyfrowe" - powiedziała Primas.
Cios dla francuskiej gospodarki
Pałac Elizejski poinformował wcześniej, że prezydent Emmanuel Macron spotka się w czwartek z przedstawicielami wszystkich krajowych sektorów, które ucierpią przez zapowiedziane cła amerykańskie.
Francuska federacja eksporterów wina i napojów alkoholowych (FEVS) oszacowała, że po wejściu nowych taryf w życie sprzedaż francuskiego wina i napojów spirytusowych w USA spadnie o co najmniej 20 proc.
Czytaj więcej: Podpis Trumpa. Na liście Unia Europejska >>>
Tuż po ogłoszeniu ceł przez Trumpa decyzję tę skomentowali przywódcy wielu krajów, w tym: Australii, Japonii, Chin, Wielkiej Brytanii, Włoch. Premier Donald Tusk napisał na platformie X: "Przyjaźń oznacza partnerstwo. Partnerstwo oznacza rzeczywiste i prawdziwe wzajemne cła. Potrzebne są adekwatne decyzje". Odpowiedź na wprowadzenie amerykańskich taryf zapowiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Donald Trump nakłada cła
Podpisane w środę przez Trumpa rozporządzenie nakłada "cła wzajemne" w wysokości co najmniej 10 proc. na towary importowane z zagranicy; w przypadku towarów z UE wyniosą one 20 proc. Zapowiedziane przez USA stawki mają stanowić połowę zsumowanych ceł i pozacelnych barier handlowych stosowanych przez inne kraje. W przypadku Chin taryfy wyniosą 34 proc. (stawka ta zostanie dodana do ogłoszonych wcześniej 20-procentowych ceł, czyli łącznie będzie wynosić 54 proc.), Japonii - 24 proc., Indii - 26 proc., Korei Płd. - 25 proc. Uniwersalna 10-procentowa stawka celna ma wejść w życie 5 kwietnia, zaś cła na poszczególne państwa - 9 kwietnia.
Według Reutersa wprowadzenie ceł przez Trumpa rozpoczyna globalną wojnę handlową, która grozi wzrostem inflacji i zatrzymaniem wzrostu gospodarczego zarówno w USA, jak i na świecie.
Wśród państw, na które nałożono cła, znalazła się Ukraina, która została objęta podstawową 10-procentową stawką, ale nie ma na niej Rosji.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/KENT NISHIMURA / POOL