TVN24 Biznes | Z kraju

Małe sklepy czekają na "ostateczny wyrok"

TVN24 Biznes | Z kraju

Autor:
kris/dap
Źródło:
PAP
Jarosław Gowin o dodatkowej niedzieli handlowejTVN24
wideo 2/6
TVN24Jarosław Gowin o dodatkowej niedzieli handlowej

Polscy przedsiębiorcy, małe i średnie rodzinne firmy czekają na ostateczny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie podatku od handlu oraz na jego wejście w życie - przekonuje Polska Izba Handlu. Podkreśla, że ta danina będzie wsparciem dla małych, niezależnych placówek.

PIH w komunikacie tłumaczy, że podatek od sprzedaży detalicznej "jest daniną wyrównania szans między mniejszymi detalistami a dużymi sieciami handlowymi, szczególnie dyskontami".

"Dyskonty na przestrzeni ostatnich 10 lat wzrosły od 10 proc. udziału rynkowego do 33 proc. Liczba sklepów w Polsce spada, a najszybciej ubywa właśnie małych, niezależnych placówek. Przykładowo wg danych Nielsena od stycznia do czerwca 2020 roku zamknęło się ponad 1,2 tys. małych sklepów spożywczych. Jednocześnie przybyło 128 dyskontów" - czytamy.

Małe sklepy

Jak wskazuje PIH, w naszym kraju w handlu detalicznym działa ok. 340 tys. sklepów małoformatowych. Zatrudniają one ponad 600 tys. osób.

"Planowany podatek od handlu to wsparcie dla małych, niezależnych placówek w trudnej walce konkurencyjnej z silnymi dyskontami" - podkreśla PIH.

Jak przypomina Polska Izba Handlu, kwota wolna w przypadku podatku od sprzedaży detalicznej dotyczy obrotów na poziomie do 17 mln zł miesiąc, czyli 204 mln zł rocznie. To w przybliżeniu 50 mln euro, czyli kwota obrotów definiująca małe i średnie przedsiębiorstwa zgodnie z unijną definicją.

"Polscy przedsiębiorcy - małe i średnie rodzinne firmy czekają na ostateczny wyrok TSUE w sprawie podatku i jego wejście w życie" - napisano.

Więksi mają płacić więcej

PIH wskazuje, że nie bez znaczenia jest także progresja tego podatku - najwięksi zapłacą więcej. Jak zaznacza Izba, wprowadzenie go np. w wersji liniowej, "byłoby katastroficznym błędem, wskutek którego zniszczone zostałyby tysiące małych i średnich rodzinnych polskich przedsiębiorstw".

"Podatek ten nie wpłynie na poziom cen towarów w tych sieciach, które będą mu podlegały. Konkurencja na rynku, w zakresie cen jest bowiem tak silna, że na znaczące podwyżki nikt nie może sobie pozwolić. Ci, którzy zapłacą ten podatek będą musieli zatem przemodelować swoje finanse w inny sposób, niż podwyżki cen" - napisano.

W ubiegłym tygodniu wiceminister finansów Jan Sarnowski mówił w Senacie, że nie ma zagrożeń czysto prawnych, aby od 1 stycznia rozpocząć pobieranie podatku od sprzedaży detalicznej, czyli od sklepów wielkopowierzchniowych.

Opinia rzecznik TSUE

W wydanej w połowie października tego roku opinii rzecznik generalna Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) Juliane Kokot uznała, że polski podatek od sprzedaży detalicznej nie narusza prawa Unii w dziedzinie pomocy państwa.

Opinia rzecznika TSUE jest wstępem do wyroku Trybunału w sprawie. Trybunał może się z nią zgodzić - i zwykle tak się dzieje. Może jednak wydać zupełnie inny wyrok.

- Jesteśmy bardzo dobrej myśli i oczekujemy pozytywnego wyroku w perspektywie pierwszych miesięcy przyszłego roku. Jeśli żadne działanie legislacyjne nie zostanie podjęte, bo ten podatek został zawieszony na rok 2020, to od 1 stycznia 2021 roku będzie on płacony przez sklepy wielkopowierzchniowe - mówił w Senacie Sarnowski.

Zawieszenie podatku

W lipca 2016 r. Polska uchwaliła ustawę o podatku od sprzedaży detalicznej, która weszła w życie od 1 września 2016 r. Podatek ten miał pierwotnie obowiązywać od września 2016 r., ale Komisja Europejska wszczęła postępowanie o naruszenie prawa unijnego przez Polskę w związku z jego wprowadzeniem. Wiosną 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził nieważność decyzji Komisji.

Następnie podatek handlowy miał obowiązywać od 1 stycznia 2020 r., ale w związku z odwołaniem się KE od niekorzystnego dla niej wyroku TSUE, w grudniu 2019 r. przedłużono jego zawieszenie do 1 lipca 2020 r. W połowie tego roku, z powodu epidemii, został jednak zawieszony do końca 2020 r.

Zawieszona do końca br. ustawa z lipca 2016 r. o podatku od sprzedaży detalicznej zakłada, że podatek będą płacić sprzedawcy, którzy osiągnęli w danym miesiącu przychód ze sprzedaży detalicznej ponad 17 mln zł. Przewidziano dwie stawki podatku: 0,8 proc. od nadwyżki przychodu powyżej 17 mln zł do 170 mln zł miesięcznie oraz 1,4 proc. od nadwyżki przychodu ze sprzedaży ponad 170 mln zł miesięcznie. Ustawa nie dotyczy sprzedaży przez internet.

Stanowisko POHiD

Jak tydzień temu wskazywała Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, której członkami są największe sieci handlowe w Polsce, z powodu wprowadzenia podatku handlowego mogą wzrosnąć ceny. Organizacja dodała, że kolejny podatek nałożony na handel stanowiłby ciężar, którego branża nie będzie w stanie udźwignąć. POHiD apelował o jego niewprowadzanie.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Autor:kris/dap

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock