Rynki

Rynki

Notowania złotego osłabiły się w czwartek w stosunku głównych zagranicznych walut - wskazał analityk domu maklerskiego mBanku Rafał Sadoch. Ok. 17.15 za euro trzeba było zapłacić 4,37 zł, za dolara 3,91 zł, za franka 3,99 zł. Najbardziej podrożał funt, który kosztował 5,19 zł.

Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Wielkiej Brytanii, wyniósł w sierpniu 53,3 pkt. wobec 48,3 pkt. miesiąc wcześniej - podano w komunikacie. To oznacza dość znaczne i niespodziewane ożywienie w sektorze. W reakcji na dobre dane umacnia się funt.

Rosyjski koncern Gazprom poinformował w środę w komunikacie, że porozumiał się ze stroną turecką. Według rosyjskiego koncernu, w najbliższym czasie zakończone zostaną procedury wydania zezwoleń na rozpoczęcie realizacji projektu gazociągu Turecki Potok (Turkish Stream).

Spodziewamy się, że w perspektywie do końca tygodnia przestrzeń do osłabienia złotego mogła się już wyczerpać, a notowania EUR/PLN mogą oscylować w pobliżu 4,35 - ocenili analitycy. Ok. godz. 17. euro wyceniano na 4,36 zł, dolara na 3,91 zł, franka na 3,98 zł, a funta na 5,12 zł.

Iran zwiększył produkcję ropy niemal do poziomu sprzed nałożenia na Teheran sankcji gospodarczych; szanse na porozumienie z OPEC w sprawie ograniczenia wydobycia surowca, by podbić jego cenę, są jednak nikłe - podał we wtorek Bloomberg, powołując się na władze Iranu.

Piątkowa sesja na nowojorskich giełdach nie przyniosła większych zmian głównych indeksów, ale przebiegała pod znakiem podwyższonej zmienności. Rynki w ten sposób zareagowały na słowa prezes Fed Janet Yellen, że jest coraz więcej powodów, aby podwyższać stopy procentowe w USA.

Frankowicze dostali do ręki nowy argument w walce z bankami. Dzisiejsza opinia UOKiK w sprawie kredytów hipotecznych rzuca bowiem nowe światło na problemy zadłużonych w szwajcarskie walucie. Ich umowy z bankiem mogą teraz zostać uznane za nieważne.

Dotychczasowy model rozwoju nie wykorzystuje w pełni potencjału krajów leżących między Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym; wyzwaniem jest dominacja jednego dostawcy surowców energetycznych – powiedział w czwartek w Dubrowniku prezydent Andrzej Duda.

Zysk netto grupy PZU w II kwartale 2016 roku spadł do 166,2 mln zł z 380,3 mln zł rok wcześniej - podała spółka w raporcie. Zysk PZU okazał się 29 proc. poniżej oczekiwań rynku, który spodziewał się, że wyniesie on 232,5 mln zł.

Związki z rudzkiej części kopalni Wujek, godzą się na wygaszenie tam wydobycia po wyczerpaniu wszystkich przygotowanych złóż. Według nich, właściciel zakładu proponuje rozpoczęcie tego procesu wcześniej. Kopalnia generuje ogromne straty, a do tego ma trudne warunki wydobycia złóż.