Energetyka nuklearna i przemysł kosmiczny. Chiny i Indie otwierają nowy rodział współpracy

Najnowsze


Indie i Chiny podpisały dziś w Delhi szereg umów gospodarczych, wśród nich porozumienie o chińskich inwestycjach w modernizację indyjskich kolei i dróg, opiewające na 20 mld dolarów. Oba kraje omówiły też sprawę napięć na spornych terenach pogranicza.

- To otwiera nowy rozdział w naszych stosunkach gospodarczych - oświadczył w Delhi na konferencji prasowej z prezydentem Chin Xi Jingping premier Indii Narendra Modi. Odniósł się w ten sposób do obiecanych w ciągu najbliższych pięciu lat przez Chińczyków inwestycji w indyjską infrastrukturę, w tym rozwój nowoczesnych szybkich kolei.

Ogromne inwestycje

Jeszcze w środę zawarto porozumienie w sprawie budowy dwóch parków przemysłowych w stanach Gudźarat i Maharasztra, a chińskie firmy podpisały wstępne umowy na inwestycje w sektorze lotniczym i telekomunikacyjnym. Oba kraje rozważają też współpracę w sektorze energii nuklearnej i przemyśle kosmicznym. Chiny są jednym z głównych partnerów handlowych Indii, ale rywalizują z nimi o wpływy regionalne oraz toczą spór terytorialny o Ladakh - górską krainę na pograniczu Tybetu, Sinkiangu i Kaszmiru. Chińczycy szukają ponadto nowych baz przemysłowych m.in. z powodu rosnących kosztów siły roboczej u siebie w kraju, popierają także starania Indii na rzecz przystąpienia do Szanghajskiej Organizacji Współpracy (oprócz Chin należą do niej: Rosja, Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan i Tadżykistan). Wartość wymiany handlowej między Chinami a Indiami szacuje się na 70 mld dolarów rocznie. Jednak deficyt handlowy Indii w handlu z Chinami w ciągu ostatnich 13 lat wzrósł z 1 mld dolarów do ponad 40 mld.

Gdzie leży granica?

Rozmowy obu przywódców odbyły się w czasie, gdy w Indiach pojawiły się doniesienia o wtargnięciu chińskich wojsk na terytorium indyjskie. Gazety pisały o przekroczeniu w Ladakh tzw. linii aktualnej kontroli (de facto granicy państwowej) przez chińskich żołnierzy. Celem wtargnięcia miała być budowa tymczasowej drogi, nie doszło do żadnych incydentów, ale na nowo rozbudziło dyskusje na temat przebiegu granicy i wzbudziło nieufność między dwoma krajami. Pekin i Delhi różni sposób postrzegania zdarzenia: dla Chińczyków zachodni Ladakh, czyli stan Arunaćal Pradeś, to część Chin okupowana przez Indie. Z perspektywy Indii doszło do naruszenia granicy przez obce wojska.

Dawny konflikt

Konflikt sięga jeszcze czasów kolonialnych i dotyczy granic wyznaczonych przez Brytyjczyków. Pekin od początku uważał, że terytoria włączone do Indii jako Arunaćal Pradeś (Arunachal Pradesh) stanowią część zachodniego Tybetu, i tym samym Chin. Nigdy nie zaakceptował tego układu i w październiku 1962 roku w czasie wojny chińsko-indyjskiej zajął wschodnią część Ladakh, zwaną Aksaj Czin. Region ma dla władz w Pekinie znaczenie strategiczne, gdyż przecina go droga łącząca Sinkiang z Tybetem. Premier Modi oświadczył, że "pokój na granicy" jest bardzo istotny dla obu państw. "Chiny są zdecydowane na współpracę z Indiami poprzez konsultacje w sprawie jak najszybszego uregulowania kwestii granicznej" - powiedział Xi. Dodał, że Pekinowi zależy na "pokoju i spokoju".

Autor: msz//km / Źródło: PAP