Noworodek w studzience. Kilkugodzinna akcja ratunkowa

TVN24


Ratownikom udało się uratować noworodka, który przez kilka godzin znajdował się w studzience burzowej. Dramatyczna akcja ratunkowa w Durbanie w RPA trwała przez trzy godziny.

Miejscowe służby ratunkowe zostały wezwane w poniedziałek, gdy sąsiedzi usłyszeli płacz dziecka, wydobywający się z kanału burzowego.

Akcja była bardzo trudna. Istniało zagrożenie, że w jej trakcie dziewczynka zostanie zasypana elementami kruszącej się studzienki, ziemią bądź błotem. Lokalni mieszkańcy przynosili części własnych mebli, żeby wzmocnić wykopywany wokół otworu dół.

Gdy sanitariusze wyciągnęli malutką dziewczynkę, zaczęto wiwatować.

Noworodka przetransportowano śmigłowcem do szpitala. Reuters, który powołuje się na lokalną dziennikarkę Bernadette Wilks, podaje, ze dziewczynka ma łagodną hipotermię i kilka drobnych otarć.

Wilks podkreśliła, że nie wiadomo, w jaki sposób noworodek znalazł się w studzience. Lokalna policja wszczęła dochodzenie i chce odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do próby morderstwa. Do wtorku nie zlokalizowano rodziców dziecka.

W szpitalu dziewczynkę nazwano Gabrielle.

Autor: tmw/adso / Źródło: Reuters