Gronkiewicz-Waltz: brak referendum to możliwość spokojnej pracy

Warszawa

TVN24Prezydent skomentowała zbiórkę podpisów

- Zamiast angażować się w kampanię, trzeba budować metro i przygotowywać budżet – powiedziała we wtorek Hanna Gronkiewicz-Waltz, pytana o niepowodzenie referendum w sprawie jej odwołania.

O referendum zabiegał były burmistrz Ursynowa Piotr Guział.Przez ostatnie dwa miesiące, we współpracy m.in. z Piotrem Ikonowiczem zbierał podpisy pod wnioskiem w tej sprawie. Bezskutecznie.

W poniedziałek poinformował, że zgromadził około 140 tys. podpisów. Teoretycznie mogłoby to wystarczyć to ogłoszenia referendum, bo niezbędne minimum to około 133 tys. W praktyce jednak potrzebna jest spora nadwyżka, bo część podpisów zostaje odrzucona w wyniku weryfikacji (przy poprzedniej próbie ratusz prowadził ją bardzo skrupulatnie). Guział przyznał, że jego "górka" jest zbyt mała i nawet nie złożył ich do komisarza wyborczego.

"Mamy różne ambitne plany"

Gronkiewicz-Waltz oceniła we wtorkowej rozmowie z dziennikarzami, że rezygnacja z przeprowadzenia referendum daje jej możliwość dalszej spokojnej, ale jednocześnie dynamicznej, pracy na rzecz miasta.

- Zamiast angażować się i być w kampanii referendalnej, w ten czy inny sposób, trzeba budować metro, trzeba przygotować budżet miasta, a 15 grudnia trzeba go uchwalić. Ciągle coś się dzieje w Warszawie, mamy różne ambitne plany, nie tylko co do metra, ale też dróg, przedszkoli i mieszkań komunalnych - powiedziała Gronkiewicz-Waltz.

Podkreśliła, że brak referendum nie zmienia jej planów, ale można powiedzieć "jedna koza została wyprowadzona".

Co z audytem ws. reprywatyzacji

Prezydent stolicy była też pytana o kolejną próbę wyłonienia przez miasto wykonawcy audytu dotyczącego reprywatyzacji. Jak informowaliśmy w poniedziałek, zgłosiło się dwóch oferentów, ich propozycje są obecnie poddawane analizie.

Pierwszy przetarg w tej sprawie został przez ratusz unieważniony. Gronkiewicz-Waltz pytana, czy tym razem uda się wybrać wykonawcę audytu i podpisać z nim umowę odparła, że nie jest w komisji przetargowej, która analizuje oferty.

- Mam nadzieję, że będzie trochę więcej szczęścia niż za pierwszym razem. To też pokazuje, jak trudna jest ta problematyka - powiedziała Gronkiewicz-Waltz.

Zaznaczyła, że w warunkach drugiego przetargu miasto daje przyszłemu wykonawcy audytu więcej czasu na zbadanie spraw reprywatyzacyjnych, czyli trzy miesiące.

Nie odpowiedziała jednak, kiedy miasto wybierze wykonawcę audytu i podpisze z nim umowę. - To musi stwierdzić komisja przetargowa – zapewniła i dodała, że "czuwa nad tym wiceprezydent Witold Pahl".

ZOBACZ PONIEDZIAŁKOWĄ KONFERENCJĘ PIOTRA GUZIAŁA I PIOTRA IKONOWICZA

Dlaczego nie będzie referendum?
TVN24

PAP/kw/b