Od kilku dni północne wybrzeże Peru nawiedzają intensywne opady deszczu, znacznie wyższe niż zazwyczaj obserwowane na przełomie października i listopada. Według danych agencji meteorologicznej SENAMHI, w poniedziałek rano w prowincji Zarumilla zanotowano opady rzędu 110,3 litrów wody na metr kwadratowy. Zazwyczaj przez cały listopad pada tam około 9 l/mkw.
- Mamy do czynienia z bezprecedensowym wydarzeniem - przekazała przewodnicząca SENAMHI Grinia Avalos. - A dopiero wkraczamy w szczyt pory deszczowej, znajdując się w samym środku wyjątkowego zjawiska El Nino - dodała. Jak podkreśliła, poziom opadów w październiku przewyższył wartości odnotowane podczas poprzednich El Nino.
"Woda wypełniła wszystko"
W graniczącym z Ekwadorem regionie Tumbes, w którym leży Zarumilla, opady spowodowały nagły wzrost stanu rzek. Cieki wystąpiły z brzegów, zalewając ulice i domy. Według danych agencji prasowej Reuters poszkodowanych zostało około 700 osób.
- Woda wypełniła wszystko - opowiadał jeden z mieszkańców Zarumilli, którego dom ucierpiał podczas powodzi. - [Władze - przyp. red.] obiecywały, że postawią wał, a do dziś tego nie zrobiły i znów ucierpiało 200 rodzin - dodał. Do niebezpiecznej powodzi w regionie doszło także rok temu.
>>>CZYTAJ TEŻ: Stan wyjątkowy na wyspie. Władze wysyłają pomoc
W związku z nadchodzącym szczytem pory deszczowej, Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że jeden ze stadionów w stolicy kraju, Limie, zostanie zamieniony na szpital polowy. Według dziennika "Gestion" obiekt położony jest w pobliżu lotniczej bazy wojskowej, co ułatwi transport pacjentów z zagrożonych regionów kraju.
Jak podała agencja prasowa Andina, fala silnych opadów utrzyma się nad północnym Peru co najmniej do czwartku, kiedy to mają nadciągnąć kolejne ulewy. W ostatnich dniach trudne warunki pogodowe dotknęły także inne kraje Ameryki Południowej, w tym Ekwador.