Najnowsze

Powódź we Włoszech zbiera śmiertelne żniwo. 9 osób nie żyje

Najnowsze


Włochy zmagają się ze skutkami ulewnych deszczy, osunięć ziemi i lawiny błotnej. Zniszczeniu uległy m.in. domy, infrastruktura drogowa i cmentarz. Najgorsza sytuacja jest w Genui, Parmie, Ligurii i Toskanii. Lokalne media informują, że w wyniku powodzi dziewięć osób nie żyje, a sześć zaginęło.

We wtorek i w środę 15 października obfite opady deszczu i silny wiatr siały spustoszenie we włoskiej Genui, Parmie, Toskanii. Tam w ciągu doby powstały liczne powodzie. W Ligurii odnotowano również lawiny błotne.

Dziewięć osób nie żyje

Jak donoszą media, dziewięć osób straciło życie. Dwie starsze kobiety zginęły, kiedy to silny nurt rzeki Elsa porwał ich samochód w południowo-zachodniej Toskanii na obszarze pomiędzy Albina i Manciano, około 150 km na północny zachód od Rzymu.

W północno-zachodnich Włoszech, 13 km od miasta Triest, osunęła się ziemia. Niestety część gruzu spadła na dom jednej z mieszkanek tego regionu. Kobieta również zginęła.

Sześć ofiar śmiertelnych odnotowano w Borghetto Vara w Ligurii, w miejscowości znanej z winogron, wina i kasztanów.

Liczne zniszczenia

Z powodu załamania pogody w wielu malowniczych wioskach szkoły, sklepy i domy zostały zamknięte. Sparaliżowany został ruch kolejowy i drogowy. Zablokowana jest m.in. trasa pomiędzy Genuą a Livorno. Trzy mosty zostały zniszczone. Mieszkańcy relacjonowali, że uszkodzenia dróg i domów wyglądają, jakby miała nadejść "apokalipsa". Dotknięty powodzią został również miejscowy cmentarz i kostnica we wsi Aulla.

- W ciągu godziny efekt 10 lat mojej pracy został utracony - mówił lokalnym mediom ks. Giovanni Perrini, którego kościół we wsi Aulla w Toskanii został całkowicie zalany błotem.

W Borghetto Vara lawina błotna doszczętnie zniszczyła dom jednej z mieszkanek. Udało się uratować tylko pięć kociąt.

- To wszystko co mi zostało - mówiła kobieta.

Akcje poszukiwacze i szacowanie strat

Trwają akcje poszukiwawcze i naprawcze. Do tej pory brali w nich udział nie tylko ratownicy medyczni, ale i 500 żołnierzy oraz cywile. Wciąż nie można odnaleźć sześciu osób. Obecnie trwa odpompowywanie wody, naprawa mostów i oczyszczanie dróg.

Roberto Cosolini, prezydent Triestu, poinformował, że uszkodzenia wynikające z ulewnych deszczy są ogromne. Służby wciąż szacują straty.

Autor: PW/map / Źródło: Reuters TV, Huffington Post

Pozostałe wiadomości