Świat

Tysiące ludzi, część z nich uzbrojona, przed siedzibą ONZ w Jemenie

Świat


Tysiące Jemeńczyków, wielu z nich uzbrojonych, udało się w niedzielę przed siedzibę ONZ w kontrolowanej przez szyickich rebeliantów Huti Sanie, by domagać się przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa ws. nalotów na uczestników pogrzebu. Zginęło wówczas 140 osób.

O sobotni atak rebelianci oskarżają międzynarodową koalicję pod egidą Arabii Saudyjskiej. Koalicja stanowczo temu zaprzecza i ogłosiła natychmiastowe wszczęcie śledztwa w sprawie ataku. Naloty potępiła także społeczność międzynarodowa, m.in. ONZ i Unia Europejska.

Atak w trakcie pogrzebu

Celem nalotów była sala, w której trwały uroczystości pogrzebowe związane z pochówkiem ojca ministra spraw wewnętrznych Dżalala al-Rawiszana, członka nieuznawanego przez wspólnotę międzynarodową rebelianckiego rządu. W ataku zginęli m.in. wojskowi oraz przedstawiciele władz rebeliantów.

Komunikat z apelem o przeprowadzenie niezależnego śledztwa w tej sprawie wystosował wcześniej w niedzielę rzecznik MSZ Francji Romain Nadal. Jednocześnie Stany Zjednoczone, które popierają koalicję pod wodzą Saudyjczyków, po nalocie zapowiedziały natychmiastowe dochodzenie i zrewidowanie amerykańskiej pomocy dla trwającej od ponad półtora roku kampanii koalicji przeciw Huti.

Z kolei były prezydent Jemenu Ali Abd Allah Salah, popierany przez Huti, wezwał w niedzielę do ataku na Arabię Saudyjską, a Teheran o współodpowiedzialność za masakrę oskarżył Stany Zjednoczone. Sekretarz irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Szamkani powiedział, że w ataku w Sanie użyta została amerykańska broń i Waszyngton musi zostać w związku z tym pociągnięty do odpowiedzialności.

Pięć lat konfliktów wewnętrznych

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, kiedy to społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Salaha. Tylko południowa część kraju wraz z Adenem podlega rządowi uznawanemu przez wspólnotę międzynarodową i popieranemu przez Arabię Saudyjską. Jego władza jest jednak w znacznej mierze iluzoryczna, co wykorzystują aktywne na południu i częściowo wschodzie kraju dżihadystyczne Państwo Islamskie (IS) i Al-Kaida.

Sunnicka koalicja arabska od marca 2015 roku zwalcza wspieranych przez Iran rebeliantów Huti, zmierzających do obalenia popieranego przez Rijad prezydenta Abd ar-Raba Mansura Al-Hadiego.

Autor: iwan/kk / Źródło: PAP

Raporty:
Pozostałe wiadomości