Świat

"To ostatnie ostrzeżenie"

Świat

Aktualizacja:
Córka Tymoszenko: Nigdy nie chcieliśmy niczego bojkotować
TVN24Córka Tymoszenko: Nigdy nie chcieliśmy niczego bojkotować

- Nie chcemy izolacji naszego kraju. Ukraińcy nigdy nie chcieli żadnego bojkotu - mówi w rozmowie z TVN24 Jewhenija Tymoszenko, córka byłej ukraińskiej premier, pytana o opinię na temat wezwań do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie. - Jej stan zdrowia naprawdę się pogarsza - zapewnia kobieta i opisuje, jak doszło do pobicia jej matki w więzieniu.

Młoda Tymoszenko mówi, że widziała się ze swoją mamą w ciągu minionego tygodnia, zaledwie parę dni temu. - Nie czuje się zbyt dobrze, ponieważ od ponad dwóch tygodni jest w trakcie strajku głodowego - mówi kobieta. - Jej bóle pleców pogorszyły się, odkąd została zaatakowana 20 kwietnia - twierdzi Jewhenija i mówi, iż jej mama jest fizycznie osłabiona.

"Oni i tak zaciągnęli ją do karetki"

Źródłem najnowszych problemów Tymoszenko i zarazem władz Ukrainy, jest domniemane pobicie byłej premier w więzieniu, do którego miało dojść 20 kwietnia. Jewhenija mówi, iż władze przez kilka dni miały nie pozwalać się jej zobaczyć z mamą. - Mieli nadzieję, że jej siniaki znikną - twierdzi Tymoszenko i dodaje, że jednak "nawet po pięciu dniach widziała wielkiego siniaka na jej brzuchu". - Myślę, że miał on średnicę 10 centymetrów. Miała też liczne siniaki na lewym ramieniu - opisuje Jewhenija.

- Powiedziała mi, że późnym wieczorem 20 kwietnia do jej celi weszło trzech strażników. Był z nimi także zarządca kolonii karnej, który rozpoczął atak. Owinęli ją kocem i siłą ściągnęli z łóżka. Stawiała im opór i wywiązała się walka. Broniła się na tyle na ile mogła, bo przez ból pleców nie może się za bardzo ruszać. Zastępca szefa kolonii Kawalienko uderzył ją w brzuch. Matka straciła oddech, a później zaczęła krzyczeć. Ale oni i tak zaciągnęli ją do karetki. Później zemdlała - mówi córka Tymoszenko.

Powiedziała mi, że późnym wieczorem 20 kwietnia do jej celi weszło trzech strażników. Był z nimi także zarządca kolonii karnej, który rozpoczął atak. Owinęli ją kocem i siłą ściągnęli z łóżka. Stawiała im opór i wywiązała się walka. Broniła się na tyle na ile mogła, bo przez ból pleców nie może się za bardzo ruszać. Zastępca szefa kolonii Kawalienko uderzył ją w brzuch. Matka straciła oddech, a później zaczęła krzyczeć. Ale oni i tak zaciągnęli ją do karetki. Później zemdlała. Jewhenija Tymoszenko

Bojkot bojkotu

W reakcji na doniesienia o złym traktowaniu Tymoszenko i pogarszającym się stanie jej zdrowia, szereg europejskich polityków podjął decyzję o symbolicznym bojkocie Euro 2012 na Ukrainie. Jednak jak twierdzi córka byłej premier, to zła decyzja. - Nie chcemy izolacji naszego kraju. Ukraińcy nigdy nie chcieli żadnego bojkotu - powiedziała Jewhenija.

- To są działania tego reżimu. To oni są odpowiedzialni - mówi młodsza Tymoszenko i dodaje, że obecne władze Ukrainy otrzymały szereg ostrzeżeń od różnych europejskich instytucji, "aby się zmienił i rozwiązał kryzys polityczny oraz wypuścił politycznych przeciwników z więzień". - Ale tak się nie stało - mówi kobieta.

- Myślę, że to co dzieje się obecnie, to ostatnie ostrzeżenie dla Janukowicza i jego ludzi. Oni muszą przestać robić to co robią i rozpocząć budowanie demokracji na Ukrainie w prawdziwie europejski sposób - twierdzi Jewhenija.

Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24