Świat

Talibowie: zaatakujemy Paryż

Świat

sxc.huParyż zagrożony?

Jeśli Francuzi nie wycofają się z Afganistanu, zaatakujemy Paryż - zagrozili talibowie w wyemitowanym w arabskiej telewizji nagraniu. Jednocześnie talibowie odrzucili w poniedziałek ofertę prezydenta Hamida Karzaja, który zaproponował bojownikom negocjacje pokojowe.

W nagraniu wyemitowanym w telewizji Al-Arabiya poinformowano także, iż zasadzka, w której zginęło w sierpniu 10 francuskich żołnierzy w Afganistanie, została przeprowadzona przez talibów.

- Dziś zabiliśmy 10 francuskich żołnierzy, by przekazać Francuzom komunikat, że muszą naprawić swój błąd i wycofać wojska z Afganistanu, a jeśli tego nie zrobią, usłyszą naszą reakcję w Paryżu - powiedział po arabsku dowódca talibów przedstawiony jako mułła Faruk.

Nie jest jasne, kiedy wideo zostało zarejestrowane. Jego autentyczność nie została też na razie potwierdzona przez zachodnie agencje wywiadowcze.

Talibowie nie chcą rozmawiać z rządem

W dzień emisji nagrania z Kabulu nadeszły też niepomyślne dla oficjalnego rządu wiadomości - talibowie

Tak długo, jak w Afganistanie stacjonują zagraniczni okupanci, nie jesteśmy gotowi do negocjacji, ponieważ to oni sprawują władzę i rozmowy nie przyniosą żadnych owoców... Problemy w Afganistanie są z ich powodu mułła Brother

Jak oświadczył mułła Brother, jeden z najbliższych współpracowników przywódcy Talibanu mułły Mohammada Omara, przed rozpoczęciem jakichkolwiek negocjacji musiałoby nastąpić wycofanie z Afganistanu zagranicznych wojsk. - Tak długo, jak w Afganistanie stacjonują zagraniczni okupanci, nie jesteśmy gotowi do negocjacji, ponieważ to oni sprawują władzę i rozmowy nie przyniosą żadnych owoców... Problemy w Afganistanie są z ich powodu - powiedział mułła.

Słowo Karzaja niewystarczające

Karzaj od początku twierdził, że taki warunek wstępny jest nie do przyjęcia.

Talibom nie wystarczyły też gwarancje bezpieczeństwa udzielone przez Karzaja. Prezydent w niedzielę zapewnił, że jeśli przywódca talibów zechce negocjować, zapewni mu bezpieczeństwo. Dodał też, że jeśli sojusznicy z Zachodu nie zgodzą się na takie decyzje, mogą albo zdjąć go ze stanowiska, albo wyjechać z Afganistanu.

- Jesteśmy bezpieczni w Afganistanie i nie potrzebujemy oferty bezpieczeństwa Hamida Karzaja - odpowiedział Karzajowi mułła Brother w wywiadzie z agencją Reuters.

Jak dogadać się z talibami?

Możliwość rozmów z umiarkowanymi talibami jest coraz częściej brana pod uwagę zarówno w Kabulu, jak i w Waszyngtonie. Prezydent-elekt USA Barack Obama jeszcze w toku kampanii przedwyborczej nie wykluczał takich rozmów z "umiarkowanymi przywódcami" talibów.

Pierwsza próba nawiązania kontaktu rządu afgańskiego z talibami miała już miejsce we wrześniu w Arabii Saudyjskiej, gdzie w tajemnicy przedstawiciele władz spotkali się z byłymi członkami rządu talibskiego. Nie zapadły jednak żadne decyzje.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu