Świat

"Założył na siebie koc lub ręcznik i po omacku wydostał się z siódmego piętra"

Świat

[object Object]
Co najmniej 30 osób zostało rannychTVN 24
wideo 2/10

- Obudowa tego budynku była wykończona jakimś tworzywem, które właściwie chyba zadziałało jak paliwo - mówił o pożarze w Londynie reporter z Polskiego Radia Londyn Artur Kieruzal.

Około 200 strażaków walczy w środę rano z pożarem 27-piętrowego apartamentowca Grenfell Tower w zachodnim Londynie - poinformowała straż pożarna. Co najmniej 30 osób zostało rannych, służby ratunkowe obawiają się, że w budynku mogą być uwięzieni ludzie.

Jak mówił reporter z Polskiego Radia Londyn Artur Kieruzal, z budynku było słychać okrzyki "pomocy, ratujcie" zarówno dorosłych, jak i dzieci. Widać też było świecące telefony oraz latarki. - Na pewno nie wszystkim udało się wydostać - stwierdził. - Mieszkało tam około 120 rodzin - dodał.

"Poczuł gryzący dym, usłyszał krzyki"

- Jeden z rezydentów mówił, że w środku nocy poczuł gryzący dym w mieszkaniu. Kiedy się przebudził usłyszał krzyki, wołanie o pomoc. Kiedy wybiegł na korytarz, poczuł powiew czarnego dymu. Założył na siebie coś, co mogło przypominać koc lub ręcznik i po omacku z siódmego piętra wydostał się z budynku. Mówił, że razem z nim udało się ewakuować kilkunastu sąsiadów - powiedział Kieruzal. Rezydent, o którym mówił reporter, miał powiedzieć, że nie widział mieszkańców wyższych pięter. - Możemy niestety na koniec dnia usłyszeć o bardzo wielu ofiarach tego pożaru - dodał Kieruzal. Budynek grozi zawaleniem, więc ewakuowano również okolicę. - Pobliska autostrada jest wyłączona z ruchu, co powoduje paraliż centrum - stwierdził reporter Polskiego Radia. - Nad budynkiem cały czas krąży helikopter ratunkowy. Niestety nie ma on właściwie żadnych szans, żeby podlecieć bliżej i zobaczyć, czy na dachu, czy też w okolicach tego dachu znajdują się jacyś żyjący jeszcze ludzie - stwierdził.

Instalacja przeciwpożarowa mogła nie zadziałać

- Nikt nie wspomina o tym, aby działała instalacja przeciwpożarowa. Nie było słychać żadnego alarmu - powiedział Kieruzal. Doprecyzował, że tego typu budynki są wyposażone w taką instalację. - Pożar najprawdopodobniej tak szybko zaczął trawić budynek, że instalacja przeciwpożarowa nie miała okazji zadziałać i ostrzec mieszkańców - dodał. Z budynku na pewno udało się ewakuować około 80 osób. - Mimo że policja dysponuje kilkoma helikopterami w Londynie to żaden z nich nie był w stanie zbliżyć się do tego budynku na odległość nawet kilkuset metrów z powodu zadymienia i olbrzymiej temperatury, która okalała budynek - mówił Kieruzal.

- Obudowa tego budynku była wykończona jakimś tworzywem, które chyba zadziałało jak paliwo - dodał. - Jak mówili świadkowie, kiedy wydostali się z budynku, płonęło kilka pięter, ale w ciągu kilku minut języki ognia opanowały całą konstrukcję - dodał.

Autor: mart/sk/jb / Źródło: TVN 24

Raporty: