Po zamordowaniu nieprzychylnego dziennikarza, "reszta by się przestraszyła"

TVN24 | Świat

Autor:
asty/pm
Źródło:
PAP

W środę przed sądem w Pezinoku, koło Bratysławy, Peter Toth, były dziennikarz i były szef Słowackiej Służby Informacyjnej (SIS), zeznał, że na zlecenie oskarżonego biznesmena Mariana Kocznera kazał współpracownikom śledzić dziennikarza Jana Kuciaka.

Peter Toth zeznał, że Marian Koczner, oskarżony o zlecenie zabójstwa dziennikarza Jana Kuciaka, wynajął go do sprawdzenia przeszłości i aktualnych kontaktów 28 pracowników mediów - w tym Jana Kuciaka.

Po zabójstwie dziennikarza "reszta by się przestraszyła"

Jak wynika z aktu oskarżenia, fotografie Kuciaka, które były efektem jego inwigilacji, trafiały do Kocznera, a później przez pośredników do zabójców reportera. Toth w sądzie zidentyfikował zdjęcie, o którym mówił w swoich wtorkowych zeznaniach skazany już prawomocnym wyrokiem na 15 lat więzienia pośrednik Zoltan Andrusko.

Fotografia przedstawiała dziennikarza na przystanku autobusowym i została wykonana latem 2017 roku. Fotografię Toth przekazał Kocznerowi na nośniku pamięci USB, który policja znalazła w domu przedsiębiorcy.

Jak zeznał Toth, Koczner miał powiedzieć, że po zamordowaniu jednego z nieprzychylnych mu dziennikarzy "reszta by się przestraszyła". Zdaniem Totha o Kuciaku Koczner wypowiadał się nerwowo w sposób obraźliwy i wulgarny.

Jak przypominali w kuluarach dziennikarze, Kuciak opublikował pierwszy duży tekst poświęcony niejasnym interesom Kocznera latem 2017 roku.

Toth przed sądem opisał trwające kilka lat bliskie, przyjacielskie związki z Kocznerem. Mówił, że oskarżony planował wejście do polityki i założenie partii.

Podejrzane grypsy biznesmena

Toth zeznał również, że aresztowany w czerwcu 2019 roku w związku z fałszowaniem weksli Koczner prosił go w grypsach o nawiązanie kontaktu z jego bliską znajomą, której nazwiska mu nie podał. Były szef wywiadu skojarzył, że była to Alena Zsuzsova.

Z zakodowanych informacji, które dostawał, wydedukował, że Zsuzsova i Koczner stoją za zamordowaniem Jana Kuciaka i jego narzeczonej. Wówczas zdecydował się na rozmowę z policjantami.

Jak zeznał Toth, jeden z grypsów, który oskarżony wysłał z aresztu, miał dotyczyć prośby o interwencję u byłego premiera Roberta Fico, gdy Koczner złożył skargę konstytucyjną na swoje aresztowanie.

O to samo zabiegał u sędziego sądu konstytucyjnego Mojmira Mamojki, którego nazywał przyjacielem, a także u prokuratora prokuratury specjalnej Duszana Kovaczika. Od wysoko postawionych funkcjonariuszy policji miał dostawać informacje o przebiegu śledztwa dotyczącego zamordowania dziennikarza i jego narzeczonej.

Sędzia Mamojka po zeznaniach Totha zaprzeczył publicznie, by dostał od Kocznera taką prośbę.

Koczner w sądzie wielokrotnie nazywał wypowiedzi Totha kłamstwami, a także uznał je za element kampanii wyborczej (wybory do parlamentu odbędą się 29 lutego 2020 roku).

Peter Toth w latach 90. należał do czołówki słowackich dziennikarzy śledczych. Jego teksty o autorytarnych rządach premiera Vladimira Mecziara zapewniły mu dużą popularność. Zajmując się środowiskiem mafijnym, nawiązał współpracę ze służbami specjalnymi i po zmianie rządów w 1998 roku został szefem SIS.

Zabójstwo Jana Kuciaka i jego narzeczonej

Jan Kuciak i Martina Kusznirova zginęli w lutym 2018 roku w miejscowości Velka Macza, w kraju (województwie) trnawskim na południowym zachodzie Słowacji.

Zbrodnia wywołała w kraju falę demonstracji i doprowadziła do kryzysu politycznego, w wyniku którego upadł rząd premiera Roberta Fico. Na stanowisku premiera zastąpił go należący do tego samego ugrupowania SMER–Socjaldemokracja (SMER-SD) Peter Pellegrini.

Główna rozprawa w sprawie zabójstwa rozpoczęła się w poniedziałek. Na ławie oskarżonych zasiadają cztery osoby: oskarżony o zlecenie zabójstwa przedsiębiorca Marian Koczner, pośredniczka między nim a wykonawcami zabójstwa Alena Zsuzsova, były policjant Tomasz Szabo i były żołnierz, który przyznał się do popełnienia morderstwa Miroslav Marczek.

Źródło: PAP

asty/pm