TVN24 | Świat

Podejrzenia o zbrodnię padają na Rosjan, rodzina chce śledztwa. "Informacje przekazane ponad rok temu"

TVN24 | Świat

Autor:
tas\mtom
Źródło:
PAP, Nowaja Gazieta

Brat Syryjczyka, bestialsko zamordowanego prawdopodobnie przez najemników z "grupy Wagnera", zwrócił się do rosyjskiego Komitetu Śledczego z wnioskiem o wszczęcie dochodzenia. O sprawie poinformowała niezależna "Nowaja Gazieta".

"Nowaja Gazieta" opublikowała w 2019 roku nagranie, na którym domniemani bojownicy z "grupy Wagnera" - czterej mężczyźni mówiący po rosyjski - bestialsko mordują Syryjczyka, odcinają mu głowę i ręce, a ciało wieszają za nogi i podpalają.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

Gazeta ustaliła także tożsamość jednego z Rosjan: jest nim Stanisław Dyczko, który zaciągnął się do "grupy Wagnera" w 2016 roku. Według ustaleń "Nowej Gaziety" kaźń Syryjczyka, Muhammeda E., odbyła się niedaleko złoża, które najemnicy odbili z rąk tak zwanego Państwa Islamskiego.

Jesienią zeszłego roku "Nowaja Gazieta" zwracała się do Komitetu Śledczego o zbadanie sprawy, jednak nie otrzymała odpowiedzi.

Teraz z doniesieniem do rosyjskich śledczych zwrócił się brat zabitego w 2017 roku Muhammeda E, wnioskując o wszczęcie śledztwa w sprawie zabójstwa dokonanego z wyjątkowym okrucieństwem i o zbadanie, czy najemnicy nie dopuścili się zbrodni wojennych. W przygotowaniu wniosku pomogli mu rosyjscy obrońcy praw człowieka ze Stowarzyszenia Memoriał, Międzynarodowa Helsińska Federacja na rzecz Praw Człowieka oraz Syryjskie Centrum Środków Masowego Przekazu i Wolności Opinii.

- Prawo rosyjskie nakłada na państwo obowiązek zbadania przestępstw obywateli popełnionych za granicą - powiedział prawnik Ilja Nowikow, reprezentujący brata Muhammeda E. - Komitet Śledczy nie wszczął jeszcze dochodzenia w sprawie okoliczności zabójstwa, chociaż wszystkie niezbędne informacje zostały oficjalnie przekazane władzom rosyjskim ponad rok temu - dodał.

Ofiary wojny w SyriiPAP

Rodzina zmordowanego opuściła Syrię i nie wiedziała, co się z nim dzieje od czasu, gdy w 2017 roku wrócił on do Syrii z Libanu. O jego losie dowiedziała się, gdy nagranie morderstwa pojawiło się w mediach rosyjskich i syryjskich.

Według niezależnych mediów najemnicy z "grupy Wagnera" działają w Syrii, Libii i Republice Środkowoafrykańskiej. Kreml utrzymuje, że ta tzw. prywatna firma wojskowa nie ma żadnych powiązań z władzami Rosji.

Autor:tas\mtom

Źródło: PAP, Nowaja Gazieta

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości