Świat

"Nie jest rasistą. Płakał po tym, co się stało"

Świat

Aktualizacja:

- Geroge Zimmerman nie jest rasistą. Płakał przez wiele dni po tym, co się stało - w taki sposób mężczyzny, który zastrzelił czarnoskórego nastolatka Trayvona Martina, broni jeden z jego przyjaciół. Głos w sprawie, która budzi emocje w całych Stanach Zjednoczonych, zabrał nawet prezydent Obama.

Do zdarzenia doszło kilka tygodni temu, ale sprawa nabrała rozgłosu dopiero w ostatnich dniach. Trayvon Martin szedł wieczorem ze sklepu do mieszkania swojego ojca. Nie miał broni, niósł paczkę cukierków i puszkę z mrożoną herbatą. Został zauważony przez członka ochotniczej straży sąsiedzkiej, George'a Zimmermana. Doszło między nimi do przepychanki. George Zimmerman zastrzelił nastolatka - tłumaczy, że poczuł się zagrożony i że działał w obronie własnej.

Ameryka jest jednak oburzona i przekonana, że to zbrodnia na tle rasowym. W weekend w wielu miastach demonstrowano, domagając się postawienia Zimmermana przed sądem. Petycję wystosowaną przez matkę Trayvona, by osądzono zabójcę jej syna, podpisały w internecie blisko dwa miliony osób.

Są jednak i tacy, którzy bronią Latynosa. - Nie mógł przestać płakać. Odebrał komuś życie i nie wie, co ma zrobić. Bardzo tego żałuje - mówi przyjaciel Zimmermana, dziennikarz telewizyjny Joe Oliver.

”Gdybym miał syna, wyglądałby jak Treyvon”

W sprawę włączyli się nawet celebryci, którzy domagają się sprawiedliwości. Wiele z nich nosi koszulki lub bluzy z kapturami takie jak tę, którą miał na sobie chłopak.

Głos zabrał też prezydent Barack Obama. - Gdybym miał syna, wyglądałby jak Trayvon. Jego rodzice mają rację, że jako Amerykanie potraktujemy tę sprawę z powagą - powiedział.

Policja nie aresztowała Latynosa, argumentując, że nie może wykluczyć, iż nie działał on faktycznie w obronie własnej. Obecnie nie wiadomo, gdzie przebywa.

Ława przysięgłych ma zdecydować w kwietniu, czy oskarżyć Zimmermana i osądzić go za popełnioną zbrodnię.

jk//gak/k

Źródło: Reuters, Fakty TVN

Raporty: