Świat

NATO nie zamknie drzwi przed Ukrainą i Gruzją

Świat

Aktualizacja:
PAP/EPASzef NATO stara się podtrzymać aspiracje członkowskie Ukrainy, Gruzji

NATO utrzyma politykę "otwartych drzwi" wobec wszystkich aspirujących do Sojuszu państw poradzieckich - powiedział Jaap de Hoop Scheffer, szef Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego.

- NATO będzie dalej pracować z wszystkimi krajami aspirującymi do członkostwa w Sojuszu: na Bałkanach, w Europie Wschodniej i na Kaukazie - powiedział Scheffer podczas dorocznego Zgromadzenia Parlamentarnego NATO w Walencji we wschodniej Hiszpanii.

Powstanie niezależnych państw na dawnym obszarze sowieckim jest rzeczywistością a zdolność tych państw do decydowania o własnej przyszłości jest próbą ogniową dla nowej Europy, przyszłości tej nie wolno bowiem podporządkowywać przestarzałym teoriom stref wpływów. Jaap de Hoop Scheffer, szef NATO

Sprawa dalszego rozszerzania na Wschód jest priorytetowym problemem w relacjach z Rosją, która ewentualne włączenie Ukrainy czy Gruzji postrzega jako zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa. W swoim pierwszym orędziu do narodu, rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew wyraźnie podkreślił, że Moskwa nie zrezygnuje ze swoich wpływów na Kaukazie.

Polityka rozszerzania testem dla Europy

Pomimo jasnych deklaracji szefa Sojuszu, sprawa włączenia Kijowa i Tbilisi nie jest oczywista. Na ostatnim natowskim szczycie w Bukareszcie, kilka państw członkowskich, w tym Niemcy, Francja i Włochy, sprzeciwiły się przyznaniu Ukrainie i Gruzji planu działania na rzecz członkostwa, za czym lobbowały Waszyngton i Warszawa. - Powstanie niezależnych państw na dawnym obszarze sowieckim jest rzeczywistością a zdolność tych państw do decydowania o własnej przyszłości jest próbą ogniową dla nowej Europy, przyszłości tej nie wolno bowiem podporządkowywać przestarzałym teoriom stref wpływów - powiedział de Hoop Scheffer.

Z Rosją "tak", ale nie jak dotąd

Scheffer wyraził także opinię, że NATO powinno "zrewidować" swoje stosunki z Rosją po "nieproporcjonalnym" użyciu przez nią siły w Gruzji, ale nie powinno ich zrywać, gdyż stanowią "najlepszy kapitał strategiczny, jakiego wymaga międzynarodowe bezpieczeństwo".

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA