Organizacja Narodów Zjednoczonych od miesięcy alarmuje, że konflikt między wspieranymi przez Iran bojownikami Huti a popieranym przez Arabię Saudyjską rządem od 2014 roku pogrążył Jemen, jedno z najuboższych państw arabskich, w największym kryzysie humanitarnym na świecie.
Podczas walk z rebeliantami z szyickiego ruchu Huti wiele min oraz ładunków wybuchowych zostało umieszczonych w wioskach, w farmach, przy drogach, a nawet w szkołach. W Jemenie trwa wielka operacja ich rozminowywania. Tylko w jednej prowincji na północnym zachodzie kraju siły rządowe rozbroiły ponad 50 tysięcy min, ładunków wybuchowych oraz niewypałów.
Jeden z dowódców operacji przekazał w zeszłym miesiącu agencji Xinhua, że od połowy 2018 roku saperzy na terenie całego Jemenu rozbroili już ponad 200 000 min lądowych i niewybuchów.
Jemeńczykom w rozbrajaniu pomagają saperzy z Arabii Saudyjskiej oraz Sudanu. - Siły sudańskie wspierają jemeńską armię w zabezpieczaniu wyzwolonych obszarów i pomagają ułatwić powrót jemeńskich cywilów do ich domów - powiedział dowódca jednego z sudańskich batalionu wojskowego w Jemenie.
Eksperci wojskowi szacują, że setki tysięcy min przeciwpiechotnych wciąż spoczywa pod ziemią, zagrażając mieszkańcom i uchodźcom.
Najbardziej gwałtowne starcia od grudnia 2018 roku
W połowie stycznia źródła wojskowe i medyczne, cytowane przez AFP, podały, że około 150 rebeliantów z radykalnego szyickiego ruchu Huti i członków prorządowych sił w Jemenie zginęło, a 260 zostało rannych w ciągu tygodnia walk na południe od strategicznego miasta Al-Hudajda nad Morzem Czerwonym.
Według prorządowego źródła wojskowego, na które powołuje się AFP, ostatnie walki zostały sprowokowane przez ataki rebeliantów, którzy utrzymują Hudajdę, portowe miasto na zachodzie kraju, i usiłują rozszerzyć swoją kontrolę dalej na południe, gdzie rozmieszczone są siły rządowe.
Okoliczni mieszkańcy mówią, że starcia są najbardziej gwałtowne od czasu wejścia w życie rozejmu wynegocjowanego przez ONZ w grudniu 2018 roku.
Konflikt w Jemenie
18 grudnia ubiegłego roku pod egidą Arabii Saudyjskiej został utworzony rząd jedności narodowej Jemenu, w skład którego weszli zwolennicy prezydenta Abd Rabbuha Mansura Hadiego oraz przedstawiciele separatystów z Południowej Rady Przejściowej. Celem tego sojuszu jest walka z rebeliantami Huti, którzy kilka lat temu opanowali północ Jemenu wraz ze stolicą Saną.
OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>
Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, gdy społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Konflikt nasilił się, gdy w marcu 2015 roku interwencję w Jemenie rozpoczęła Arabia Saudyjska. Jemeński konflikt zbrojny jest przez wielu postrzegany jako wojna zastępcza, prowadzona przez szyicki Iran i sunnicką Arabię Saudyjską o dominującą pozycję w regionie.
Szacuje się, że od początku wojny śmierć w tym konflikcie poniosło ponad 200 tysięcy ludzi, a ponad 3,5 miliona zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Według prognoz ONZ w tym roku 16 milionów ludzi w Jemenie będzie cierpiało głód.