Świat

Nieprzytomna para znaleziona w domu w Wielkiej Brytanii otruta nowiczokiem

Świat

Aktualizacja:

Brytyjska policja potwierdziła w środę wieczorem, że dwie osoby, które trafiły w sobotę w stanie krytycznym do szpitala w Salisbury, zatruły się rosyjskim, silnie toksycznym bojowym środkiem chemicznym Nowiczok, którego użyto w marcu do próby zabójstwa Siergiela Skripala i jego córki.

Poinformował o tym komisarz Neil Basu odpowiadający za działania policyjnej jednostki do spraw zwalczania terroryzmu.

Jak dodał, ofiary mieszkają w okolicy i są obywatelami Wielkiej Brytanii, a śledczy próbują ustalić, w jaki sposób weszli w kontakt z groźną substancją. Poszkodowani wciąż pozostają w stanie krytycznym.

Policja: badamy możliwość powiązania ze sprawą Skripalów

Basu zaznaczył, że w operacji bierze udział ponad 100 policjantów z sieci antyterrorystycznej, a także lokalne służby policji hrabstwa Wiltshire. W toku śledztwa ogrodzono miejsca, w których oboje poszkodowani przebywali przed zapaścią.

- Chcę upewnić jednak opinię publiczną, że nie ma dowodów na to, że mężczyzna lub kobieta odwiedzili ostatnio którekolwiek z miejsc, które były oczyszczane (chemicznie) po próbie zabójstwa Siergieja i Julii Skripal - powiedział Basu. Jednocześnie zaznaczył, że choć "rozumie, że będzie wiele spekulacji na temat tego, czy to zajście jest połączone z wydarzeniami z Salisbury z marca", to nie jest na tym etapie w stanie potwierdzić, czy środek chemiczny wykryty w organizmie dwójki poszkodowanych z Amesbury pochodzi z tej samej partii, co ten użyty przeciwko Skripalom. - Możliwość tego, że te dwa śledztwa się łączą jest jedną z rzeczy, które badamy - zapewnił. Przedstawiciel policji podkreślił jednak, że na podstawie dostępnych informacji i we współpracy z rządową agendą odpowiedzialną za bezpieczeństwo i zdrowie publiczne Public Health England uważa się, że nie istnieje większe zagrożenie dla mieszkańców.

Jak zabijają substancje paralityczno-drgawkowetvn24.pl/BBC News

"Zdarzenie traktowane z najwyższą powagą"

- To jest zdarzenie, które ze zrozumiałych względów traktowane jest z najwyższą powagą - stwierdził wcześniej w środę rzecznik brytyjskiej premier Theresy May. Jak dodał, w związku ze sprawą zebrała się już specjalna rządowa komisja do spraw reagowania kryzysowego, a wszelkie nowe informacje są na bieżąco przekazywane szefowej rządu i jej ministrom.

Telewizja Sky News podała wcześniej w środę, że próbki substancji, którą najprawdopodobniej otruto mężczyznę i kobietę, wysłano do wojskowego laboratorium zajmującego się bronią chemiczną w Porton Down.

Londyńska policja poinformowała, że śledztwo przejął wydział antyterrorystyczny. "Ze względu na ostatnie wydarzenia w Salisbury, oficerowie z wydziału przeciwdziałania terroryzmowi pracują razem z kolegami z policji hrabstwa Wiltshire w związku z wydarzeniami w Amesbury" - poinformowano.

Znalezieni nieprzytomni

Dwoje pacjentów "jest leczonych w szpitalu w Salisbury z powodu domniemanego zetknięcia się z nieznaną substancją" - informowała wcześniej policja hrabstwa Wiltshire, określając sprawę jako "poważną".

Reuters podkreśla, że stwierdzenie przez policję, iż wydarzenie jest poważne, to rzadka sytuacja.

Brytyjska publiczna służba zdrowia Public Health England (PHE) uznała, że zdarzenie w Amesbury "nie stanowi znaczącego zagrożenia dla zdrowia publicznego". Ocena ta będzie "stale aktualizowana, w oparciu o napływające informacje" - mówił wcześniej rzecznik PHE, cytowany przez agencję Press Association.

44-letnia kobieta i 45-letni mężczyzna zostali znalezieni nieprzytomni w sobotę w domu i pozostają w stanie krytycznym.

Początkowo przypuszczano, że osoby z Amesbury straciły przytomność po zażyciu heroiny lub cracku (kokainy do palenia), ale wstępne badania nie przyniosły jednoznacznych konkluzji i zdecydowano, że konieczne są dalsze testy.

W miejscach, w których dwójka 40-latków mogła wcześniej przebywać, policja odgrodziła teren taśmami zabezpieczającymi. W Amesbury i Salisbury wzmocniono obecność policji na ulicach.

Atak chemiczny w Wielkiej Brytanii

4 marca 66-letni Siergiej Skripal - były pułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, w przeszłości skazany w Rosji za szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii - oraz towarzysząca mu 33-letnia córka Julia trafili do szpitala w stanie krytycznym, gdy stracili przytomność przed centrum handlowym w Salisbury na południowy zachód od Londynu. Po kilku tygodniach opuścili szpital.

O próbę zabicia Skripalów przy użyciu chemicznego środka bojowego typu Nowiczok władze brytyjskie oskarżyły Rosję, co doprowadziło do głębokiego kryzysu w relacjach między tymi państwami. Wielka Brytania wydaliła grupę rosyjskich dyplomatów, a w ślad za nią uczyniło to w geście solidarności ponad 20 państw. Rosja odrzuca oskarżenia i utrzymuje, iż zamach na Skripalów był prowokacją służb brytyjskich.

Amesbury położone jest w odległości około 12 kilometrów od SalisburyGoogle Maps

Autor: pk,momo, ads\mtom, adso / Źródło: PAP, Sky News, Metro, Reuters, BBC

Tagi:
Raporty: