Świat

"Guardian": negocjator UE chce specjalnej umowy dla londyńskiego City

Świat

ShutterstockEksperci: zerwanie dostępu londyńskiego City do wspólnego rynku UE mogłoby przynieść szkody pozostałym 27 państwom członkowskim

Michel Barnier, negocjator UE ds. Brexitu, ostrzegł europosłów, że porozumienie w sprawie dostępu londyńskiego City do wspólnego rynku może być niezbędne, by uniknąć utraty stabilności finansowej w Europie - podał brytyjski dziennik "Guardian". Po publikacji artykułu Barnier skomentował na Twitterze, że jego wypowiedź została źle zrozumiana.

Opierając się na wewnętrznej notatce ze spotkania, "Guardian" poinformował, że Michel Barnier miał powiedzieć na zamkniętym spotkaniu: - Musimy wykonać bardzo konkretną pracę w tym obszarze.

- Aby uniknąć niestabilności finansowej, (...) będzie musiała zostać nawiązana specyficzna, szczególna relacja - podkreślił były unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego.

Jego słowa zostały zinterpretowane przez "Guardiana" jako zapowiedź specjalnej umowy regulującej pozycję Londynu jako jednego z centrów finansowych dla Europy i rozliczeń we wspólnej walucie, euro, a także odejście od dotychczasowych zapowiedzi twardego podejścia Brukseli do rozmów o przyszłych relacjach Wielkiej Brytanii z Unią Europejską.

"Źle zrozumiana" wypowiedź

Po publikacji artykułu Barnier skomentował na Twitterze, że jego wypowiedź została źle zrozumiana. Podkreślił, że jego intencją było zwrócenie uwagi, iż konieczna będzie "wyjątkowa czujność dotyczącą ryzyka niestabilności finansowej", a nie specjalne porozumienie w tej sprawie.

Służby prasowe Komisji Europejskiej dodały, że notatka ze spotkania - przygotowana przez urzędnika Parlamentu Europejskiego - "nie oddała poprawnie tego, co powiedział Barnier". Z kolei wypowiadający się anonimowo jeden z polityków, którzy brali udział w spotkaniu, przyznał w rozmowie z "Guardianem", że dokument jest "mniej więcej poprawny".

Podobną uwagę, według której radykalne zerwanie dostępu londyńskiego City do wspólnego rynku Unii Europejskiej mogłoby przynieść większe szkody pozostałym 27 państwom członkowskim niż Wielkiej Brytanii, wyraził wcześniej szef angielskiego banku centralnego Mark Carney.

- W krótkiej perspektywie czasowej, w okresie przejściowym, większe ryzyka dotyczące stabilności finansowej istnieją po stronie kontynentu - ocenił bankier.

Uznanie przepisów

W podobnym tonie wypowiedział się również prezes banku HSBC, Douglas Flint, który zasugerował w piątek, że nowa relacja pomiędzy City a Unii Europejskiej mogłaby opierać się na wzajemnym uznaniu przepisów regulacyjnych na obu rynkach.

Według źródeł agencji Reutera w instytucjach Unii Europejskiej, uwagi Barniera dotyczyły tego, że ewentualne zasady wzajemnego uznania musiałyby być bardziej rygorystyczne niż wobec mniejszych ośrodków finansowych.

Dotychczas firmy operujące w Wielkiej Brytanii mogły prowadzić działania na terenie całej wspólnoty, korzystając z tzw. paszportu finansowego Unii Europejskiej, który po Brexicie przestałby obowiązywać.

Zgodnie z zapowiedziami brytyjskiej premier Theresy May, Wielka Brytania rozpocznie formalnie proces wyjścia z Unii Europejskiej przed końcem marca bieżącego roku.

Na najbliższy wtorek zaplanowane jest wystąpienie szefowej rządu, która przedstawi priorytety Londynu w negocjacjach dotyczących przyszłych stosunków ze Wspólnotą.

Niewiadome wokół Brexitu. Relacja z Londynu
Niewiadome wokół Brexitu. Relacja z LondynuTVN24 BiS / Fakty z zagranicy

Autor: tas\mtom / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości