Policja interweniuje na plaży ws. burkini. "Część ludzi zaczęła klaskać"

TVN24

W piętnastu miastach Francji obowiązuje zakaz noszenia burkini na plaży

Policjanci w Nicei egzekwują zakaz noszenia burkini na plaży i nakazują kobietom zdejmowanie stroju. Jest to następstwo zakazu, jaki został wprowadzony w piętnastu miastach Francji.

Jak opisuje "The Guardian", kobieta ubrana w burkini wypoczywała na plaży w pobliżu Bulwaru Anglików w Nicei, gdzie w połowie lipca doszło do zamachu, na skutek którego zginęły 84 osoby.

Na zdjęciach wykonanych przez fotografów agencji AFP widać czterech policjantów stojących nad kobietą, która zdejmuje burkini. Jeden z nich zdaje się wypisywać kobiecie mandat.

Inna kobieta, matka dwojga dzieci, powiedziała fotografom, że we wtorek wypoczywała na plaży w Cannes. Była ubrana w legginsy, tunikę i chustę. Dziennikarzom agencji AFP pokazała mandat, na którym policjanci napisali, że kobieta nie nosiła "stroju uwzględniającego poszanowanie dobrych obyczajów i sekularyzmu".

- Siedziałam na plaży z rodziną - opowiada 34-latka. - Miałam na głowie chustę, nie planowałam pływać - dodaje.

Świadek wydarzenia opisuje, że najsmutniejsze było to, iż plażowicze krzyczeli do kobiety "do domu", a część z nich zaczęła klaskać policjantom. - Jej córka zaczęła płakać - dodaje świadek.

Czym jest burkini

Burkini została wymyślona 12 lat temu w Australii przez pochodzącą z Libanu Ahedę Zanetti, która dostrzegła niszę rynkową, widząc, jak niewygodnie jest jej siostrzenicy grać w piłkę w hidżabie i stroju drużyny. Postanowiła stworzyć plażowy ubiór dla muzułmanek i tak powstało skrzyżowanie burki z bikini. Jego nazwę "burkini" i "burqini" zastrzegła w Australii i w innych krajach - przypomniał w ostatnich dniach "New York Times".

Francuskiemu dziennikowi "Le Monde" Zanetti powiedziała, że chciałaby dowiedzieć się, "czy francuscy merowie i politycy chcą zakazać burkini, czy po prostu islamu". Dla niej strój ten "symbolizuje wolność, zdrowy styl życia, pewność siebie, wybór, jakiego kobiety dokonują". Dodała, że nie wszystkie z jej klientek to muzułmanki, niektóre nie chcą po prostu wystawiać skóry na słońce.

Temat burkini podejmują w ostatnich dniach media w wielu krajach, m.in. portal "Irish Examiner" zamieszcza obszerny artykuł wykładowczyni cywilizacji islamu z Trinity College w Dublinie. Iranka Roja Fazaeli wspomina swoją matkę, świetną pływaczkę, i wakacje nad Morzem Kaspijskim przed islamską rewolucją z 1979 roku. Do rewolucji chłopcy i dziewczynki kąpali się razem, dziewczynki w koszulkach i spodniach. Po rewolucji plaże przedzielane są pasem tkaniny wchodzącym na kilkaset metrów w morze i kobiety nie mają prawa wypływać poza tak wytyczony obszar.

Autor: mw/kk / Źródło: The Guardian, PAP