Świat

Ewakuacja z Machu Picchu. Polacy wciąż uwięzieni

Świat

Aktualizacja:
Polscy turyści uwięzieni w Machu Picchu
internauta Piotrek/ Fot. EPAPolscy turyści uwięzieni w Machu Picchu

Blisko tysiąc turystów (w tym dwie Polki) udało się ewakuować z Machu Picchu w peruwiańskich Andach. Od kilku dni byli oni uwięzieni w mieście Inków z powodu ulewnych deszczów. Na ewakuację czeka jeszcze 600 osób, w tym kilku Polaków.

Sytuacja w Machu Picchu jest bardzo niebezpieczna
Sytuacja w Machu Picchu jest bardzo niebezpiecznainternauta Piotrek

Dzięki poprawie pogody, w czwartek wieczorem udało się ewakuować śmigłowcami blisko tysiąc turystów, którzy zostali uwięzieni w mieście-warowni Inków i jego okolicach na wysokości 2100-2500 metrów n.p.m. Władze peruwiańskie liczą na to, że dobra pogoda utrzyma się i pozostałe 600 osób uda się ewakuować w piątek.

Na pieszym szlaku prowadzącym z Machu Picchu w czwartek zginęły dwie osoby. Silne deszcze uniemożliwiały śmigłowcom lądowanie w środę i w czwartek do południa.

Turyści zostali uwięzieni po tym, gdy w Machu Picchu wylały wody górskiej rzeki Urubamby. Spowodowało to lawiny błotne, które uszkodziły wysokogórską linię kolejową i linię elektryczną.

Unia koordynuje działania

Akcję dla turystów z państw Wspólnoty koordynuje Unia Europejska. - Nasza ambasada w Limie wraz z innymi placówkami UE prowadzi działania na rzecz ewakuacji naszych obywateli, podejmując interwencje w MSZ i zainteresowanych organach i urzędach peruwiańskich - poinformował rzecznik resortu spraw zagranicznych Piotr Paszkowski.

Dwie Polki uwolnione

W przekazanym mediom oświadczeniu rzecznik MSZ poinformował także, że Polski konsul pozostaje w stałym kontakcie z obywatelami RP, którzy próbują opuścić rejon miasta Aguas Calientes. Ambasada RP w Limie przekazała naszym obywatelom pomoc finansową na zakup żywności i leków.

Dwie Polki zdołały już wydostać się helikopterem z zagrożonego terenu. Pozostali trzej Polacy wciąż czekają w Machu Picchu.

"W sklepach astronomicznie podskoczyły ceny"

Wcześniej w czwartek jedna z uwięzionych Polek relacjonowała portalowi tvn24.pl, jak wygląda sytuacja na miejscu. - Pieniądze w bankomatach się skończyły, nie ma możliwości płacenia kartami. Nie ma prądu, wyłączają i włączają. (W niektórych miejscach) nie ma ciepłej wody, nie ma ciepłych posiłków, dlatego, że oni mają tutaj butle z gazem. To się też kończy - opowiadała pani Anna.

Na całej sytuacji korzystają miejscowi handlarze. - W sklepach astronomicznie podskoczyły ceny za najpotrzebniejsze artykuły - mówiła turystka. Najlepszy przykład: woda, za którą trzeba zapłacić 6 sol, kiedyś kosztowała 1,5 sol. - Jest wolna amerykanka - podsumowała krótko. Jak mówiła, radzi sobie ten, kto ma pieniądze.

ZOBACZ FOTOGRAFICZNĄ RELACJĘ Z PERU

Źródło: tvn24.pl, Kontakt TVN24

Źródło zdjęcia głównego: internauta Piotrek/ Fot. EPA

Pozostałe wiadomości