TVN24 | Świat

"Żywność jest używana jako broń". ONZ: z głodu zmarło już ponad 150 osób

TVN24 | Świat

Autor:
asty/kab
Źródło:
PAP

Szef Biura Narodów Zjednoczonych do spraw Koordynacji Pomocy Humanitarnej Mark Lowcock w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla Reutera oskarżył wojsko erytrejskie, działające w etiopskim regionie Tigraj, o "próbę zagłodzenia tamtejszej populacji".

Mark Lowcock stwierdził, że erytrejscy żołnierze oraz miejscowi bojownicy celowo blokują dostawy żywności do ponad miliona osób mieszkających na obszarach regionu, które znajdują się poza kontrolą rządu etiopskiego. - Żywność jest z premedytacją używana jako broń - zaznaczył Mark Lowcock, szef Biura Narodów Zjednoczonych do spraw Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA). Oskarżył wojsko erytrejskie o "próbę zagłodzenia tamtejszej populacji".

Statystyki OCHA wskazują, że etiopski rząd, ONZ oraz organizacje pomocowe od marca dostarczyły pożywienie do około 3,3 miliona Tigrajczyków. Lowcock zwrócił jednak uwagę, że pomoc trafia tylko do regionów kontrolowanych przez władze Etiopii.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

Według danych ONZ, które oparto na raportach od tigrajskich władz, w regionie zmarło z głodu ponad 150 osób. Jednak zdaniem Lowcocka ofiar śmiertelnych może być znacznie więcej. Porównał obecną sytuację do "kolosalnej tragedii", jaką był głód w Etiopii w latach 1984-1985.

- Myślenie, że to może się ponownie zdarzyć, jest uzasadnione, o ile nie poprawią się działania podejmowane w tej sprawie - dodał. Z analizy ONZ wynika również, że obecnie ponad 350 tysięcy z 6 milionów mieszkańców Tigraju głoduje. Ponad dwóm milionom ludzi grozi popadnięcie w skrajne ubóstwo.

Etiopskie władze odrzucają oskarżenia

Przedstawiciele etiopskiej armii oraz rządu nie odpowiedzieli Reutersowi na prośbę o komentarz do słów Lowcocka. Podczas konferencji prasowej na początku czerwca rzecznik prasowy premiera Etiopii Abiya Ahmeda Alego zaprzeczył, że głód jest wykorzystywany jako broń w konflikcie, określił te zarzuty jako "bezpodstawne" i "motywowane politycznie".

Z kolei szef etiopskiej komisji ds. zarządzania ryzykiem Mitiku Kassa wskazał, że to tigrajscy rebelianci atakują samochody dostarczające pożywienie do regionu. Reuters zauważył, że nie podał jednak konkretnych przykładów takich sytuacji.

W wyniku trwającego od początku listopada konfliktu pomiędzy rządem etiopskim a tigrajskimi rebeliantami zrzeszonymi w Tigrajskim Ludowym Froncie Wyzwolenia zginęły tysiące osób, setki tysięcy zaś zostały zmuszone do opuszczenia swoich domostw. Miały tam miejsca okrucieństwa, takie jak gwałty, pozasądowe egzekucje i przymusowe eksmisje - wynika z danych lokalnych władz i organizacji pomocowych.

PAP/AFP

Autor:asty/kab

Źródło: PAP