TVN24 | Świat

Kilkadziesiąt osób nie żyje po zderzeniu pociągów, ponad 160 jest rannych

TVN24 | Świat

Aktualizacja:
Autor:
mart\mtom
Źródło:
PAP, Reuters

32 osoby zginęły, a 165 zostało rannych w zderzeniu dwóch pociągów na południu Egiptu. Prokuratura zarządziła śledztwo. - Osoby odpowiedzialne zostaną ukarane – zapowiedział prezydent Abdel Fattah al-Sisi.

Do zderzenia dwóch pociągów w pobliżu położonego nad Nilem miasta Tahta (około 400 km na południe od Kairu), na północ od miasta Sauhadż na południu Egiptu doszło w piątek. Minister zdrowia Egiptu Hala Zayed przekazała w piątek wieczorem, że według najnowszego bilansu zginęły co najmniej 32 osoby, a 165 zostało rannych. Jak mówiła, kilkadziesiąt karetek zabrało poszkodowanych do lokalnych szpitali.

"Osoby odpowiedzialne zostaną ukarane"

Egipskie władze kolejowe poinformowały, że do wypadku doszło po uruchomieniu hamulców awaryjnych przez "nieznane osoby" w pobliżu miasta Sauhadż. Hamulce spowodowały, że jeden z pociągów się zatrzymał, a drugi uderzył w niego z tyłu. Władze prowadzą dalsze dochodzenie, śledztwo zarządziła prokuratura.

- Pociągi zderzyły się podczas jazdy z niezbyt dużą prędkością, co doprowadziło do zniszczenia dwóch wagonów i do przewrócenia się trzeciego – powiedziało Agencji Reutera źródło w służbach bezpieczeństwa.

Prezydent Egiptu Abdel Fattah al-Sisi opłakiwał ofiary katastrofy w oświadczeniu opublikowanym w swoich oficjalnych mediach społecznościowych i zapowiedział, że osoby odpowiedzialne zostaną ukarane. Sisi polecił także premierowi Moustafie Madbouly'emu, aby udał się na miejsce katastrofy z ministrami zdrowia i solidarności społecznej – podała telewizja państwowa.

Egipt ma jedną z najstarszych i największych sieci kolejowych w regionie, a wypadki, w których są ofiary, są częste. Podczas najgorszej katastrofy kolejowej w kraju w 2002 roku w siedmiu wagonach pociągu pasażerskiego wybuchł pożar, w wyniku którego zginęło co najmniej 360 osób.

Autor:mart\mtom

Źródło: PAP, Reuters